UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Roślina dobra na serce (Opowieści z lasu, odc. 196)

 
Elbląg, Roślina dobra na serce  (Opowieści z lasu, odc. 196)
fot. _Alicja_/Pixabay
Reklama

Jej cierniste pędy wykorzystywano jako zasieki, a owoce ratowały ludzi przed śmiercią głodową. Te ostatnie do dziś cenione są za swoje właściwości, pomocne w leczeniu schorzeń serca i układu krążenia. Głóg to roślina powszechnie występująca w kraju, można ją również spotkać w lasach wokół Elbląga.

Szacuje się, że głóg jednoszyjkowy o najgrubszym pniu rośnie w Grocholinie, niewielkiej miejscowości położonej w województwie kujawsko – pomorskim. Jak czytamy w publikacji "90 drzew. Okazy niezwykłe", autorstwa Pawła Zarzyńskiego i Roberta Tomusiaka (Centrum Informacyjne Lasów Państwowych, Warszawa 2014, s.238), ma on 325 cm obwodu pnia, 20 m wysokości i około 150 lat! Zazwyczaj jednak, jak podaje Encyklopedia Leśna, roślina ta osiąga do 10 m wysokości, a jej cechą charakterystyczną są cierniste pędy.

"Z powodu owych cierni dawniej głogi chętnie sadzono na wszelkiego rodzaju fortyfikacjach i umocnieniach obronnych, gdzie dość skutecznie chroniły przed atakiem piechoty. Wykorzystywali je w tym celu m.in. Prusacy w swych gdańskich twierdzach" – opowiadają Paweł Zarzyński i Robert Tomusiak we wspomnianej wyżej publikacji.

Wiele można powiedzieć także o owocach głogu, które bardzo często zwisają przez całą zimę aż do wiosny. Marcin Scelina i Edward Marszałek, autorzy publikacji "Krzewmy krzewy", zwracają uwagę na to, że dawniej stanowiły one pożywienie ludności wiejskiej. Nazywane były zajęczymi gruszkami, diabligruszką, babimąką.

"Ciekawe, że na kanadyjskiej wyspie Manitoulin ratowały ludzi przed śmiercią głodową, pozostawały bowiem na krzewie aż do wiosny. Właśnie z tego powodu mieszkańców wyspy nazwano haweaters – zjadacze głogów" – piszą na kartach swojej książki (Centrum Informacyjne Lasów Państwowych, Warszawa 2015, s. 31).

Przekonują, że w kuchni mogą być również wykorzystywane liście głogu (można z nich zrobić herbatę) i pąki (dodatek do sałatek).

"Nie tylko dla ludzi głóg stanowił chleb powszedni. Podobnie jak w przypadku jarzębiny, tak i owoce tego krzewu są bardzo ważnym zimowym składnikiem dla wielu gatunków ptaków, małych ssaków czy owadów" – opowiada Rafał Śniegocki w swoim artykule "Czerwona ozdoba lasów", umieszczonym na stronie Lasów Państwowych. - "Uzupełniają dietę kosów, kwiczołów, jemiołuszek, czeczotek, dzwońców, gawronów, jarząbków, sikorek czubatek czy wilg i jer. Ptaki nie tylko pożywiają się owocami głogu, ale uczestniczą również w rozsiewaniu jego nasion".

oprac. mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama