Płoną trawy!

Strażacy powiatu elbląskiego mają mnóstwo pracy z pożarami traw. Tylko dziś (15 kwietnia) wyjeżdżali do takich zdarzeń dziesięciokrotnie. Największy pożar miał miejsce w rejonie ul. Łęczyckiej i Wschodniej. Spłonęło tam blisko 15 hektarów traw. Zobacz więcej zdjęć.
- Do godz. 19 mieliśmy 10 wyjazdów do pożarów traw - mówi dyżurny Miejskiego Stanowiska Kierowania PSP w Elblągu, st. sekc. Tomasz Górka. I dodaje: - Połowa tych zdarzeń miała miejsce w samym Elblągu. Największy pożar traw miał miejsce po godz. 17 w rejonie ul. Łęczyckiej i Wschodniej. Dym tego pożaru było widać w całym Elblągu. Ogień zagrażał bezpośrednio Bażantarni, wdarł się również na teren cmentarza Dębica. Z pożarem tym strażacy walczyli blisko 2 godziny. Przyczyna pożarów traw o tej porze roku jest jedna: podpalenie - kończy st. sekc. Tomasz Górka.
Pierwsze pożary wypalanych traw miały miejsce w naszym regionie na początku marca. Już wtedy apelowaliśmy do wszystkich o rozsądek. Niestety, jak widać, nawet groźby wysokich kar dla podpalaczy nic nie dają. Osoby wypalające trawy można ukarać mandatem w wysokości do 500 zł. W przypadku zagrożenia życia lub zdrowia innych osób (skutek pożaru) grozi za to kara pozbawienia wolności. Złapanie podpalacza na "gorącym uczynku" jest trudne, gdyż po wznieceniu ognia podpalacz zwykle "znika". Bywały jednak już przypadki, również w naszym powiecie, ujęcia takich osób.
Pierwsze pożary wypalanych traw miały miejsce w naszym regionie na początku marca. Już wtedy apelowaliśmy do wszystkich o rozsądek. Niestety, jak widać, nawet groźby wysokich kar dla podpalaczy nic nie dają. Osoby wypalające trawy można ukarać mandatem w wysokości do 500 zł. W przypadku zagrożenia życia lub zdrowia innych osób (skutek pożaru) grozi za to kara pozbawienia wolności. Złapanie podpalacza na "gorącym uczynku" jest trudne, gdyż po wznieceniu ognia podpalacz zwykle "znika". Bywały jednak już przypadki, również w naszym powiecie, ujęcia takich osób.
Witold Sadowski