Teraz ja - Lud chce igrzysk!
Rzymia… znaczy się, elblążanie! Chcecie igrzysk? Pewnie, że chcecie. Już od starożytności wiadomo, że obywatele pragną dobrej zabawy i strawy, by godnie żyć. Do tego samego wniosku doszedł Grzegorz Nowaczyk.
Lider elbląskiej Platformy Obywatelskiej pewnie sobie pomyślał – młodych to przyciągnie i już nie będą wyjeżdżać. Zapomniał jednak o jednym – że głównym powodem ucieczki młodych z Elbląga nie jest brak miejsc do wypoczynku, rekreacji itp., a brak pracy. Ludzie jednak wyjeżdżają za chlebem, stawiając godne życie ponad rozrywkę. Wiadomo, że po pracy człowiek lubi sobie trochę odpocząć, no, ale są pewne priorytety. W mieście, w którym nie ma jak zarabiać, średnio sprawdzają się miejsca, gdzie można wydawać. Kandydat na cezara naszego miasta lekko się zagalopował, obiecując stadiony, aquaparki, jakichś „komendantów” od ścieżek rowerowych. Owszem, to jest potrzebne, ale niekoniecznie teraz. Pomyślałby lepiej Pan Grzegorz nad możliwościami przyciągnięcia potencjalnych pracodawców, chyba, że chce zrobić z Elbląga miasto turystyczne, co jest też rozwiązaniem, ale dość ryzykownym – mamy przecież tak blisko rozwinięty pod tym względem Gdańsk.
Szef PO i tak najlepiej wychodzi na bladym tle naszej lokalnej polityki, tudzież na tle pozostałych potencjalnych kandydatów na Cesarza. Otóż Pan Jerzy Wilk nie obiecuje na razie niczego. Postawił, co prawda, blog, w którym ładnie prezentuje się jedynie nagłówek (ale strona jest najwyraźniej w budowie). Wieloletni kandydat na cezara miasta Elbląg z ramienia PiS posiłkuje się na razie swoimi ludźmi z partii, którzy atakują od czasu do czasu wspomnianego wcześniej lidera PO.
Pozostali kandydaci milczą, co dobrze dla nich nie rokuje. Może poseł SLD – Witold Gintowt-Dziewiałtowski poczuł się tak pewnie, że stały elektorat Lewicy tego miasta da mu wystarczającą przewagę nad konkurencją. Henryk Słonina również milczy, myśląc pewnie, że 15 lat rządzenia to wystarczająca długa kampania wyborcza; zapomniał chyba, że trzeba dobrze rządzić, by ludzie to „łyknęli”.
Póki co, jedyne, co zaobserwowałem na scenie wyborczej, to obiecanki jednego z kandydatów i cisza reszty. No, chłopaki (bo, niestety, nie widzę żadnej kobiety stawce o tron cesarza naszego miasta), weźcie się do roboty, bo okaże się, że żeby wygrać wybory, wystarczy wybudować stadion piłkarski. Nie idźcie tylko szlakiem Brutusa (bez noży w plecy) – tzn. nie wyzywajcie się bez skutku, jak to robią ci trochę wyżej od was.
Szef PO i tak najlepiej wychodzi na bladym tle naszej lokalnej polityki, tudzież na tle pozostałych potencjalnych kandydatów na Cesarza. Otóż Pan Jerzy Wilk nie obiecuje na razie niczego. Postawił, co prawda, blog, w którym ładnie prezentuje się jedynie nagłówek (ale strona jest najwyraźniej w budowie). Wieloletni kandydat na cezara miasta Elbląg z ramienia PiS posiłkuje się na razie swoimi ludźmi z partii, którzy atakują od czasu do czasu wspomnianego wcześniej lidera PO.
Pozostali kandydaci milczą, co dobrze dla nich nie rokuje. Może poseł SLD – Witold Gintowt-Dziewiałtowski poczuł się tak pewnie, że stały elektorat Lewicy tego miasta da mu wystarczającą przewagę nad konkurencją. Henryk Słonina również milczy, myśląc pewnie, że 15 lat rządzenia to wystarczająca długa kampania wyborcza; zapomniał chyba, że trzeba dobrze rządzić, by ludzie to „łyknęli”.
Póki co, jedyne, co zaobserwowałem na scenie wyborczej, to obiecanki jednego z kandydatów i cisza reszty. No, chłopaki (bo, niestety, nie widzę żadnej kobiety stawce o tron cesarza naszego miasta), weźcie się do roboty, bo okaże się, że żeby wygrać wybory, wystarczy wybudować stadion piłkarski. Nie idźcie tylko szlakiem Brutusa (bez noży w plecy) – tzn. nie wyzywajcie się bez skutku, jak to robią ci trochę wyżej od was.