UWAGA!

Pod adresem EZG

2007-08-16
Aktualizowany 2007-08-17 15:00

Jakie to przykre, że prawie wszystkie lokale Elbląskich Zakładów Gastronomicznych są tak bardzo niechlujnie utrzymane, informował Dziennik Bałtycki z 17 sierpnia 1957 r.

My, mieszkańcy Elbląga, wstydzimy się za brudne firanki, zaplamione obrusy itp.
     Na przykład w „Słowiańskiej”, podobno najlepszej restauracji w Elblągu, jest wprost tak nieprzyzwoicie brudno, że trudno opisać. Stojący na podwyższeniu fortepian jest zakurzony, obrusy brudne, na nich rozsypana sól, której kelnerki nie raczą zmieść. Na zamówione jedzenie czeka się w nieskończoność.
     A przecież pełno teraz turystów, nawet zagranicznych.
     W „Tęczy” na I piętrze po szybach można pisać palcem; firanki aż żółte od brudu (EZG posiada pralnię!).
     Ale najbrudniejsza jest chyba „Bałtycka”. Przede wszystkim obrusy są tu tak brudne, że szanujący się klient boi się ich dotknąć. Ponadto brudna podłoga, brudna toaleta, brak jakichkolwiek kwiatków, które by uprzyjemniły konsumentom zjedzenie obiadu. I w dodatku ślamazarna obsługa.
     Ogólnie wyczuwa się brak troski o lokale.
     Czyżby dyrekcji EZG zależało tylko na „zbiciu forsy” i na niczym więcej?
oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama