Nie ma porozumienia - strajk trwa

W piątek (3 października) do stołu w końcu usiedli strajkujący oraz dyrektor fabryki Logstor w Elblągu Marek Malinowski. Rozmowy nie przyniosły jednak rozwiązania konfliktu. - My daliśmy pracodawcy zgodę na wiele rzeczy, ten odrzucił nasze propozycje i stoi przy swoim stanowisku - mówi Andrzej Szatkowski, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność”.
Strajk w Logstorze rozpoczął się 2 września. Wówczas protestująca część załogi domagała się wypłaty nagrody za zysk wypracowany w roku 2007. Później żądania dotyczyły podwyżki - 4 i 6 procent lub 6 i 8 procent (odpowiednio dla pracowników administracji i produkcji), padła także propozycja rozwiązania gotówkowego - dla każdego pracownika po 250 zł podwyżki.
Natomiast zarząd firmy prezentuje stanowisko niezmienne - podwyżki, ale 2- i 4-procentowe odpowiednio dla administracji i produkcji. I tak trwa wymiana pism między komitetem strajkowym a zarządem firmy Logstor, która nie przyniosła jak dotąd rozwiązania konfliktu.
W piątek (3 października) zatliła się nadzieja, obie strony przystąpiły do rozmów, które jednak zakończyły się fiaskiem.
- Pracodawca dostał od nas zgodę na wiele rzeczy, ale w ostatnie chwili odmówił podpisania porozumienia - mówi Andrzej Szatkowski, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność”. - Zgodziliśmy się na podwyżki 2- i 4-procentowe, ale liczone od średniej zakładowej. Byłoby to sprawiedliwe rozwiązanie, bo ci, którzy zarabiają mniej, dostaliby więcej pieniędzy niż ich lepiej zarabiający koledzy. Pracodawca jednak stoi przy swoim stanowisku, które krzywdzi słabiej zarabiających pracowników naszej fabryki. Po prostu uparł się dla zasady - dodaje. - Załoga jest zdeterminowana. Strajkujemy dalej.
- Stanowisko pracodawcy pozostaje bez zmian w kwestii podwyżek, nie mówimy już natomiast o wyrównaniu wzrostów wynagrodzeń od 1 lipca 2008 r. - wzrosty zostaną zrealizowane od dnia podpisania porozumienia - mówi Ludmiła Kulawik, dyrektor ds. personalnych firmy Logstor. - Co do ostatecznego stanowiska związków zawodowych, oczekujemy jego pisemnego przedłożenia. Może dzisiaj [6 października - red.] Komitet Strajkowy przyjmie propozycję pracodawcy. Do tej pory nie mamy jednak takich informacji.
W obecnej sytuacji przyszłość fabryki Logstor w Elblągu stoi pod znakiem zapytania.
- Rozpatrywane są różne scenariusze i żaden z nich nie jest wykluczony - mówi Ludmiła Kulawik. - Nie chodzi tylko i wyłącznie o straty poniesione z tytułu strajku w okresie, gdy ludzie nie podjęli pracy. W dłuższej perspektywie firma traci swój wizerunek, traci marka naszych produktów, a w oczach organizacji międzynarodowej polska lokalizacja okazuje się mniej pewna - pojawia się ryzyko niedotrzymywania umów w przyszłości. Są to kwestie, które dzisiaj trudno wycenić, a które mają niewątpliwie wpływ na przyszłość firmy i na to, jakie decyzje co do tego zakładu zostaną podjęte w przyszłości.
Natomiast zarząd firmy prezentuje stanowisko niezmienne - podwyżki, ale 2- i 4-procentowe odpowiednio dla administracji i produkcji. I tak trwa wymiana pism między komitetem strajkowym a zarządem firmy Logstor, która nie przyniosła jak dotąd rozwiązania konfliktu.
W piątek (3 października) zatliła się nadzieja, obie strony przystąpiły do rozmów, które jednak zakończyły się fiaskiem.
- Pracodawca dostał od nas zgodę na wiele rzeczy, ale w ostatnie chwili odmówił podpisania porozumienia - mówi Andrzej Szatkowski, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność”. - Zgodziliśmy się na podwyżki 2- i 4-procentowe, ale liczone od średniej zakładowej. Byłoby to sprawiedliwe rozwiązanie, bo ci, którzy zarabiają mniej, dostaliby więcej pieniędzy niż ich lepiej zarabiający koledzy. Pracodawca jednak stoi przy swoim stanowisku, które krzywdzi słabiej zarabiających pracowników naszej fabryki. Po prostu uparł się dla zasady - dodaje. - Załoga jest zdeterminowana. Strajkujemy dalej.
- Stanowisko pracodawcy pozostaje bez zmian w kwestii podwyżek, nie mówimy już natomiast o wyrównaniu wzrostów wynagrodzeń od 1 lipca 2008 r. - wzrosty zostaną zrealizowane od dnia podpisania porozumienia - mówi Ludmiła Kulawik, dyrektor ds. personalnych firmy Logstor. - Co do ostatecznego stanowiska związków zawodowych, oczekujemy jego pisemnego przedłożenia. Może dzisiaj [6 października - red.] Komitet Strajkowy przyjmie propozycję pracodawcy. Do tej pory nie mamy jednak takich informacji.
W obecnej sytuacji przyszłość fabryki Logstor w Elblągu stoi pod znakiem zapytania.
- Rozpatrywane są różne scenariusze i żaden z nich nie jest wykluczony - mówi Ludmiła Kulawik. - Nie chodzi tylko i wyłącznie o straty poniesione z tytułu strajku w okresie, gdy ludzie nie podjęli pracy. W dłuższej perspektywie firma traci swój wizerunek, traci marka naszych produktów, a w oczach organizacji międzynarodowej polska lokalizacja okazuje się mniej pewna - pojawia się ryzyko niedotrzymywania umów w przyszłości. Są to kwestie, które dzisiaj trudno wycenić, a które mają niewątpliwie wpływ na przyszłość firmy i na to, jakie decyzje co do tego zakładu zostaną podjęte w przyszłości.
Agata Janik