1944 - Klisze pamięci

Na dwa dni przed Międzynarodowym Dniem Teatru Alter Ego zaprezentował swój najnowszy spektakl „1944 - Klisze pamięci”. Brawa, które rozległy się na zakończenie wczorajszej premiery, mówią same za siebie. Publiczność tłocząca się na każdym wolnym skrawku widowni po raz kolejny gorąco przyjęła nową propozycję przygotowaną przez zespół Tomasza Walczaka.
Alter Ego znane jest plastyki, świadomości ciała, symboliki. Tym razem zaś grupa sięgnęła po materiał poetycki, który, jak zauważył Walczak, mimo iż święcił triumfy w latach 70. ubiegłego wieku, obecnie jest trochę zapomniany przez teatry amatorskie.
Mówiąc o trudnej premierze, opiekun grupy miał na myśli nie tylko nietypowość formy spektaklu, ale również jej treści. Młodzi wykonawcy musieli zmierzyć się brutalnymi, wojennymi wspomnieniami ich rówieśników sprzed ponad pół wieku. Musieli poczuć powstańczą codzienność, w której nie ma miejsca na beztroskę, radość, szczęście. Była tylko zgładzona Warszawa. Była benzyna przeciw czołgom. Był wróg, którego trzeba było zabić, zanim on sięgnie po broń.
Tomasz Walczak zdradził: - Bardzo rzadko chwalę swój zespół przed premierą, jednak teraz jestem z nich zadowolony.
Trzeba przyznać, że satysfakcja Walczaka ze swoich podopiecznych jest uzasadniona. To, co przedstawili ci młodzi ludzie, było przeżyciem wstrząsającym, ale i pełnym refleksji nad poszarpanymi, okrutnymi losami powstańców. I choć, jak w rozmowie z nami przyznał Tomasz Walczak, na ten temat powiedziano już chyba wszystko, to jednak spektakl „1944 - Klisze pamięci” jest kolejną, jakże cenną lekcją wrażliwości, historii podanej bez suchych dat, za to z ogromnym ładunkiem emocji: wzruszeń, nerwowości, wściekłości, rozpaczy, niepewności, strachu.
Co ciekawe, młodzi widzowie, którzy często nawet nie mieli możliwości poznania Historii z żywych przekazów starszego pokolenia, w pełni utożsamiają się z młodymi powstańcami, którzy poświęcili życie za wolność ojczyzny. W rozmowie po spektaklu nie mieli nawet cienia wątpliwości, że gdyby oni byli na miejscu warszawskiej młodzieży w 1944 roku, postąpiliby tak samo. Są patriotami i jeśli Ojczyzna byłaby w potrzebie, stawiliby się na jej wezwanie. Mimo tak walecznej i oddanej krajowi młodzieży, niech lepiej nigdy nie mają możliwości sprawdzenia swoich deklaracji.
Elblążanie, którzy chcieliby obejrzeć to najnowsze dzieło Alter Ego, będą mieli okazję zobaczyć ich już w maju, w ramach festiwalu „Czy to jest kochanie?”. Zaproszenie niech spuentuje wypowiedź Tomasza Walczaka: - Trudno mówić mi, że życzę państwu miłych wrażeń, ale życzę państwu zadumy. Gorąco polecamy chwilę zadumy nad zdarzeniem sprzed 65 lat w wykonaniu Teatralnej Grupy Młodych Alter Ego.