All that jazz

Tak można opisać to, co na swoich zdjęciach uchwycił czy może w kadr złapał Michał Skroboszewski. Nasz redakcyjny kolega przez 15 tygodni uczestniczył w jazzowych sesjach, które odbywały się w klubie Krypta. "Napstrykał" ponad tysiąc zdjęć, a na wystawę trafiły 42 - jego zdaniem - najlepsze. Spełnił swoje marzenie i jednocześnie uświetnił obchody 20-lecia Krypty oraz inaugurację festiwalu Jazzbląg. Zobacz fotorelację.
- To i dużo, i mało - przyznaje autor. - Dużo, jak na jedną wystawę indywidualną, ale z mojej perspektywy mało, bo dużo zdjęć się zebrało. I uważam, że bardzo fajnych zdjęć. Niestety, nie wszystkie zmieściły się na wystawie. Jestem jednak zadowolony z ostatecznego efektu.
Jakim kluczem posłużył się fotoreporter?
- Przede wszystkim chodziło mi o dobro fotografii - mówi Michał Skroboszewski. - Ale zależało mi też na tym, by pokazać wszystkich muzyków, którzy grali podczas sesji.
Czy łatwiej fotografuje się muzyków jazzujących czy może tych podczas koncertów rockowych?
- Nie podchodziłbym tak do tego - śmieje się Michał Skroboszewski. - Bardziej chodzi o to, że Krypta jest dość trudnym miejscem do fotografowania, szczególnie przez tak długi okres. Tydzień w tydzień odwiedzałem i patrzyłem na to samo miejsce. Do pracy twórczej napędzali mnie zmieniający się podczas sesji muzycy - zdradza autor fotografii.
Zdjęcie z zaproszenia jest wyjątkowe. Czy również dla Michała?
- To dobra ilustracja. Może nie konkretnie jazzowa czy fotoreportażowa, ale dobra ilustracja do tego cyklu - mówi autor. - Wystawa nosi tytuł Jazzowe lato, ale podtytuł to właśnie All that jazz.
Wystawa fotografii Michała Skroboszewskiego - pierwsza w jego życiu - uświetniła inaugurację festiwalu Jazzbląg oraz obchody 20-lecia Klubu Środowisk Twórczych Krypta. Klubu, który na początku chętnie odwiedzali miłośnicy garbusów, później dołączyli do nich przyjaciele i tak stworzyła się grupa, która do dziś wspiera się i może na siebie liczyć - zapewnia szefowa Krypty, Anna Selke. Jazz z Kryptą związany jest o wiele dłużej. Krypta została otwarta po raz pierwszy w 1962 roku i do połowy lat 70. działał tam EL Klub Jazzu Tradycyjnego. Grali tu m.in. Jan Ptaszyn Wróblewski, Andrzej Kurylewicz, zespoły Krzysztofa Komedy i Zbigniewa Namysłowskiego, a także angielscy goście, czyli London City Stompers.
Organizowane od ponad dekady jam session są kontynuacją tej drogi. Ta jest jednak coraz bardziej wyboista.
- Problem jest jeden - finanse - przyznaje Anna Selke. - Zdolnych muzyków jazzowych, absolwentów elbląskiej szkoły muzycznej czy wychowanków MDK jest wielu. Oni chcą w Krypcie występować, bo bardzo lubią to miejsce, które jest nietuzinkowe, z dobrą akustyką i tradycją jazzową, dobrą atmosferą. Jednak nie ma kultury wysokiej kompletnie za darmo - podkreśla szefowa Krypty. - I zresztą tak nie powinno być. Muzycy muszą zarabiać pieniądze, by mogli tworzyć, a to z kolei my będziemy mogli odebrać, posłuchać. Nie wiem, kiedy wznowię sesje jazzowe - dodaje ze smutkiem Anna Selke. - Będzie to zależało od tego, czy pozyskam fundusze. Nie ukrywam, że liczę na elbląskie firmy,
Agata Janik