UWAGA!

Odroczona na miesiąc

Spośród 22. oskarżonych mężczyzn o przestępstwa popełnione podczas głośnego bandyckiego najazdu na stolarnię przy ul. Dojazdowej we wrześniu 1998 roku dzisiaj (29.03) na pierwszą rozprawę przed Sądem Rejonowym stawiło się tylko dziewięciu.

We wrześniu 1998 roku w czwartkowe popołudnie grupa kilkudziesięciu mężczyzn najechała na firmę meblarską przy ul. Dojazdowej w Elblągu. Niektórzy z nich byli uzbrojeni w kije bejsbolowe. Wtargnęli do środka i wywoływali po nazwisku W., pełnomocnika właściciela firmy. Gdy ten zamknął się w biurze, a napastnicy nie mogli sforsować drzwi, grupa mężczyzn wyszła przed budynek. Wtedy też padły strzały z broni palnej.
     Policja zatrzymała w związku z tymi zdarzeniami 22. mężczyzn w wieku od 20 do 27 lat. Jednak wszyscy odpowiadają przed sądem z wolnej stopy. W wyniku najazdu zniszczone zostały trzy auta oraz wybito kilka szyb.
     Dzisiaj na pierwszej rozprawie w sądzie spośród 22. oskarżonych stawiło się dziewięciu. Tyle też w aktach sprawy było potwierdzeń odbioru wezwań na rozprawę. Prowadząca sprawę sędzia Natalia Burandt zapowiedziała, iż sąd zastosuje sankcje dyscyplinujące wobec oskarżonych, którzy nie stawili się na rozprawę.
     Mężczyźni odpowiadają głównie za zniszczenie mienia - grozi im kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.
AK

Najnowsze artykuły w dziale Prawo i porządek

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Czy to nie jest przestępczość zorganizowana? Czy oni się nie zorganizowali?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Drzazga(2001-03-29)
  • Szkoda, że nikt nie zginął, może wtedy ukarano by ich jak należy. A z resztą i tak kara śmierci nie jest wykonywana więc właściwie nawet nie ma o czym rozmawiać tylko trzeba iść z pistoletem na ulicę postrzelać sobie troszkę a potem na trzy miesiące życie za friko.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    uczennica(2001-03-29)
  • droga uczennico! kara śmierci to wyjście najgorsze z możliwych (moim zdaniem rzecz jasna). wydaje mi sie że dużo lepszym rozwiązaniem była by kara dożywotniej pracy w kamieniołomach lub w innych równie ciężkich warunkach bez możliwości wcześniejszego zwolnienia. niech bandziory popracują na tych których skrzywdzili - dlaczego to podatnicy muszą za to płacić i jeszcze ich utrzymywać.Takie jest moje zdanie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    prezes(2001-03-30)
Reklama