UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Grzeczność

W tramwaju nr 2 na mijance przy ul. Rokossowskiego, jeden z pasażerów zwrócił motorniczemu uwagę na to, że tramwaj stoi zbyt długo, informował Elbląski Głos Wybrzeża z 22 września 1955 r.

„Grzeczność i uprzejmość dumą obsługi” – głoszą wywieszone w tramwajach napisy. Szkoda tylko, że rzeczywistość jest nieco odmienna.
     W dniu 7 bm. około godz. 7 rano w tramwaju nr 2 na mijance przy ul. Rokossowskiego, jeden z pasażerów zwrócił motorniczemu uwagę na to, że tramwaj stoi zbyt długo oraz zapytał dlaczego wozy chodzą „parami”, po dwa. Zamiast uprzejmie odpowiedzieć pasażerowi, motorniczy oznaczony nr 193 obrzucił go stekiem ordynarnych obelg, podkreślając, że wozy tak jeżdżą jak im się podoba, a pasażera to nie powinno obchodzić.
     Wobec takiego stanu rzeczy radzimy dyrekcji Tramwajów Miejskich, aby nauczyła personel grzeczności, względnie... usunęła niezgodne z prawdą wywieszki.
     
oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama