UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Senator Wcisła: Rząd w sprawie przekopu musi wrócić do rozmów z Brukselą

 
Elbląg, Jerzy Wcisła
Jerzy Wcisła (fot. Michał Skroboszewski)

- Po decyzji Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, który przyznał, że przekop Mierzei będzie miał znaczący wpływ na środowisko, polski rząd będzie musiał wrócić do dialogu w tej sprawie z Komisją Europejską – uważa senator PO Jerzy Wcisła. Na dzisiejszej konferencji prasowej stwierdził, że gdyby rząd kontynuował prace, jakie wykonano za rządów PO-PSL, to przekop byłby gotowy już w 2020 r.

- Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska potrzebował aż dwóch lat, by stwierdzić, że budowa kanału będzie miała znaczący wpływ na środowisko, zmieniając decyzję Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie. To nie jest przypadek, że decyzja GDOŚ zapadła teraz, krótko po informacjach o możliwości postawienia Polski przez Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej – uważa senator Jerzy Wcisła. - Nie rozumiem całej tej wojny, którą rząd prowadził w tej sprawie z Komisją Europejską. Zamiast przyznać już w 2015 roku, że inwestycja będzie oddziaływać na środowisko, jak to określał raport przygotowany w 2012 roku jeszcze za rządów PO-PSL. Próbowano wmówić Polakom, że to zupełnie nowa inwestycja, a nie ta, do której przygotowywano się już od 2007 roku. PiS próbował uciec od tych faktów, wprowadzając do specustawy, jako cel budowy kanału, bezpieczeństwo militarne Polski co miało zwolnić inwestora od odpowiedzialności za środowisko, ale w co nikt – łącznie z Komisją Europejską – nie wierzył. GDOŚ łaskawie przyznał teraz, że kanał można budować, ale trzeba wprowadzić kompensacje przyrodnicze, by oddać przyrodzie to, co zabierze inwestycja. Gdyby PiS nie próbował ominąć spraw środowiskowych, mógł kontynuować proces inwestycyjny realizowany przez poprzedni rząd, rozpocząć inwestycję w 2017, a nie w 2019 roku i zakończyć ją w tym roku, a nie w 2023 czy później. I to bez konfliktu z Komisją Europejską. Mówiłem o tym wielokrotnie – uważa senator.

Zdaniem Jerzego Wcisły rząd po decyzji GDOŚ musi wrócić do rozmów z Komisją Europejską na tematy środowiskowe związane z inwestycją.

- Trzeba rozpocząć dialog, wprowadzić kontrolę społeczną, otworzyć dyskusję, by jak najbardziej zminimalizować szkody. Będziemy tego pilnowali, pytali ministra gospodarki morskiej o dalszy sposób realizacji tej budowy – stwierdził, dodając że PO nie wstydzi się, że głosowała za specustawą w sprawie budowy kanału w 2017 roku. - Oczywiście PO ma żal do PiS, że nie realizuje budowy kanału przez Mierzeję z szacunkiem dla procedur, prawa i środowiska, ale samej decyzji nie kwestionuje – dodał.

Tymczasem w sobotę na placu budowy kanału przez mierzeję ma odbyć się uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego w ławie fundamentowej podpory mostu północnego. Weźmie w niej udział m.in. minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Po uroczystości na terenie budowy ma odbyć się również konwent morski.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama