Na co czekają elbląscy handlowcy?
Przedsiębiorstwa handlowe w Elblągu nie przejawiają większej inicjatywy, jeśli chodzi o nowe inwestycje sklepowe, informował Głos Elbląga z 29 kwietnia 1963 r.
Pod koniec 1962 r. handel elbląski dysponował 276 sklepami. W roku tym miastu przybyła jednak tylko jedna nowa placówka handlu detalicznego.
Dla tak rozległego miasta jak Elbląg, przy stałej rozbudowie i wzroście liczby mieszkańców istniejąca sieć placówek handlowych jest niewystarczająca. Większość sklepów zajmuje lokale w starym budownictwie. Najczęściej są one nie przystosowane do wymogów nowoczesnego handlu. W tych warunkach nie zawsze udaje się wprowadzić nowe normy handlu w rodzaju samoobsługi czy preselekcji. Częste remonty pochłaniające pokaźne sumy, powodują ponadto przerwy w handlu, co nie pozostaje też bez wpływu na zaopatrzenie mieszkańców. Jak dotychczas przedsiębiorstwa handlowe w Elblągu nie przejawiają większej inicjatywy, jeśli chodzi o nowe inwestycje sklepowe. Gospodarze miasta natomiast mają poważne kłopoty i potrzeby.
Czy Elbląg będzie miał efektowniejsze sklepy, czy zwiększy się ich liczba to już zależy wyłącznie od inicjatywy miejscowych handlowców.
Dla tak rozległego miasta jak Elbląg, przy stałej rozbudowie i wzroście liczby mieszkańców istniejąca sieć placówek handlowych jest niewystarczająca. Większość sklepów zajmuje lokale w starym budownictwie. Najczęściej są one nie przystosowane do wymogów nowoczesnego handlu. W tych warunkach nie zawsze udaje się wprowadzić nowe normy handlu w rodzaju samoobsługi czy preselekcji. Częste remonty pochłaniające pokaźne sumy, powodują ponadto przerwy w handlu, co nie pozostaje też bez wpływu na zaopatrzenie mieszkańców. Jak dotychczas przedsiębiorstwa handlowe w Elblągu nie przejawiają większej inicjatywy, jeśli chodzi o nowe inwestycje sklepowe. Gospodarze miasta natomiast mają poważne kłopoty i potrzeby.
Czy Elbląg będzie miał efektowniejsze sklepy, czy zwiększy się ich liczba to już zależy wyłącznie od inicjatywy miejscowych handlowców.
oprac. Olaf B.