Rozmowy nie tylko o przyszłości

Ograniczenia w żegludze po Zalewie Wiślanym dotknęły tereny po obu stronach granicy - mówił w piątek podczas wizyty w Elblągu mer Bałtijska Fiodor Jaroszewicz.
Powodem wizyty było podpisanie programu współpracy między obydwoma miastami partnerskimi. Rozmawiano jednak nie tylko o przyszłości, ale i o obecnej sytuacji, w tym problemach z żeglugą po rosyjskiej części Zalewu Wiślanego.
- Ograniczenia w żegludze po Zalewie dotknęły tereny po obu stronach granicy - potwierdza Fiodor Jaroszewicz. - Gdańsk, Gdynia, Elbląg, Kaliningrad, Bałtijsk straciły wpływy z podatków, straciły również miejsca pracy - komu to było potrzebne? Czy tak powinno być, czy to jest dobre podejście?
Mer uważa, że rozwiązanie problemu to kwestia przyszłego roku. - Spotkałem się z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem i on również wydaje się zaskoczony całą tą sytuacją - ocenia Jaroszewicz.
Przypomnijmy, wprowadzone przez Rosjan ograniczenia w ruchu statków na rosyjskiej części Zalewu Wiślanego obowiązują od pięciu miesięcy. Przywrócenie ruchu strona rosyjska uzależnia od podpisania nowej międzypaństwowej umowy regulującej żeglugę na tym akwenie.
Zarząd elbląskiego portu morskiego szacuje, że straty z tytułu ograniczenia żeglugi wynoszą w Elblągu około miliona złotych.
- Ograniczenia w żegludze po Zalewie dotknęły tereny po obu stronach granicy - potwierdza Fiodor Jaroszewicz. - Gdańsk, Gdynia, Elbląg, Kaliningrad, Bałtijsk straciły wpływy z podatków, straciły również miejsca pracy - komu to było potrzebne? Czy tak powinno być, czy to jest dobre podejście?
Mer uważa, że rozwiązanie problemu to kwestia przyszłego roku. - Spotkałem się z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem i on również wydaje się zaskoczony całą tą sytuacją - ocenia Jaroszewicz.
Przypomnijmy, wprowadzone przez Rosjan ograniczenia w ruchu statków na rosyjskiej części Zalewu Wiślanego obowiązują od pięciu miesięcy. Przywrócenie ruchu strona rosyjska uzależnia od podpisania nowej międzypaństwowej umowy regulującej żeglugę na tym akwenie.
Zarząd elbląskiego portu morskiego szacuje, że straty z tytułu ograniczenia żeglugi wynoszą w Elblągu około miliona złotych.
SZ