Finał porwania w elbląskim sądzie
16 kwietnia przed elbląskim Sądem Okręgowym ma rozpocząć się proces 38-letniego Zbigniewa R. i jego brata Leszka, którzy są oskarżeni o porwanie w 1992 roku gdańszczanina Romana J.
Proces jest wyjątkowy. Jeden z oskarżonych ma powiązania ze środowiskiem przestępczym Wołomina i Pruszkowa, w więzieniu w Warszawie odbywa karę 15 lat pozbawienia wolności za wymuszenia i rozboje, przeciwko niemu toczy się jeszcze jeden proces w stolicy, a na rozprawy w Elblągu będzie specjalnie dowożony z zakładu karnego.
Sprawa przed elbląskim sądem dotyczy porwania Romana J i kradzieży 3 tysięcy marek. Mężczyznę porwano sprzed jego domu w Gdańsku. Miał wyjechać z żoną do Poznania. Oskarżony wraz ze swoim bratem przebrali się w policyjne mundury. Przez trzy dni wozili porwanego w rejonie Małdyt i Pasłęka. Bili i grozili mu pistoletem. Zmuszali, by telefonował do swoich znajomych ilość prośbą o większą ilość gotówki. Po trzech dniach sprawcy zostali zatrzymani, a poszkodowany – uwolniony.
Proces już raz toczył się przed sądem w Gdańsku w 1993 roku, ale gdy uchylono areszt Zbigniewowi R., ten uciekł i długo się ukrywał. Był poszukiwany też przez kilka prokuratur w kraju.
Sprawa przed elbląskim sądem dotyczy porwania Romana J i kradzieży 3 tysięcy marek. Mężczyznę porwano sprzed jego domu w Gdańsku. Miał wyjechać z żoną do Poznania. Oskarżony wraz ze swoim bratem przebrali się w policyjne mundury. Przez trzy dni wozili porwanego w rejonie Małdyt i Pasłęka. Bili i grozili mu pistoletem. Zmuszali, by telefonował do swoich znajomych ilość prośbą o większą ilość gotówki. Po trzech dniach sprawcy zostali zatrzymani, a poszkodowany – uwolniony.
Proces już raz toczył się przed sądem w Gdańsku w 1993 roku, ale gdy uchylono areszt Zbigniewowi R., ten uciekł i długo się ukrywał. Był poszukiwany też przez kilka prokuratur w kraju.
J