UWAGA!

----

Anna Karenina w Multikinie

 Elbląg, materiały prasowe dystrybutora filmu
materiały prasowe dystrybutora filmu

W najbliższy piątek (23 listopada) w Multikinie odbędzie się ppremierowy pokazy ekranizacji powieści Lwa Tołstoja „Anna Karenina”.

„Anna Karenina” to ekranizacja powieści Lwa Tołstoja, która jest jedną z najsłynniejszych historii miłosnych w literaturze światowej. To opowieść o tragicznej miłości Anny Kareniny i Aleksego Wrońskiego. Początkowo główna bohaterka, broni się przed uczuciem, chce pozostać wierną żoną i matką. Jednak ulega namiętności i decyduje się powiedzieć prawdę mężowi. Zostaje wykluczona z petersburskiego życia, zabrania się jej kontaktów z ukochanym synkiem. Jej szaleńcze uzależnienie od Aleksego doprowadza w końcu do tragedii...
       Scenariusz: Tom Stoppard. Reżyseria: Joe Wright. Obsada: Keira Knightley, Jude Law, Michelle Dockery, Kelly Macdonald. Dramat, Wielka Brytania, 2012, 130 min.
      
       Bilety już są dostępne w kasach kin sieci Multikino oraz na stronie www.multikino.pl.
      
       Bilety na film w 2D kosztują: seanse od poniedziałku do czwartku (cały dzień) i w piątki do godz. 17 - 14 zł (ulgowy) i 18 zł (normalny); piątek po godz. 17 i sobotę, niedzielę i święta - 16 zł (ulgowy) i 20 zł (normalny).
      
       Sprawdź, jak możesz kupić tańszy bilet.
      
Multikino

Najnowsze artykuły w dziale Kina i teatr

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • każdy, kto czytał Tołsogo wyśmieje chudą Kejre w roli Kareninej-piękna kobieta o ponętnych kształtach. Amerykanie nigdy nie zrozumieją klasyków, tylko psują ideały autora. Nie mówie już o Wrońskim i calej politycznej scenerii dramy kobieta-miłośc-obowiązki
  • Niestety - ale w powyższym opisie jest dużo prawdy. Zarówno adaptacje amerykańskie czy angielskie - dziwnie nie czują '' duszy Rosjanina ''. Wszelkie próby pokazania literatury rosyjskiej - na ekranie czy scenie teatralnej - kończą się niedosytem. Mimo - że widać rozmach w adaptacjach filmowych - dużą liczbę statystów - ogrom scen batalistycznych to w konfrontacji z postaciami i Ich sposobem grania jest dysharmonia. Szczególnie widoczna w konfrontacji - z grą aktorów rosyjskich w swych rodzimych produkcjach. Ale to może dobrze - że nie wszystkim łatwo wejść w cudzą duszę. W cudzą skórę. Może to lepiej - że nie można być na tyle przekonywującym - aby udawać tego kim się nie jest. Bo jeśli byłoby to zbyt łatwe - to strach pomyśleć - ile Hamletów chodziłoby po świecie.
Reklama