UWAGA!

SD sprzedaje budynek przy Ratuszowej

W dzisiejszej „Gazecie Wyborczej” ukazało się ogłoszenie o wystawieniu na sprzedaż przez Stronnictwo Demokratyczne elbląskiej nieruchomości przy ul. Ratuszowej 10 (róg 12 Lutego).

Budynek ten w czasach PRL stał się siedzibą elbląskiego Stronnictwa Demokratycznego, przez wiele lat mieściły się w nim również redakcje „Głosu Wybrzeża” i „Głosu Elbląga”.
       Teraz centrala SD wystawia go na sprzedaż w puli innych swoich nieruchomości - w Warszawie. Krakowie, Wrocławiu, Szczecinie, Bielsku-Białej i Jeleniej Górze.
      
      
PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Mam nadzieję, że nikt się nie da nabrać na jego zakup bo ten budynek za rok dwa pójdzie do wyburzenia przy przebudowie ulicy 12lutego!!!; )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    ziomal(2009-07-15)
  • Przecież mają go wyburzać, a oni są włascicielem całego budynku ?
  • bo to jest właśnie uczciwosc polityczna
  • To właśnie tym bardziej warto go wykupić, potem zarządać astronomicznej kwoty od miasta
  • Politycy. .. ciule ze szmaty i tyla.
  • A jednak łapki Pana Pickorskiego (Pardon! Piskorskiego!) dosiegły i tu. Ten wielce zasłużony dla Warszawy polityk o "nieskazitelnej" uczciwości robi wielki zamęt na scenie politycznej. Żeby Elblążanom przybliżyć jego i jego kolesi dzieło polecam wyprawę do "Stolycy", gdzie jadąc Wisłostradą będzie okazja przejechać siejedynym takim tunelem jaki mozna było wymyślić i. .. zbudować. Tunel wzdłuż Wisły! Tego nie ma nigdzie w świecie. Piskorski zręcznie stara się wrócić do Wielkiej Polityki tym razem najchetniej z pomocą nieswoich pieniędzy. Dobieranie się w jego wydaniu do majątku SD to zwykła bezczelność
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    nocryz(2009-07-15)
  • Majątek SD jest własnością członków partii Ten w Elblągu członków z Elbląga. (zakładam że tacy są) Łapy Piskorskiego nie mają prawa sięgać po ten majątek. Jeżeli nie członków partii, to powinien przejść na własność mieszkańców Elbląga. Setki milionów jakie Piskorski chapnie za cały majątek to kryminał. Może wreszcie ktoś sięgnie tego warszawskiego przekręt.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    prorok(2009-07-16)
  • To nie jest pula Warszawy tylko członków SD z Elbląga. Precz z Piskorskim.
  • SD (Sicherheitsdienst des Reichsführers-SS) - Służba Bezpieczeństwa Reichsführera SS. Źródło: pl.wikipedia.org 'a fe!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    aabbcc(2009-07-16)
  • ku przestrodze, co by się nie dać wydymać przy wyborach; "Piskorski wygrał 138 razy w kasynie? Czy Paweł Piskorski, szef SD i były polityk PO, 138 razy rozbił bank w kasynie? Takie pytanie stawia "Rzeczpospolita", która ujawnia, że polityk na udokumentowanie swojego majątku przedstawił skarbówce zaświadczenie z kasyna o wygraniu 500 tys. zł. Jak się okazało, jest ono fałszywe. Śledczy mają dowody, które kładą się cieniem na wizerunku Pawła Piskorskiego - informuje "Rzeczpospolita". Jak się okazało, przedstawione urzędowi skarbowemu w 1996 roku zaświadczenie o wygranej 500 tysięcy złotych w kasynie Jackpol w Gdyni, jest fałszywe. Informację tę potwierdził "Rz" Mateusz Martyniuk rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Dokument o wygranej jest podrobiony - powiedział rzecznik. Do takiego wniosku prokuratorzy doszli po zeznaniach świadków. Dyrektor kasyna zeznał, że jego lokal nigdy nie wystawił takiego zaświadczenia. Poza tym - jak mówił prokuratorom dyrektor Jackpola - by wygrać taką kwotę, trzeba byłoby wygrać z rzędu 138 gier. W kasynie obowiązywały bowiem limity.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Juras.(2009-07-17)
  • ciąg dalszy. Mimo dowodów, polityk nie usłyszy jednak zarzutów, bo sprawa się przedawniła. Dlaczego przez trzy lata badano sprawę wygranej, skoro już w 2006 r. się przedawniła? Śledczy milczą. Piskorski: Jestem zdumiony – Jestem zdumiony – mówi "Rz" szef SD. – Nigdy dotąd urząd skarbowy nie miał najmniejszych wątpliwości co do wiarygodności zaświadczenia o wygranej. Z tego co pamiętam, podpisał je ówczesny dyrektor kasyna. Mam wrażenie, że wyciąganie teraz sprawy sprzed 17 lat ma służyć temu, by mi zaszkodzić - twierdzi polityk. Śledczy badają jeszcze jedno źródło majątku Piskorskiego, który utrzymuje, że w latach 90.zarobił ok. miliona zł na sprzedaży dzieł sztuki. tka/tr
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    JUras.(2009-07-17)
  • Dlatego stawiajcie tylko na byłych PZPRowców ja jestem komuchem i jest mi z tym dobrze
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    JUras.(2009-07-17)
Reklama