UWAGA!

Strażacy wpadli do Angeliki ze świąteczną wizytą

 
Elbląg, Strażacy wpadli do Angeliki ze świąteczną wizytą
Strażacy wpadli do Angeliki ze świąteczną wizytą (fot. Michał Skroboszewski)

Już nie lalki i nie klocki a błyszczyk do ust, a do tego tusz do rzęs i... - Farby do malowania samochodu - żartował Święty Mikołaj, ale Angelika szybko go poprawiła: - To lakiery do paznokci! Jedenastolatka, ulubienica elbląskich strażaków, jak co roku wypatrywała ich świątecznego „zaprzęgu”. I nie zawiodła się. Zobacz fotoreportaż.

Angelika, w wyniku upadku z okna, jako dwuletnia dziewczynka trafiła do szpitala. Miała uszkodzony rdzeń kręgowy, nie oddychała samodzielnie. Lekarze nie dawali jej żadnych szans. Dzięki opiece elbląskiego hospicjum, rehabilitacji dziś jej stan się poprawia. Właśnie w hospicjum w 2012 r. Angelika poznała i zaprzyjaźniła się z elbląskimi strażakami. Przyjechali, by zdjąć gniazdo os i zauważyli, że ich pracy przygląda się mała, uśmiechnięta dziewczynka siedząca na wózku. Strażacy zaczęli z nią rozmawiać, pokazali jej jak wygląda w środku wóz, a ona poczęstowała ich ciastem. W ten sposób zostali przyjaciółmi. Od tego czasu co roku strażacki zaprzęg składa Angelice wizytę przedświąteczną.
       - Znamy się z Angeliką już ho, ho, chyba 5 lat – przyznał strażacki św. Mikołaj, czyli (pssst!) asp. Wiesław Matusak. - A że co roku do niej przyjeżdżamy? Bo to są serca elbląskich strażaków. Od kiedy ją poznaliśmy w hospicjum złożyliśmy sobie taką malutką przysięgę, że będziemy jej robić prezenty do 18. roku życia. I chcemy z nią być, a może i trochę dłużej (śmiech).
       Święty Mikołaj zna marzenia wszystkich dzieci, ale ten szczególnie chce spełniać marzenia Angeliki.
       - Mamy specjalnego wysłannika, który co roku robi wywiad i stąd św. Mikołaj wie, co przywieźć – mówił asp. Matusak. - To, co się udaje kupić, trafia do worka. Angelika dorasta i jest duża różnica w prezentach – przyznaje św. Mikołaj. - Już nie ma małych laleczek, bo Angelika staje się piękną kobietą.
       Co więc trafiło dziś (20 grudnia) do rąk Angeliki?
       - Ciastolina Play-Doh, czekolada, tusz do rzęs – wyliczała dziewczynka. - Czy czekałam na Mikołaja? Oczywiście.
       - Nawet jeść nie chciała z wrażenia – śmiała się jej babcia.
       - A co tam chowasz? - dopytywała św. Mikołaja Angelika.
       - Farby do malowania samochodu – żartował święty.
       - Niee, to lakiery do paznokci – cieszyła się nastolatka.

  Elbląg, Angelika co roku czeka na strażaków
Angelika co roku czeka na strażaków (fot. MS)

Dziewczynka robi postępy w rehabilitacji, z czego bardzo zadowolona jest jej mama.
       - Rehabilitacja dwa razy w tygodniu z hospicjum [Angelika jest cały czas pod opieką tej placówki – red.] i dwa razy w tygodniu jeździmy na ćwiczenia – mówiła Lilianna Kucharska. - Wszystko małymi kroczkami idzie do przodu, mamy nadzieję, że będzie dobrze.
       Angelika pokazała strażakom, jak potrafi już sama unieść nóżki, a jej mama podzieliła się dobrą informacją – latem dziewczynce udało się przez osiem godzin oddychać bez pomocy respiratora.
       W tym roku strażacki zaprzęg świąteczny odwiedził także inną dziewczynkę, Patrycję, która choruje na łamliwość kości.
       - Poznaliśmy ją podczas festynu i zbiórki pieniędzy na wózek dla niej – wspominał asp. Wiesław Matusek. - Postanowiliśmy więc dziś odwiedzić Patrycję z małą, świąteczną paczką.
      

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama