UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Z miłości do lasu (Opowieści z lasu, odc. 256)

 
Elbląg, Z miłości do lasu (Opowieści z lasu, odc. 256)
Fot. arch. rodziny Lisowskich

Przez 24 lata dbał o tutejsze lasy, ich aktualny wygląd to między innymi jego zasługa. - Odszedł od nas, bardzo przez wszystkich lubiany, emerytowany nadleśniczy Henryk Lisowski - mówi Jan Piotrowski, rzecznik Nadleśnictwa Elbląg.

Praca leśnika z założenia jest dość niewdzięczna, bo efekty pracy jednego pokolenia będą ostatecznie widoczne 2-3 pokolenia później. Chociaż były nadleśniczy od wielu lat przebywał na emeryturze, jeśli była taka okazja, to chętnie wracał w różne miejsca w lesie. Sprawdzał, jak kształtuje się obecnie las, posadzony lub wyhodowany z naturalnego odnowienia w dniach, gdy zarządzał tymi lasami.

Henryk Lisowski opowiadał, że gdy przybył do Nadleśnictwa Elbląg w 1968 roku, duże wrażenie zrobiły na nim piękne bukowe lasy Wysoczyzny Elbląskiej. Jednak jako absolwent Wydziału Leśnego Uniwersytetu Poznańskiego zdawał sobie sprawę, że inaczej gospodaruje się w buczynach niż w sośnie czy świerku, w których pracował przed przybyciem do Elbląga. Gdy zorientował się, że tylko jeden leśniczy potrafił wykorzystywać naturalną zdolność do odnawiania się bukowych lasów, postanowił tej metody nauczyć innych leśniczych.

- Dzięki temu wszyscy po pozyskaniu drewna zaczęli odnawiać las tą metodą, dającą drzewostany o składzie zbliżonym do naturalnego, bardziej różnorodne i z lokalnych nasion, dzięki czemu są bardziej odporne i stabilne. Do dziś stosowana jest taka metoda zagospodarowania lasu – mówi Jan Piotrowski z Nadleśnictwa Elbląg. - Pan Henryk Lisowski nie znosił bezczynności. W czasach, gdy nie było środków na rozbudowę np. dróg, zlecał ich projekty, a gdy pojawiały się możliwości finansowe, był już gotowy do działania. W taki sposób powstały leśne drogi asfaltowe w leśnictwie Dąbrowa, które wiodą z Jagodnika i Krasnego Lasu do Jeleniej Doliny oraz droga asfaltowa z Próchnika do Rangór. Dziś, oprócz funkcji transportowej, pełnią one też ważną funkcję turystyczną, wielu elblążan z nich korzysta: jeżdżąc na rowerach, rolkach czy spacerując z wózkami w środku lasu. Nadleśniczy dbał także o potrzeby elblążan, rozumiejąc, że las jest dla nich ważny ze względów rekreacyjnych. Nadleśnictwo Elbląg pod jego dowództwem angażowało się w działania turystyczne, budowało w różnych miejscach infrastrukturę turystyczną - podkreśla leśnik.

Najbardziej rozpoznawalnym miejscem, które w tamtych czasach stworzyli leśnicy, to miejsce wypoczynku SMOKI w Jeleniej Dolinie. Kolejną rzeczą, jaką pozostawił po sobie nadleśniczy Lisowski, to daniele, które introdukował na Mierzeję Wiślaną i które, tak jak przewidywał, świetnie zadomowiły się w tym terenie, urozmaicając lokalną przyrodę.

- Kochał las i dbał o niego, a wiele działań zainicjowanych w jego czasach do dziś funkcjonuje - zaznacza Jan Piotrowski. - Nadleśniczy Henryk Lisowski był wspaniałym leśnikiem, wizjami często wyprzedzającym realia, w których przyszło mu funkcjonować. Już w czasach minionego systemu nakazowo-rozdzielczego intuicyjnie wprowadzał w elbląskich lasach zasady zrównoważonej i wielofunkcyjnej gospodarki leśnej, które aktualnie są obowiązującym modelem działania leśników. Jesteśmy wdzięczni za to, że pozostawił nam wspaniałe lasy, o które możemy dbać, aby przekazać je pod opiekę leśnikom, którzy przyjdą po nas - dodaje Jan Piotrowski.

Ostatnie pożegnanie Henryka Lisowskiego odbędzie się we wtorek 9 lutego. Msza święta rozpocznie się o godz. 10:30 w kościele Wszystkich Świętych w Elblągu, po czym nastąpi złożenie urny na cmentarzu Agrykola. Zmarły miał 94 lata.

oprac. TB
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Teraz Portel co portal klepsydr żałobnych :)
  • Gazeta renesansu
  • Znałem tego pana, dobry człowiek. Znałem go ponad 45 lat. Leszek
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    17
    0
    Tatalech(2021-02-07)
  • Dobry człowiek znałem go 45 lat
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    1
    Tatalech(2021-02-07)
  • o dobrych ludziach warto wspominać i pamiętać, spoczywaj w pokoju.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    18
    0
    bukowe wzgórza(2021-02-07)
  • Wyrazy współczucia dla rodziny. Spółka Lasy Państwowe powinna brać przykład z takich ludzi, a nie prowadzić wycinki do maksimuk, nic nie siejąc nowego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    2
    Anonimek1(2021-02-07)
  • Oj chyba zabraknie ludzi dbających o Nasze Lasy. Wycinka trwa, degradacja dróg na potęgę. Szkoda takich ludzi jak Pan Lisowski. To wyjątkowi ludzie w Nadleśnictwie Elbląg. Proszę o Nich pamiętać na co dzień, a nie tylko z okazji pogrzebu. Pan Lisowski to kawałek naszej elbląskiej historii. Kondolencje dla osób najbliższych. R. I. P.
  • To prawda nie ma już takich leśników, strażników przyrody. Kilkadziesiąt może kilkanaście lat temu dzieci edukowały się przy ich pomocy. Wspólne wycieczki do lasu, dokarmienie zwierząt zimową porą to były lekcje z przyrodą. Dzisiaj zostały tylko wspomnienia i nic więcej. Wczoraj byłem na spacerze w Kamienicy Elbląskiej, dokładnie w miejscu np pomnika ofiar pomordowanych w obozie Stutthof. w odległości około 1500 m od parkingu po prawej stronie, stoją stare puste niezagospodarowane paśniki dla leśnych zwierząt, podziwiając piękny leśny krajobraz można było zobaczyć jelonki i ślady po nich w postaci rozgrzebanej ściółki leśnej. Najwidoczniej szukają pożywienia, Paśniki puste pokryte leśna pajęczyną sprawiają wrażenie że chyba nie ma już strażników, leśników i innych służb, leśnych. Polecam to miejsce na spacer, przy okazji można coś wrzucić do paśników naszych leśnych braci.
  • Cudowny człowiek. Piękne wspomnienia z dzieciństwa z Górowa i Elbląga. Najgłębsze wyrazy współczucia Haniu i Jarku. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4
    0
    Czarekm(2021-02-08)
  • Co to są jelonki?
  • Co to są jelonki
  • Paśniki uzupełniają myśliwi a nie leśnicy
Reklama