UWAGA!

----
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (wybrany wątek)
  • Podsumujmy: pomnik jakiegoś bliżej nieznanego starosty (nawet nie wiadomo, kto to) lansowany jako atrakcja turystyczna, bez żadnych konsultacji społecznych, bo pozyskano kasę - prawdziwy "miś na skalę naszych możliwości". Kasę po to, żeby zapłacić rzeźbiarzowi, który nawet nie wie, co znajdowało się w tym miejscu i twierdzi, że ratusz. Dla pieniaczy, którzy już usiłowali wyliczyć pulę ogólną i o ile państwo zbiedniało: nie każdy dostał tyle samo, bo suma dotacji wyniosła 4 mln, natomiast osobiście uważam, że były tam lepsze pomysły niż ten tolkmicki (wszystko to można sobie sprawdzić na stronie Centrum Polskiej Rzeźby w Orońsku; dotację otrzymała też Galeria EL na renowację 4 form przestrzennych i warto byłoby, żeby Portel o tym napisał). Wracając do meritum - przypadek tolkmicki jest, moim zdaniem, typowym skokiem na kasę uzasadnianym jakąś atrakcją turystyczną, którą rzekomo miałaby się stać. Tymczasem ktoś dobrze już napisał, po co się jeździ do Tolkmicka i nie jest to oglądanie pomników zapomnianych starostów (ale łon nasz, polski!). Jest to w moim odczuciu, zagranie władz na efekt. Bardziej interesują mnie te pozostałości zamku i pałacu i szczerze mówiac, gdyby pozyskać pieniądze na solidne badania archeologiczne, można by zyskać PRAWDZIWĄ atrakcję w formie odsłoniętych i zabezpieczonych reliktów z wielowiekową historią, a nie taką szytą pod projekt.
  • Dodam jeszcze, że gdyby Tolkmicko miało jakiegoś naprawdę zasłużonego i znanego mieszkańca, to zapewne ludzie by się nie dziwili. Ale tego pana to nawet nie znamy, więc co to za atrakcja?
Reklama