UWAGA!

----

Nie ma porozumienia - strajk trwa

 Elbląg, 18 września przed bramą Logstoru odbyła się pikieta strajkujących pracowników oraz ich kolegów związkowców "S" z innych elbląskich zakładów pracy
18 września przed bramą Logstoru odbyła się pikieta strajkujących pracowników oraz ich kolegów związkowców "S" z innych elbląskich zakładów pracy (fot. PS)

W piątek (3 października) do stołu w końcu usiedli strajkujący oraz dyrektor fabryki Logstor w Elblągu Marek Malinowski. Rozmowy nie przyniosły jednak rozwiązania konfliktu. - My daliśmy pracodawcy zgodę na wiele rzeczy, ten odrzucił nasze propozycje i stoi przy swoim stanowisku - mówi Andrzej Szatkowski, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność”.

Strajk w Logstorze rozpoczął się 2 września. Wówczas protestująca część załogi domagała się wypłaty nagrody za zysk wypracowany w roku 2007. Później żądania dotyczyły podwyżki - 4 i 6 procent lub 6 i 8 procent (odpowiednio dla pracowników administracji i produkcji), padła także propozycja rozwiązania gotówkowego - dla każdego pracownika po 250 zł podwyżki.
     Natomiast zarząd firmy prezentuje stanowisko niezmienne - podwyżki, ale 2- i 4-procentowe odpowiednio dla administracji i produkcji. I tak trwa wymiana pism między komitetem strajkowym a zarządem firmy Logstor, która nie przyniosła jak dotąd rozwiązania konfliktu.
     W piątek (3 października) zatliła się nadzieja, obie strony przystąpiły do rozmów, które jednak zakończyły się fiaskiem.
     - Pracodawca dostał od nas zgodę na wiele rzeczy, ale w ostatnie chwili odmówił podpisania porozumienia - mówi Andrzej Szatkowski, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność”. - Zgodziliśmy się na podwyżki 2- i 4-procentowe, ale liczone od średniej zakładowej. Byłoby to sprawiedliwe rozwiązanie, bo ci, którzy zarabiają mniej, dostaliby więcej pieniędzy niż ich lepiej zarabiający koledzy. Pracodawca jednak stoi przy swoim stanowisku, które krzywdzi słabiej zarabiających pracowników naszej fabryki. Po prostu uparł się dla zasady - dodaje. - Załoga jest zdeterminowana. Strajkujemy dalej.
     - Stanowisko pracodawcy pozostaje bez zmian w kwestii podwyżek, nie mówimy już natomiast o wyrównaniu wzrostów wynagrodzeń od 1 lipca 2008 r. - wzrosty zostaną zrealizowane od dnia podpisania porozumienia - mówi Ludmiła Kulawik, dyrektor ds. personalnych firmy Logstor. - Co do ostatecznego stanowiska związków zawodowych, oczekujemy jego pisemnego przedłożenia. Może dzisiaj [6 października - red.] Komitet Strajkowy przyjmie propozycję pracodawcy. Do tej pory nie mamy jednak takich informacji.
     W obecnej sytuacji przyszłość fabryki Logstor w Elblągu stoi pod znakiem zapytania.
     - Rozpatrywane są różne scenariusze i żaden z nich nie jest wykluczony - mówi Ludmiła Kulawik. - Nie chodzi tylko i wyłącznie o straty poniesione z tytułu strajku w okresie, gdy ludzie nie podjęli pracy. W dłuższej perspektywie firma traci swój wizerunek, traci marka naszych produktów, a w oczach organizacji międzynarodowej polska lokalizacja okazuje się mniej pewna - pojawia się ryzyko niedotrzymywania umów w przyszłości. Są to kwestie, które dzisiaj trudno wycenić, a które mają niewątpliwie wpływ na przyszłość firmy i na to, jakie decyzje co do tego zakładu zostaną podjęte w przyszłości.

Najnowsze artykuły w dziale Gospodarka

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Tnąc gałąź na której siedzą strajkujący widzą (chyba tylko przez różowe okulary A. Sz. ) przyszłość fabryki Logstor w Elblągu. A może po nas choćby potop. .. .
  • Solidaruchy rozpieprzają kolejny zakład. Efekt będzie taki, że firma się zwinie a ludzie trafia na bruk. Funkcjonariusze związku znajda sobie ciepłe posadki. Co z szeregowymi pracownikami ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    anty solidaruch(2008-10-06)
  • Taka firma to i jutro niech się zwija!!!!!
  • Przybyłoby kilka stoisk handlowych. he he he.
  • Żal zarządowi kilka tysięcy, a straty w milionach szacują??? The bile!!!! Rozpirzyć taką firmę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    jaka płaca taka praca(2008-10-06)
  • WON za bramę z takimi pracownikami, znajdą sie lepsi PRECZ
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Bartuś(2008-10-06)
  • związkowcy mają niesamowity "dar" do rowalania firm po to aby zachować swoje wpływy. .. .. a tak na prawdę wysokością pensji rządzi popyt- np budowlańcy teraz mają raj na ziemii!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    :):):)(2008-10-06)
  • czarny trzymajcie na swoim!!!
  • Żenująca niekompetencja dyrektora tej firmy! Arogancja w parze z ignorancją! Totalny brak umiejętnści rozwiązywania dugorzędnych problemów! Aż strach pomyśleć jak gość stanie przed poważniejszym zadaniem! Pal sześć gdyby to były jego prywatne sprawy, gorzej jak te skutki niekompetencji dotkną około /statystycznie 1 zatrudniony + 3 osoby z rodziny/ 600 osób. NIE BAW SIĘ DYREKTORZE W BOGA!!! NA OŁTARZE CIĘ NIE WYNIOSĄ CO NAJWYŻEJ NA OŁTARZU NIEKOMPETENCJI SAM ZŁOŻYSZ FIRMĘ.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    antyLIS(2008-10-07)
  • ale ja czegoś tu nie rozumiem?? to cały rok pracowali za darmo, że domagają się podziału zysku między siebie? czy może pracowali za wynagrodzenie a teraz im się w głowach pop. erdoliło?? generalnie firmę prowadzi się dla zysku, a sprawą zarządu/kierownictwa jest jak będą dzielić i czy będą dzielić zyski!!! jak się nie podoba strajkującym to proponuję pójść na swoje i założyć własną firmę, to BARDZO zmienia puknt widzenia.
  • są pracownicy lepsi i gorsi, po to się ustala zróżnicowane stawki żeby każdemu zapłacić za pracę do umiejętności. a tu solidaruchy chcą żeby każdy zarabiał tyle samo! a co z pracownikami o wysokich kwalifikacjach? oni też chcą żeby pomocnik zarabiał tyle co specjalista??
  • Nie ma pracowników lepszych i gorszych w tej firmie. Są bardziej lubiani i nie lubiani wcale. Oceną pracowników zajmują się niekompetentni kierownicy, którzy lubią jak im się w trakcie gadania głupot przytakuje. Dobry fachowiec, mający inne zdanie niż kierownik, to w oczach przełożonego żaden fachowiec.
Reklama