UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Jumper

Elbląg, Jumper

W piątek 15 lutego na ekrany Multikina wchodzi thriller fantastyczno-naukowy „Jumper”.

David Rice posiada tajemniczą siłę, o której marzy wielu. Potrafi przecisnąć się przez każdą dziurę w czasoprzestrzeni, by dotrzeć do miasta, budynku czy miejsca, o jakim tylko zamarzy. W mgnieniu oka potrafi przeskoczyć z jednego miejsca na Ziemi w drugie i wrócić z powrotem. Może zaliczyć 20 różnych zachodów Słońca w ciągu doby, zjeść śniadanie u podnóża posągu Sfinksa w Egipcie, spędzić przedpołudnie na desce surfingowej w Australii, pójść na obiad w Paryżu i delektować się deserem w Japonii. Może przenikać przez ściany, wchodzić do bankowych sejfów i odwiedzać najbardziej sekretne miejsca. Do tego stopnia, że może uciec od przeszłości, korzystać z bogactwa i poczuć smak niezależności. Nigdy nie myślał o jakichkolwiek ograniczeniach czy konsekwencjach swego działania. Aż do teraz.
     Reżyseria Doug Liman, scenariusz David S. Goyer, Simon Kinberg, Jim Uhls. Obsada: Hayden Christensen, Samuel L. Jackson, Diane Lane, Jamie Bell. USA 2008.
oprac. OK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Poszłam, zobaczyłam, pożałowałam. MOIM ZDANIEM gniot jakich mało. I bardzo, ale to baaaardzo mu daleko do filmu fantastyczno - naukowego, która to nazwa widnieje w opisie. Typowe kino dla małolatów, na dodatek kręcone w sposób, którego nie lubię, czyli mocno "rozdygotaną" kamerą. Szczerze mówiąc bardziej od samego filmu interesowały mnie reklamy przed nim. Pozdrawiam!
Reklama