UWAGA!

Dawno temu w Elblągu... zdemoralizowana dwunastolatka kradła na Zamkowej

 
Elbląg, Ulica Zamkowa przed wojną
Ulica Zamkowa przed wojną

Wczoraj wieczorem aresztowano dwunastoletnią córkę robotnika H. z Modrzewiny, która jakiś czas temu z domu przy ulicy Zamkowej (niem. Burgstraße) ukradła sukienkę. Dziewczyna […] jest do cna zdemoralizowana i ma na koncie sporo wykroczeń, które w większości zostały jej udowodnione (AZ, wtorek, 01.09.1891 r.).

Święto Staromiejskiej Szkoły dla Dziewcząt
       Dziś po południu uczennice Staromiejskiej Szkoły dla Dziewcząt wybrały się na most „Schillingsbrücke”, by świętować tam szkolny jubileusz, który przypadł dwa tygodnie wcześniej (AZ, wtorek, 01.09.1891 r.).
      
       Cesarz wybiera się na polowanie

       Jak udało nam się dowiedzieć z Prus Wschodnich, Jego Cesarska Mość ma zamiar wybrać się jesienią do naszej prowincji na polowanie. Ten wielki pan będzie polować głównie w Puszczy Romnickiej [rozległy, zwarty kompleks leśny stanowiący część Pojezierza Litewskiego, podzielony między Polskę i Rosję (obwód kaliningradzki) – Wikipedia], gdzie zamieszka w norweskim domku myśliwskim. Mówi się o tym także, że małżonkowi w podróży ma towarzyszyć Jego Cesarska Mość Cesarzowa. Termin przybycia Cesarza do domku myśliwskiego przypadnie 21 września. Przy tej okazji podajemy do wiadomości pewne kuriozum. W „Ermlaendische Zeitung” wspomniano o tym, że w przyszłym roku w powiecie elbląskim i malborskim mają odbyć się wielkie manewry, w których weźmie udział Jego Cesarska Mość Cesarz. Tej plotki, którą puszczono prawdopodobnie podczas jednego z ważnych spotkań, z pewnością nie puścimy mimo uszu (AZ, środa, 02.09. 1891 r.).
      
       Elbląg stracił swojego gawędziarza

       Dziś rano po długiej i pełnej cierpienia chorobie zmarł Fritz Wernick, jeden z najbardziej cenionych obywateli naszego miasta. Urodzony 23 września 1823 roku w Elblągu, został przeznaczony do przejęcia interesu swojego ojca, stąd bardzo szybko skończył edukację. W latach 1839-43 mieszkał w Legnicy (niem. Liegnitz), by tam nauczyć się kunsztu ręcznego wyrabiania kapeluszy. Po zakończeniu nauki ten świeży czeladnik udał się w podróż, podczas której odwiedził Wiedeń, Paryż i Berlin. Wszędzie zbierał pochlebne opinie, które wpłynęły na jego późniejsze życie. Po okresie tych wędrówek Fritz przez długi czas był zatrudniony w fabryce kapeluszy swojego ojca, przez pewien czas był jej kierownikiem. W roku 1848, w którym życie polityczne również w naszym mieście było bardzo ożywione, Wernick zaczął udzielać się w polityce. Znajomość z Kreissigiem i obecnym burmistrzem Berlina von Forckenbeckiem nauczyła go doceniać wartość gruntownego wykształcenia. Z wielkim zapałem i gorliwością przyswajał sobie jako samouk wszystko to, co go interesowało. Pomogły mu w tym znacznie jego ponadprzeciętnie wrażliwa natura i głębokie zrozumienie. Jednak im więcej się kształcił, tym bardziej czuł się przytłoczony przez bariery nałożone na jego rzemiosło. Z tego też powodu w roku 1876 z wielką ulgą zrezygnował z interesu ojca, który został przejęty przez jego kuzyna, obecnego właściciela fabryki, G. Wernicka. Od tego czasu zmarły znalazł zatrudnienie w redakcji „Danziger Zeitung”. Swoją wiedzę na temat świata rozwinął poprzez liczne dalekie podróże, których owocem były spisane przez niego i pozostawione potomnym dzieła podróżnicze. Jako sprawozdawca wielu niemieckich gazet, między innymi „Frankfunter Zeitung” Wernick odwiedził Włochy, Orient, Warszawę i Petersburg. Zwiedził także wystawy światowe w Filadelfii i Paryżu. Jako dziennikarz pracował także w ilustrowanych czasopismach, w których wielokrotnie publikował szkice ze swoich podróży. Udzielał się także przez dłuższy czas jako wierny współpracownik w naszej gazecie. W ostatnich latach co roku na wiosnę ciągnęło go bardzo mocno także na piękne południe, pozostał jednak prawym synem swojej ojczyzny, ponieważ wciąż powracał do swojego ojczystego miasta, w którym spędzał większą część roku. Społeczność straciła właśnie miłego gawędziarza, zawsze gotowego do pomocy przyjaciela a ludzkość szlachetnego dobroczyńcę […]. Jego pamięć będzie tutaj wiecznie żywa jako jednego z najlepszych obywateli miasta (AZ, czwartek, 03.09.1891 r.).
      
tłum. DK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama