UWAGA!

Problem 4 – Demografia i pieniądze

 Elbląg, Problem 4 – Demografia i pieniądze
fot. Anna Dembińska

Mój poprzedni artykuł z cyklu problemów przedwyborczych Elbląga nosił tytuł „Czym do szkoły i pracy?”. Dziś chciałbym zacząć zajmować się właśnie szkołą czy może szerzej, oświatą, gdyż jest to kluczowy temat, który powinien być istotną częścią kampanii wyborczej. Edukacja, niewątpliwie jedna z najpoważniejszych kwestii związanych z rozwojem miasta, jest kluczową inwestycją w przyszłość i może dlatego to taki trudny temat. Każdy ze szczebli edukacyjnych przynosi nowe, liczne problemy, dlatego dzisiaj zajmę się zaledwie dwoma pierwszymi.

Na początek – żłobki. Nasze miasto boryka się z poważnymi problemami demograficznymi. Według prognoz GUS w ciągu najbliższych dwóch dekad liczba mieszkańców spadnie o 20 tys., jesteśmy jednym z najstarszych miast w regionie, dlatego ważne jest zachęcanie młodych ludzi do posiadania dzieci. Niestety, potencjalnym młodym rodzicom trzeba zaoferować jakiś rodzaj pomocy, zwłaszcza teraz, gdy normą (a często i koniecznością) jest, aby oboje rodziców pracowało. Dlatego ważnym element polityki prorodzinnej powinny być żłobki. A jeśli chodzi o nie, to sytuacja wygląda wręcz tragicznie.
       W mieście, w którym co roku przychodzi na świat około półtora tysięcy dzieci, istnieją jedynie trzy żłobki, które w sumie oferują 250 miejsc. Od września miał ruszyć czwarty ośrodek, przy ulicy Chopina, ale nie ruszy, bo pomieszczeń nie zdąży zwolnić hospicjum. Poza tym, te dodatkowe 50 miejsc, na które mogliby liczyć rodzice, to i tak kropla w morzu potrzeb. Obecnie wolne miejsca są dostępne na rok 2012, co oznacza, że można próbować zapisać dzieci jeszcze nienarodzone. Może skorzystają z tego osoby, które lubią swoją przyszłość mieć zaplanowaną co do tygodnia? Pozostali muszą rezygnować z pracy, zatrudniać drogie opiekunki albo liczyć na pomoc rodziny.
       Co ciekawe, budynek przy ul. Chopina, w którym ma powstać ten wyczekiwany nowy żłobek, zanim w 2001 roku wprowadzili się tam pensjonariusze hospicjum, był… żłobkiem właśnie. Może nie trzeba było tego, jak i innych żłobków, likwidować?
       Kiedy w końcu dziecko, pod opieką rodziców bądź babci, skończy trzy lata, będzie mogło pójść do przedszkola. Na tym poziomie oświaty sytuacja jest lepsza, gdyż przynajmniej przedszkoli jest wystarczająco dużo. Urząd Miasta zapewnia, że wszyscy chętni rodzice znaleźli miejsce dla swoich pociech, z wielu różnych relacji wynika jednak, że owych miejsc jest „na styk”. W dodatku w dużej mierze dzieje się tak, gdyż aż 15 proc. dzieci w ogóle nie zostało zgłoszonych do zapisów.
       Jest to spory problem, którego prawdopodobną przyczyną są oczywiście pieniądze. Przedszkola, zresztą tak jak żłobki, nie są darmowe, a kwota 100-130 złotych miesięcznie przekracza możliwości niektórych gospodarstw domowych, w związku z czym spora część dzieci już na najwcześniejszym etapie edukacji ma gorsze warunki.
       Oprócz tego problemem jest stan infrastruktury przedszkolnej, budynki w dużej mierze potrzebują remontów, do wyposażenia w artykuły biurowe często dopłacają rodzice, w złej kondycji są przedszkolne place zabaw, a na potrzebne inwestycje brakuje pieniędzy. Tu przynajmniej pewnym rozwiązaniem i pomocą są przedszkola niepubliczne, których w Elblągu jest aż osiem, niestety, czesne w nich jest kilka razy wyższe niż w ośrodku publicznym.
       W następnym odcinku cyklu postaram się przyjrzeć problemom edukacji na szczeblu podstawowym i gimnazjalnym. Na koniec, jak zwykle, propozycje pytań do kandydatów:
      
       – Czy przewidywane jest utworzenie nowych żłobków, jaka może być ich realna liczba?
       – Czy należy zwiększyć liczbę przedszkoli publicznych?
       – W jaki sposób można umożliwić dzieciom gorzej sytuowanych obywateli miasta dostęp do edukacji przedszkolnej?
      
       Czytaj też:
       Manifest wyborcy
      
Problem 1 – Bezrobocie
      
Problem 2 – Jak daleko stąd, jak blisko
      
Problem 3 – Czym do szkoły i pracy?
      

      
Marcin Derlukiewicz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Tematem edukacji zajmie się z pewnością poseł Gintowt-Dziewałtowski. I oczywiście wybrane kandydatki na radne z Platformy o czym Autor wie pewnie. Czy jednak edukacja zdominuje kampanię wyborczą?
  • Prywatyzacja i po problemie. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    bogacz(2010-08-27)
  • Dziewialtowski to ten sam ktory jako posel ziemi elblaskiej wpychal nas na sile w obiecia olsztyna i protestowal bysmy przeszli pod gdansk ?! Jezeli to ten sam to mu SERDECZNIE DZIEKUJE - niech mu kłody same pod nogi wpadaja !
  • florek I Pan dziewialtowski "załatwił ciepła posadke " synkowi w ZBK Tak zwyczajnie, bez konkursu na stanowisko ?Wszak specjalista d/s windykacji w ZBK, to nie byle jakie stanowisko pracy. A czy byli inni kandydaci ?. Slowem, kto ma radnego w rodzinie ten ma prace w Elblagu !Ale czy to sprawiedliwe ?APL do radnych -bezradnych : NIE RUBCIE Z ELBLAGA "PRYWATNEGO FOLWARKU ", wielu ludziom taka prywata sie nie podoba. To arogancja wladzy !Ale. .. wladzę można zmienic, różnymi sposobami.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    florek(2010-08-27)
  • heh, problemem nie są szkoły tylko praca, której w EB nie ma, ludzie stąd uciekają i zabierają ze sobą dzieci również te potencjalne. Wybudujecie żłobki i co będzie w nich pusto. I podzielam pogląd prywatyzacji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    ciekawe(2010-08-27)
  • Ja nie widzę problemu. Już za parę lat większość młodych, energicznych i zarazem myślących młodych ludzi opuści nas bez żalu i zasili rzesze pracowników firm i miast, które są dla nich przyszłością i perspektywą. Niemoc twórcza i kolejne nietrafione posunięcia niby logistyczne świadczą nad wyraz o infantylnym traktowaniu na przykład młodego pokolenia, bo o innowacyjności i logistyce działań samorządowych już nie wspomnę. Trzeba mieć wiele pokładów optymizmu i rozbrajającej ignorancji, aby oceniać działania animatorów naszej smutnej rzeczywistości pozytywnie. I tu mi pasuje doskonale powiedzenie Pana Oscara Wilde "Każdy efektowny sukces przysparza nam wrogów. Tylko miernoty są popularne".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    AborygenMiejscowy(2010-08-27)
  • Mam dziwne wrażenie, że Pan Marcin Derlukiewicz zanosi się na start w wyborach samorządowych. EKO czy coś innego?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    wyborca(2010-08-27)
  • Co można tylko, to oddać w prywatne ręce, bo niby komuna się skończyła, istnieje tylko dla urzędników, którzy biorą pensje i prawie za nic nie odpowiadają!
  • Aby prowadzić sensowną dyskusję, a nie koncert życzeń, należy ją oprzeć na rzetelnych danych, w tym przypadku demograficznych, socjologicznych, i. t. p. Tymczasem autor publikacji takich informacji nie przedstawił, więc nasze opinie będą wróżeniem z fusów. Takie dyletanckie naprawianie miasta skończyć się może jedynie tym co jest, czyli bylejakością.
  • Nudzisz pan nudzisz. Jaki będzie 5 manifest??? Może na temat brudnych chodników?? Zacznij człowieku mówić o rzeczach realnych a nie o marzeniach.
  • Faktem jest, że bez dbałości o najmłodszych to miasto nie ma szans.
  • Przecież to są jak najbardziej realne i namacalne sprawy. Problem żlobków, to problem całej Polski. Gdyby E-g z tym problemem się uporał, byłby prekursorem w tym kraju. Pojawia się też pytanie czy rzeczywiście młodzi ludzie widzą szanse na rozwój w naszym mieście i czy widzą siebie w nim. Z tym już jest gorzej, ale nie beznadziejnie, bo zawsze może być gorzej. Ja zaś upieram się, że może być lepiej i można negatywny trend odwrócić. Potrzeba większej wizji i nastawienia na młodych, a nie na starszą część społeczeństwa. to młodzi, a nie starzy, przez lata będą zasilać budżet miasta, to młodzi zpostaną, albo odejdą, stare drzewa się już nie przesadzą. Nie deprecjonuję starości, ale bardziej kłade nacisk, jako ojciec także, na przyszłe pokolenia i to, aby oni chcieli CHCIELI tworzyć przyszłość, siłę i prestiż naszego Elbląga.
Reklama