Dawno temu w Elblągu… nikczemnik niszczył kobietom ubrania

- W hotelu „Stadt Elbing” odbył się wczoraj festyn dla dzieci. Pełen energii właściciel hotelu, pan Hildebrandt, sprawił najmłodszym wiele niespodzianek, a w hotelowym ogrodzie widać było tylko same radosne twarze. Koncert dała także kapela Pelza - pisała prasa w 1903 roku. O czym jeszcze?
Prezenty dla odchodzących urzędników
Nierzadko zdarza się, że urzędnicy, przechodząc z jednej placówki do drugiej, otrzymują prezenty od swoich dotychczasowych podwładnych lub od innych osób. Minister spraw wewnętrznych uznał obecnie w swoim rozporządzeniu, że choć należy w tym dostrzec pozytywny znak dobrej relacji między odchodzącym urzędnikiem a osobami wręczającymi prezenty, jednocześnie zwraca jednak uwagę, że przyjmowanie tego rodzaju prezentów, które przecież należy uznać za związane wyłącznie z pełnieniem przez urzędnika funkcji służbowej, jest zgodnie z rozporządzeniem z roku 1847 niedopuszczalne, o ile prezenty te wykraczają poza ramy zwykłego upominku pamiątkowego (AZ, sobota, 11.07.1903 r.).
Kim jest ten mężczyzna?
Od kilku dni pewien lekkomyślny człowiek rozpryskuje na ubrania pań silnie żrący płyn, przez co ulegają one zniszczeniu. Wczoraj i przedwczoraj po południu tej samej młodej damie z naszego miasta, gdy ta udawała się na mecz tenisa na trawie, spryskał ubrania tak, że stały się całkowicie bezużyteczne. Biorąc pod uwagę zagrożenie, jakie stanowi ten pozbawiony wszelkich przyzwoitych zasad nikczemnik, byłoby bardzo pożądane, aby społeczeństwo zwróciło na niego uwagę i złapało go na gorącym uczynku. Nie tylko należy mu wymierzyć kilka porządnych policzków, lecz także, bez względu na to, kim jest, przekazać go policji, aby otrzymał nauczkę, która całkowicie zniechęci go do dalszego uprawiania tej nikczemnej działalności (AZ, sobota, 11.07.1903 r.).
Duży ruch i ogromne fale nad morzem
Wczoraj w Krynicy Morskiej (niem. Kahlberg) znów panował niezwykle ożywiony ruch. Aż siedem parowców przywiozło tam wycieczkowiczów. Wszystkie parowce były wypełnione turystami. Przy dość silnych falach pobyt w kurorcie nadmorskim był bardzo orzeźwiający. Nic dziwnego, że podczas podróży niektórzy cierpieli na chorobę morską. Gdy morze jest wzburzone, „bóg morski” po prostu domaga się swojej ofiary – nic na to nie można poradzić (AZ, wtorek, 14.07.1903 r.).
Co nowego w Kadynach?
W niedzielę w Kadynach (niem. Cadinen) panował dość ożywiony ruch. Liczba przybyłych na wycieczkę gości była znacznie większa niż w poprzednią niedzielę. Mimo wakacji cesarskie dzieci mają codziennie godzinę lekcji. W piątek po południu wyruszyły tradycyjnie na wycieczkę do Krynicy Morskiej (niem. Kahlberg). Ponieważ silny północny wiatr wzburzył fale tak bardzo, że woda przelewała się przez pokład, statek „Radaune” zawrócił. Tylko jeden z książąt heskich oraz część świty udali się do Krynicy Morskiej, podczas gdy pozostali książęta wraz z księżniczką wybrali się na wycieczkę powozem przez Tolkmicko (niem. Tolkemit) do Białej Leśniczówki (niem. Wieker Forsthaus), gdzie zatrzymali się u rodziny leśniczego. W sobotę po południu wybrano się jak zawsze na wycieczkę do Krynicy, gdzie przy silnych falach odbyła się kąpiel. W sobotę wieczorem do Kadyn z wizytą przybył syn hrabiego zu Dohna (jak nam zapewniono, syn hrabiego zu Dohna-Lauck). W niedzielę rano w kaplicy majątkowej odbyło się zwyczajowe nabożeństwo, podczas którego akompaniował organista Lange z Tolkmicka. Oprócz świty w nabożeństwie uczestniczył również radca ziemski von Etzdorf. Po południu cesarskie dzieci wybrały się na wycieczkę powozem do folwarku Rehberg* (AZ, wtorek, 14.07.1903 r.).
*to dawna, niemiecka nazwa historycznego folwarku i majątku ziemskiego, który współcześnie funkcjonuje jako miejscowość Pagórki
Co tydzień cytujemy i tłumaczymy fragmenty artykułów z gazet, które ukazywały się w Elbingu, tym razem z pierwszego dziesięciolecia XX wieku. Obecnie przywołujemy publikacje z gazety Altpreußische Zeitung" i "Elbinger Neueste Nachrichten". Korzystamy ze zbiorów cyfrowych Biblioteki Elbląskiej.