Rośliny za baterie, nakrętki i makulaturę

Drzewka i zioła za śmieci? Tak! Podczas dzisiejszego (18 maja) festynu ekologicznego pn. „Zamień odpady na nagrody” można było otrzymać piękne rośliny za zużyte baterie, makulaturę czy nakrętki. Starsi elblążanie chętnie korzystali z takiej wymiany, młodsi zaś śpiewali, tańczyli i brali udział w konkursach. Zobacz fotoreportaż.
Już po raz szósty Zakład Utylizacji Odpadów w Elblągu zorganizował, w ramach Dni Recyklingu, festyn dla rodzin. Od godziny 10 na Placu Kazimierza Jagiellończyka można było oglądać występy przedszkolaków i uczniów w przedstawieniach proekologicznych. Były także konkursy i zabawy.
Okazało się, że dzieci o selektywnej zbiórce odpadów wiedzą naprawdę sporo. Wiedzą, co i jak należy segregować. Wiedzą, że dzięki temu chronimy środowisko, by wszystkim żyło się lepiej. I zdrowiej.
- Moja mama oddziela opakowania po sokach, do szkoły przynosimy nakrętki i makulaturę – mówiła siedmioletnia Zuzia. – Za to na koniec roku przyznawane są nagrody.
Recykling – trudne słowo, ale nie dla uczniów „Dwunastki”: - To znaczy, że segreguje się śmieci! - bez zastanowienia odpowiedział Igor, z klasy „zero” SP 12.
Dorosłych na Plac Kazimierza Jagiellończyka przyciągnęła możliwość wymiany odpadów na nagrody.
- Przez pierwsze dwie godziny kolejka była nieustająca. Ludzie przynosili różne odpady i zbierali punkty, niektórzy nawet po 2 tysiące punktów, które z kolei wymieniali na nagrody – przyznała Grażyna Gaza, specjalista ds. ochrony środowiska ZUO w Elblągu. - Później szaleństwo minęło, ale nadal przychodziło wielu chętnych. Przynosili zużyte baterie, opakowania szklane i plastikowe, choć najczęściej nakrętki. Było też sporo zużytego sprzętu elektronicznego i makulatury.
Przykładowo, za 30 nakrętek otrzymywało się 1 punkt, za telewizor - 5 punktów. Punkty z kolei można było wymienić na zioła (do wyboru mięta, oregano, lubczyk) lub iglaki.
- Rośliny w tym roku wyceniliśmy troszeczkę drożej – mówiła Grażyna Gaza. - Zioło „kosztowało” 5 punktów, a iglaki - 50 punktów. Wszystkie rośliny są przepiękne i wszyscy powinny być zadowoleni. Ale były i nagrody nawet za jeden punkt – dodała. - Można było odebrać breloczek lub latarenkę. Mieliśmy dużo drobnych gadżetów.
A co się działo z zebranymi odpadami?
- Odpady wrzucaliśmy do kontenerów i wywoziliśmy do zakładu na ul. Mazurską – wyjaśniała Grażyna Gaza. – Posortujemy je, oczyścimy i przekażemy do recyklingu.
A jak elblążanie radzą sobie z selektywną zbiórką odpadów na co dzień?
- Idzie ku dobremu – zapewniała przedstawicielka ZUO. - Przeliczamy procentowo odpady ze zbiórek selektywnych i myślę, że elblążanie się uczą. My edukujemy nawet przedszkolaki. To najlepszy czas na naukę ekologiczną (uśmiech).
Okazało się, że dzieci o selektywnej zbiórce odpadów wiedzą naprawdę sporo. Wiedzą, co i jak należy segregować. Wiedzą, że dzięki temu chronimy środowisko, by wszystkim żyło się lepiej. I zdrowiej.
- Moja mama oddziela opakowania po sokach, do szkoły przynosimy nakrętki i makulaturę – mówiła siedmioletnia Zuzia. – Za to na koniec roku przyznawane są nagrody.
Recykling – trudne słowo, ale nie dla uczniów „Dwunastki”: - To znaczy, że segreguje się śmieci! - bez zastanowienia odpowiedział Igor, z klasy „zero” SP 12.
Dorosłych na Plac Kazimierza Jagiellończyka przyciągnęła możliwość wymiany odpadów na nagrody.
- Przez pierwsze dwie godziny kolejka była nieustająca. Ludzie przynosili różne odpady i zbierali punkty, niektórzy nawet po 2 tysiące punktów, które z kolei wymieniali na nagrody – przyznała Grażyna Gaza, specjalista ds. ochrony środowiska ZUO w Elblągu. - Później szaleństwo minęło, ale nadal przychodziło wielu chętnych. Przynosili zużyte baterie, opakowania szklane i plastikowe, choć najczęściej nakrętki. Było też sporo zużytego sprzętu elektronicznego i makulatury.
Przykładowo, za 30 nakrętek otrzymywało się 1 punkt, za telewizor - 5 punktów. Punkty z kolei można było wymienić na zioła (do wyboru mięta, oregano, lubczyk) lub iglaki.
- Rośliny w tym roku wyceniliśmy troszeczkę drożej – mówiła Grażyna Gaza. - Zioło „kosztowało” 5 punktów, a iglaki - 50 punktów. Wszystkie rośliny są przepiękne i wszyscy powinny być zadowoleni. Ale były i nagrody nawet za jeden punkt – dodała. - Można było odebrać breloczek lub latarenkę. Mieliśmy dużo drobnych gadżetów.
A co się działo z zebranymi odpadami?
- Odpady wrzucaliśmy do kontenerów i wywoziliśmy do zakładu na ul. Mazurską – wyjaśniała Grażyna Gaza. – Posortujemy je, oczyścimy i przekażemy do recyklingu.
A jak elblążanie radzą sobie z selektywną zbiórką odpadów na co dzień?
- Idzie ku dobremu – zapewniała przedstawicielka ZUO. - Przeliczamy procentowo odpady ze zbiórek selektywnych i myślę, że elblążanie się uczą. My edukujemy nawet przedszkolaki. To najlepszy czas na naukę ekologiczną (uśmiech).
Agata Janik