UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Sanepid: Dmuchamy na zimne w sprawie koronawirusa

 
Elbląg, Marek Jarosz, dyrektor elbląskiego Sanepidu
Marek Jarosz, dyrektor elbląskiego Sanepidu (fot. Truso.tv)

- Nie mamy obecnie w Elblągu żadnej osoby z podejrzeniem koronawirusa. W Polsce nie stwierdzono żadnego potwierdzonego przypadku – uspokaja Marek Jarosz, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Elblągu. - Ale trzeba dmuchać na zimne.

Rafał Gruchalski: - Po Elblągu krąży plotka, że podobno dwie osoby z podejrzeniem koronawirusa są izolowane w jednym z elbląskich szpitali. Czy to prawda?

Marek Jarosz: - Nic mi na ten temat nie wiadomo i jestem zdziwiony, bo to już drugie pytanie od lokalnych mediów w tej sprawie. Nie ma takiej sytuacji w ogóle. Nie wiem, skąd takie plotki się biorą.

Kilka dni temu rozesłaliśmy do mediów komunikat Głównego Inspektora Sanitarnego, który zawiera szczegółowe instrukcje postępowania w przypadkach podejrzenia koronawirusa. Jeśli w Elblągu taki przypadek będzie miał miejsce, wszystkie takie osoby będą przewożone na oddział zakaźny szpitala w Ostródzie. Dopiero jak ten oddział się wypełni, zostaną uruchomione przyjęcia na oddział zakaźny w Elblągu.

Z komunikatów centralnych wyraźnie wynika, że dotychczas w Polsce nie stwierdzono potwierdzonego przypadku koronawirusa (rozmawialiśmy w środę – red.). A osób, które są pod obserwacją, nie ma aż tak dużo. W izolacji czekają na wyniki badań po prostu. Na razie Elbląg, jak i całe województwo warmińsko-mazurskie się do tej garstki nie łapie. Oczywiście w każdej chwili ktoś się może pojawić.

Kryteria są proste, mowa o nich w komunikacie Głównego Inspektora Sanitarnego. Przyjechałeś z Włoch, Tajlandii, Chin, masz konkretne objawy, które pojawiły się w ciągu 14 dni, dzwoń do Powiatowego Inspektora Sanitarnego i zgłaszaj się na oddział zakaźny. Tych zgłoszeń może być sporo, bo ludzie podróżują, są przejęci tym, co się dzieje. Sam mam kilka telefonów dziennie w takiej sprawie, ale te osoby nie wykazują żadnych objawów, tylko się boją, bo nie wiedzą, co dalej. Zawsze w takiej sytuacji proszę, by przeczytały informację z GIS, który zaleca, jak się zachowywać. Byłeś w rejonie zagrożonym, nie masz żadnych objawów. Wróć spokojnie do domu, obserwuj siebie samego, mierz temperaturę, zachowaj wzmożoną higienę osobistą, ogranicz swoje życie towarzyskie na tyle, na ile się da, ale nie ma żadnych powodów do wprowadzania restrykcji w stosunku do takich osób. Jeśli ktoś dostrzeżesz u siebie niepokojące objawy, telefon do nas i wizyta na oddziale zakaźnym. Wszystkie osoby, które trafiały w Polsce na taką obserwację, po kilkunastu godzinach dowiadywały się, że nie są zakażone.

 

- Nie ma Pan wrażenia, że to są symptomy ogólnoświatowej paniki? Poszczególne kraje zgłaszają informacje o kolejnych przypadkach zakażenia, napędzając tę spiralę strachu...

- Nie można powiedzieć, że to jest na wyrost, bo mamy do czynienia z czymś nowym. Zawsze nowe oznacza nie do końca rozpoznane, więc nie wiadomo, jaki potencjał nam się ujawni. To jest po prostu rzetelne przejęcie się sytuacją, która pojawiła się ponad dwa miesiące temu i się rozwija. W tym czasie mamy około 80 tysięcy zachorowań na świecie na koronawirusa, tysiące zgonów, więc jest o czym mówić i nie można tego przemilczeć. Chodzi o to, by nie rozprzestrzeniać plotek typu „że w Elblągu mamy dwie osoby z podejrzeniem koronawirusa”, bo to wzmaga poczucie niepokoju i jest zupełnie niepotrzebne.

Jesteśmy przygotowani na rozwój wydarzeń, codziennie konferujemy, bo dynamizm tej sytuacji sprawia, że na bieżąco trzeba wprowadzać zmiany do procedur i pewnych ustaleń. To co już podkreślałem, konstrukcja postępowania przygotowana przez GIS jest na dzisiaj najlepsza, jaka może być. Z biegiem czasu może się oczywiście zmieniać, w zależności od sytuacji. Czekamy na to, co może się wydarzyć.

Patrzymy szczególnie na ruch turystów wracających z Włoch, bo oni wracają do kraju przede wszystkim samochodami, pociągami czy autobusami, a nie samolotami. Musimy liczyć na to, że ludzie, do których docieramy różnymi kanałami z informacją, przeczytają ją i że w razie, gdy coś zacznie się dziać, pojawią się objawy, to się z nami skontaktują.

 

- Tymczasem z elbląskich aptek zniknęły maseczki higieniczne, ciężko też kupić płyny do dezynfekcji. W Internecie ceny tych produktów szybują do niespotykanych poziomów. Co Pan o tym sądzi?

- Na terenie Polski nie mamy ani jednego potwierdzonego przypadku koronawirusa, więc chodzenie w masce już nie jest dmuchaniem na zimne, ale dmuchaniem na głęboko zamrożony lód. Nie ma absolutnie żadnego uzasadnienia, by te maski nosić. Tym bardziej że noszenie maski przez dłuższy czas, nawet kilka godzin, powoduje to, że na jej wewnętrznej powierzchni tworzy się bardzo skoncentrowany depozyt drobnoustrojów, które wydychamy. I sami poprzez taką koncentrację możemy sobie zaaplikować dawkę, która nas rozłoży na zupełnie coś innego.

Nie zatajamy informacji o koronawirusie. Gdy będzie potwierdzony pierwszy przypadek, na pewno o tym poinformujemy.

 

Aktualne informacje na temat koronawirusa dostępne są m.in. na stronie Głównego Inspektora Sanitarnego

 

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama