UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Angielski humor w elbląskim wydaniu

 
Elbląg, Za najlepsza rolę męską Aleksandra otrzymał Marcin Tomasik
Za najlepsza rolę męską Aleksandra otrzymał Marcin Tomasik (fot. MS)

Głupim krokiem po martwą papugę, mijając drwala gustującego w podwiązkach, pożerając chrupiące żabki niekoniecznie czystym widelcem, a wszystko ze strachu przed Hiszpańską Inkwizycją. Absurdalny kolaż zaprezentowali wczoraj (18 marca) aktorzy teatru Sewruka w spektaklu "Monty Pythona cyrk latający ... i nie tylko". Premiera uświetniła wieczór, którego kulminacyjnym momentem było wręczenie dorocznych nagród - Aleksandrów. Zobacz zdjęcia.

Wczoraj w Teatrze im. Aleksandra Sewruka świętowano Międzynarodowy Dzień Teatru. Okolicznościowe orędzie, które w tym roku wyszło spod pióra mistrza rosyjskiego teatru, Anatolija Wasiljewa, odczytał elbląski aktor Artur Hauke. Rozważanie dotyczyło kwestii: czy potrzebujemy teatru? czego w nim szukamy? co jest on w stanie nam powiedzieć? A zdaniem Wasilijewa - wszystko. "Teatr może powiedzieć nam wszystko. Jak bogowie mieszkają w niebie i jak więźniowie pokutują w zapomnianych jaskiniach pod ziemią, jak pasja może nas podnieść, jak miłość może zniszczyć, jak nikt nie potrzebuje dobrej osoby na tym świecie, jak panuje oszustwo, jak ludzie żyją w mieszkaniach, podczas gdy dzieci więdną w obozach dla uchodźców, jak oni wszyscy musieli wrócić na pustynię, jak dzień po dniu jesteśmy zmuszeni rozstać się z naszymi bliskimi. Teatr może powiedzieć wszystko. Teatr zawsze był i pozostanie na zawsze."
       I dalej za mistrzem: "Do diabła z gadżetami i komputerami - wystarczy pójść do teatru, zająć całe rzędy i na galeriach, słuchać słowa i spojrzeć na zdjęcia z życia! Teatr jest tuż przed wami, nie zaniedbuj go i nie przegap szansy uczestniczenia w nim - być może najcenniejszej szansy w naszym próżnym, pełnym pośpiechu życiu."
       Elblążanie zajęli wczoraj rzędy, a nawet miejsca na balkonie, by "posłuchać słowa i popatrzeć na zdjęcia z życia". A był to niezwykły kolaż, pełen absurdalnego humoru, jak to u Monty Pythona, bo tego typu artystyczną podróż zafundowali widzom aktorzy Sewruka. Co prawda, to przedszkole w porównaniu z grupą Johna Cleese'a, ale teksty rewelacyjnej, angielskiej grupy komików w tłumaczeniu Tomasza Beksińskiego zawsze się obronią i wywołają zamierzony efekt. Niewątpliwym atutem elbląskiego spektaklu jest scenografia autorstwa Jerzego Rudzkiego. Do tego kostiumy plus teatr cieni i fosforyzujące postaci - przyjemnie się na to patrzy. Na niektórych aktorów również. Z piątki, która pod okiem reżysera Andrzeja Ozgi zmierzyła się z absurdalnym poczuciem humoru legendarnej grupy, Piotr Boratyński czuje klimat, a debiutującemu na deskach elbląskiej sceny Mikołajowi Ostrowskiemu odwagi, uroku i dystansu do siebie odmówić nie można. Reszta aktorów z Monty Pythonem poradziła sobie z różnym szczęściem, a momentami, niestety, poległa.
       Przy okazji ciekawostka, co łączy scenę elbląskiego teatru z grupą Monty Pythona? Otóż w 2006 r. na tych deskach zagościł Michael Palin. Członek legendarnej grupy Pythonów wystąpił w skeczu kabaretu Ani Mru Mru. Wspólny występ był częścią filmu, jaki Palin realizował o Polsce dla telewizji BBC.
       Ale wracając do wczorajszego świętowania. Tradycyjnie z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru przyznane zostały nagrody - Aleksandry. Statuetki i gratyfikacje finansowe za najlepsze role trafiły do Marty Masłowskiej (za rolę w spektaklu "Wszystko o kobietach. Wszystko o mężczyznach" i Marcina Tomasika (kapituła doceniła jego rolę w spektaklu "Mayday"). I choć ta dwójka aktorów ma już na swoim koncie Aleksandry, nie kryła zaskoczenia. Masłowska podziękowała koleżankom, które partnerowały jej na scenie, a także widzom, dzięki którym może spełniać swoje marzenia. Tomasik zaś zadedykował Aleksandra - niczym Oscara - swojej córce Darii.
       Nagrodę publiczności odebrała aktorka Beata Przewłocka. Były też Aleksandry dla najwierniejszych widzów: grupowo trafiły do ZS nr 1 i ZSO nr 2 w Elblągu, zaś indywidualnie do Janiny Bielskiej, reprezentującej Uniwersytet III Wieku, organizatorce publiczności z Morąga i okolic. Przyjacielem Teatru ogłoszona została Giełda Elbląska. Dyrektor Mirosław Siedler przyznał także nagrody swoim pracownikom. Wyróżnieni to: Hanna Rokita i Marianna Albrecht - krawcowe, Katarzyna Czajkowska-Cimofiej - organizator widowni, Mariusz Budziński - elektryk.
      
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Gratuluję aktorom nagrody życzę aby kolejne spektakle, w których zobaczymy Naszych aktorów przyniosły nam radość i śmiech bo za drzwiami teatru rzeczywistość skrzeczy.
  • Jak zawsze wszystko w punkt :) Recenzje pani Agaty zawsze dobrze się czyta. Co do nagród i całego enturażu - niech dyrektor Siedler pomyśli o zmianie dekoracji, jakiejś nowej formule... Inaczej dalej będzie to wyglądało, jak jego garnitury - niby wszystko ok, ale trąci zdechłą myszą.
  • moja faworytka to Beata Przewłocka naturalny wielki talent, gratuluję Pani ogromnie oraz zespołowi całemu serdecznie
  • Przypadek że żona dyrektora otrzymała nagrodę? Chyba nie! Szkoda ze młode zdolne aktorki nie miały szansy. Jak to się mówi rączka rączkę myje!
  • Zaskakujące że wygrała żona dyrektora otrzymując nagrodę za najlepszą rolę żeńską. Czyżby przypadek?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    0
    Wierny widz(2016-03-20)
  • Pan Piotr Boratyński powinien otrzymać nagrodę! Odnosi się wrażenie, że kapituła wciąż typuje te same nazwiska. Może warto dostrzec innych.
Reklama