UWAGA!

"Mewki" - ptaki choroby

Widmo chorób wenerycznych krąży po Elblągu. Krzewi się również jak chwast prostytucja - mimo, że w oficjalnych statystykach i sprawozdaniach nie ma o tym mowy - czytamy w Dzienniku Bałtyckim z 15 września 1960 roku.

W Elblągu jak i na całym Wybrzeżu, na określenie kobiet, uprawiających nierząd przyjęła się nazwa "mewki". O nich też będzie tu mowa, jak i o smutnych konsekwencjach kontaktu z tymi kobietami. Na wstępie jednak nieco o ogólnej sytuacji zdrowotnej w mieście. Ostatnie 15 lat, pod względem nasilenia chorób wenerycznych można podzielić w Elblągu na trzy okresy - epidemii, spadku krzywej i ponownego, powolnego wzrostu liczby zachorowań.
       Z całą tą prostytucją jest tak jak z monetą w ręku magika - nie ma, a jednak jest. Sprawa luk ustawowych jest powszechnie znana i nie będziemy do niej wracać. Pozostaje natomiast fakt, że istnieje w miastach, a więc w Elblągu pewna kategoria kobiet, które stale uprawiają nierząd.
       Co gorsze, w obecnej sytuacji prawnej jedyną formą kontroli lekarskiej nad ich działalnością jest moment wskazania takiej prostytutki przez chorego, jako źródło zakażenia. Dopiero wtedy "mewka" wzywana jest do przychodni. Z biegiem lat wzrasta ilość zanotowanych wypadków i w pełni wyłania się obraz społecznego niebezpieczeństwa. Wystarczy tu podać, że u elbląskich prostytutek, bo tak je wreszcie trzeba nazwać zanotowano 10 przypadków świeżej kiły i 93 przypadki rzeżączki.
      
Jerzy Rościszewski
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama