Prezes oskarżony
Jan P. prezes elbląskiej spółki Hetman stanie we wtorek przed sądem. Jest oskarżony o złośliwe naruszanie praw pracowniczych i związkowych.
Lista zarzutów wobec prezesa jest długa. Akt oskarżenia mówi o dyskryminowaniu pracownic z powodu utworzenia w spółce Solidarności, o zmuszaniu do bezpłatnej pracy w nadgodzinach oraz o spóźnionych i wypłacanych w ratach pensjach. Prezes nie odprowadzał także składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i chorobowe.
- Z wypłat pieniądze potrącał, jednak nie trafiały one do ZUS-u. Odpowie za ich przywłaszczenie - powiedziała Jolanta Rudzińska z Prokuratury Rejonowej w Elblągu. - Zarzuty dotyczą też wydarzenia z grudnia 2002 roku, kiedy prezes wysłał siedem szwaczek do pracy do Giżycka, nie zapewniając im odpowiednich warunków. Kobiety zastały tam bowiem zamknięty zakład.
Jako poszkodowani w tej sprawie występują wszyscy pracownicy spółki Hetman - łącznie aż 233 osoby. Janowi P. grozi 10 lat więzienia.
- Z wypłat pieniądze potrącał, jednak nie trafiały one do ZUS-u. Odpowie za ich przywłaszczenie - powiedziała Jolanta Rudzińska z Prokuratury Rejonowej w Elblągu. - Zarzuty dotyczą też wydarzenia z grudnia 2002 roku, kiedy prezes wysłał siedem szwaczek do pracy do Giżycka, nie zapewniając im odpowiednich warunków. Kobiety zastały tam bowiem zamknięty zakład.
Jako poszkodowani w tej sprawie występują wszyscy pracownicy spółki Hetman - łącznie aż 233 osoby. Janowi P. grozi 10 lat więzienia.
J