UWAGA!

----

Nizinna już ślepa, ale wciąż wyboista

Problemy elblążan z ulicy Nizinnej nie skończyły się, na lepsze dla mieszkańców niewiele się tu zmieniło. Remont „siódemki” ma się ku końcowi, a wyjazd z ulicy Nizinnej na pola, do klientów i do miasta, stał się jeszcze trudniejszy.

Wygląda na to, że sprawa zabrnęła w ślepy zaułek. Mieszkańcy są rozgoryczeni, że zamknięto drogę dojazdową do „siódemki”. Pomimo obietnic Zarządu Dróg Urzędu Miasta ciągle nie mają możliwości dojazdu do swoich pól.
     - Żadnym pojazdem tutaj nie dojadę - pokazywał swój wjazd na pole Jan Wiśniewski - bo agregaty mają co najmniej cztery metry. Tu jest za wąska droga.
     Pani Danuta Szadura ma swoje pole po obu stronach „siódemki”. Mówi, że po zaślepieniu Nizinnej nie może dojechać kombajnem do żadnego z nich - nawet jadąc naokoło i nadkładając kilka kilometrów drogi. Droga dojazdowa jest niegotowa.
     Prace remontowe na obwodnicy elbląskiej mają trwać do końca lipca. Zaraz potem wykonawca ma się zająć drogami dojazdowymi do pól i naprawą ulicy Nizinnej. Urzędnicy już dawno obiecali, że zajmą się problemem. Mieszkańcy uważają, że władze tylko pozorują działanie. Odgrażają się, że jeśli nie znajdą się pieniądze na remont drogi, to będą musiały się znaleźć na odszkodowania. - Odszkodowanie za uszkodzone samochody - tłumaczy Ewa Gałka. - Już sąsiad skasował jeden. Teraz my.
     Pan Wiśniewski może przez wyboje stracić klientów skupujących od niego mleko: - Mówią, że nie będą przyjeżdżać, bo im resory pójdą.
     Ulicą Nizinną już nikt nie wjedzie na „siódemkę”. Nie będzie jej już niszczył ciężki sprzęt ani ciężarówki, unikające korków na obwodnicy elbląskiej. Mieszkańcy Nizinnej stracili nadzieję na wybudowanie obiecywanej kładki dla pieszych ponad autostradą, chociaż obawiają się, że dojdzie tu kiedyś do wypadków. Nie domagają się też oświetlenia. Proszą tylko o doprowadzenie drogi do stanu normalnego użytkowania. Stanisław Gałka: - Teraz „siódemka” jest zamknięta i mamy tylko tę drogę [Nizinną - red], która jest w zasadzie nieprzejezdna.
     Zasypywanie dziur piaskiem i żwirem nie wystarczy. Według obserwacji rolników, po zeszłorocznej naprawie Nizinnej deszcz wypłukał dziury na nowo w niecały miesiąc. Pan Laskiewicz z ulicy Strażniczej ocenia rezultaty dotychczasowych nakładów miasta: - Był robiony remont dwa lata temu, a w tej chwili nie ma tego śladu.
     Władze tłumaczą, że naprawa drogi odbędzie się po zakończeniu prac na „siódemce”. A skoro prace inwestycyjne trwają dłużej niż zaplanowano, opóźniła się również naprawa Nizinnej. Naczelnik Zarządu Dróg wymogła na Generalnej Dyrekcji Dróg Państwowych naprawę drogi uszkodzonej podczas budowy drugiego pasa ruchu na drodze krajowej nr 7. Radzi także, aby wszystkie usterki dotyczące wykonania za wąskiej drogi, niewygodnego podjazdu itd., reklamować bezpośrednio w Generalnej Dyrekcji Dróg Państwowych.
     Wiceprezydent Elbląga Witold Wróblewski ponawia obietnice: - Wszystkie dziury i wyboje, które powstały w wyniku eksploatacji ciężkiego sprzętu, zostaną naprawione do stanu sprzed używania przez Generalną Dyrekcję.
     Jednak generalnego remontu Nizinnej nie będzie - brakuje na to pieniędzy w kasie miasta. Wygląda na to, że po oddaniu „siódemki” i poprawkach na Nizinnej tą drogą będzie można jeździć, ale jeszcze długo nie będzie przypominała ulicy miasta powiatowego.

Najnowsze artykuły w dziale Gospodarka

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Dla mnie jest to czysta paranoja. Nie wiem jak włądze miasta widzą dojazd ciezkich maszyn rolniczych na pola znajdujace sie przy ww ulicach. Jedno pole na Nizinnej od strony miasta w pozadku moze da sie dojechac, ale co jesli ma ktoś po drugiej stronie nieszczęsliwej "7" drugie pole? Maszyny wyjadą miastem przejadą Nowodworską i po wjechaniu na 7 potoczą sie tamując ruch a jadacy za nimi wyprzedzajac stwarzac beda zagrozenie dla samych siebie i jadacych z przeciwka? To chyba było najlepsze rozwiązanie na które moglo wpasć grono osób pilnujacych tej inwestycji. Pieknie poprostu bajecznie, w koncu kombajn Pani X na pole dojedzie piekną rowna szeroką nowowyremontowana ulica. A ze bedzie to 7 to przecież nie ma znaczena bo niby i dla kogo :) My mieszkancy tego wspaniałego Miasta poprosimy o wiecej takich bezpiecznych dojazdów na pola a i moze do samych garazy w ktorych trzymamy swoje rolnicze cacka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    widzialem na własne oczy...(2007-07-21)
  • ja tam niemam nic do tej drogi:) bo elegancko mozna sobie na tych zakretach tam podriftowac samochodem:) co jest moja pasja:)
  • A co mają mówić mieszkańcy ul. Korczaka? Tak durnego rozwiązania drogowego to chyba w Polsce nie ma. Zagrożenia dla ruchu na ul. Lubelskiej i Korczaka jest ogromne i nie wiadomo dlaczego władze miasta nic nie robią w tym kierunku. Czekają na tragedię aby rozwiązać ten problem ?
  • Reporterze! nie ma czegoś takiego jak "Generalna Dyrakcja Dróg Państwowych". Jest natomiast Geberalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Jak mamy wierzyć w rzetelność Pana/Pani informacji, jeżeli złamana została podstawowa zasada dziennikarska?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    nieufny(2007-07-23)
Reklama