UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Czy się stoi czy się leży...

Czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy! - Znacie to przysłowie, zrodzone z obyczajów w niektórych fabrykach i przedsiębiorstwach państwowych. Zasada ta dzisiaj zaczyna się dezaktualizować, informował Głos Elbląga z 19 stycznia 1960 roku.

Istnieją u nas jednak zakłady-rezerwaty, gdzie obyczaj "czy się stoi czy się leży" jest w dalszym ciągu obowiązującą zasadą, stosowaną w nieco zmienionej formie. Na przykład nagrody. Powinno się je dawać za rzeczywiście duży wysiłek włożony w produkcję, za troskę o dobro fabryki itp. Bywa jednak, niekiedy, że nagrody wręcza się ludziom, którzy absolutnie na nie nie zasłużyli. W efekcie pensję traktują oni jako rekompensatę, za to, że raczą przychodzić codziennie do zakładu, zaś dopiero nagrody są dla nich wynagrodzeniem za wykonaną pracę, mimo że to, co wykonali, należy do ich normalnych obowiązków służbowych.
       "ZAMECH" jest dużym zakładem. Sumy przeznaczone tam na nagrody sięgają rocznie setek tysięcy złotych. Kierownictwo przedsiębiorstwa posiada więc w ręku instrument, który umiejętnie stosowany mógłby usunąć niejedno zło. Tymczasem... Nagrody z reguły wręczane są niesłusznie. Znaczna ich część dostaje się ludziom, którzy rzeczywiście na nie zasłużyli. Z drugiej jednak strony pokaźne sumy wędrują do kieszeni osób , które na dobrą sprawę powinny płacić... kary za niedopełnienie obowiązków służbowych.
       Kto wie, czy właśnie takie dysponowanie funduszem nagród nie przyczyniło się do tego, że "ZAMECH" w ubiegłym roku nie wykonał swoich zamierzeń produkcyjnych. Skoro bowiem w praktyce jest tak, że "czy się stoi czy się leży nagroda się należy", produkcja przestała być dla ludzi sprawą pierwszoplanową.
      
oprac. Anieze
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • czyżby artykuł pisała osoba która ma znajomą/znajomego pracującą tam i która się czuje pokrzywdzona ze nie dostała nagrody? :/ bo to bardzo ciekawe skąd taki pismak wie ze w Zamechu nie dają nagród tym którzy powinni dostać. ..
  • a przeczytałeś kiedy to było?
  • Z tym niewątpliwym osiągnięciem minionej, tak błogo wspominanej przez naszych elblążan epoki - miejmy nadzieje zakończyliśmy definitywnie mariaż. Powoli w ślimaczym tempie wracamy do świata normalnych pojęć, ekonomi i gospodarki. A po wyborach miejmy nadzieję z przyspieszeniem - choć biorąc pod uwagę analizę urny - nie jest tak oczywista sprawa jak to, że w Elblągu być miernota jest być cnotą.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    AborygenMiejscowy(2010-01-20)
Reklama