UWAGA!

Blues to serce muzyki

 
Elbląg, Dave Herrero podczas występu w Elblągu
Dave Herrero podczas występu w Elblągu (fot. AD)

Charyzmatyczny głos, nieprzeciętne umiejętności, ewidentna przyjemność grania oraz kontakt z publicznością. To wszystko można było zobaczyć, a przede wszystkim usłyszeć na koncercie Dave’a Herrero and The Hero Brothers Band. Ten amerykański gitarzysta oraz producent zawitał do Elbląga. Po co? Po to, by zagrać tak, jak jeszcze nie grało się w tym mieście.

Jak sam mówi muzykę ma we krwi. Już jego dziadek, który jeszcze nie mieszkał w Stanach, a w Republice Dominikany prowadził orkiestrę, która zagrała w 1939 r. na Światowych Targach w Nowym Jorku. Pierwsze muzyczne kroki stawiał na Florydzie, później przeprowadził się do Austin w Teksasie, gdzie grał z najlepszymi m.in. Marcia Ball, Sethem Walkerem czy Lazy Lesterem.
       Podróżował po całym świecie, grając koncerty w różnych miejscach świata, po to, by na koniec w 2004 roku osiąść w Chicago, w którym narodziła się tzw. chicagowska odmiana bluesa.
       Jego pierwszy i (jak na razie) jedyny występ (5 września) w Elblągu dosłownie zMJAZZdżył elbląską publiczność.
      
       - Marta Wiloch: Dużo podróżowałeś po świecie, a teraz osiadłeś na stałe w Chicago. Czy ma to coś wspólnego z bluesową historią tego miasta?
       - Dave Herrero: Nie, to raczej związane jest z rodziną. To nieco długa historia. Kiedy byłem w szkole średniej mama wysłała mnie do szkoły militarnej, byłem nieco „dzikim” nastolatkiem, teraz jestem grzeczny (śmiech). Postanowiła zatem, że pójdę właśnie do takiej szkoły, a tym samym straciłem taką więź, kontakt z bratem, który wyjechał do Chicago na stypendium.
       W międzyczasie ja zacząłem podróżować i koncertować po świecie i kiedyś, gdy wracałem ze Skandynawii do Austin miałem przesiadkę właśnie w Chicago. Postanowiłem, że zostanę tam przez tydzień, odwiedzę mojego brata. W tym czasie on pracował nad albumem dla R. Kelly'ego, bo jeszcze w czasie studiów zajął się tworzeniem muzyki hip hopowej. Tego dnia, kiedy wrócił z pracy i mnie zobaczył nieco oniemiał i zapytał, co ja tutaj robię. Odpowiedziałem, że po prostu przyjechałem odwiedzić go.
       Zaczęliśmy razem pracować i olśniło mnie, że możemy być jak następne The Neptunes [amerykański duet producencki - przyp.red.], naprawdę dobrą firmą producencką. Zaczęliśmy kursować pomiędzy Chicago, a Austin. Powiedziałem mojej rodzinie, że to, co robimy razem jest naprawdę świetne. Tata zachęcił mnie do tego, by działać w tym kierunku.
       W Austin nauczyłem się naprawdę wiele, grałem z najlepszymi, ale gdzieś po drodze poczułem lekką stagnację. Po czterech miesiącach takiego kursowania przeniosłem się zatem do Chicago i udało nam się założyć własną firmę, gdzie produkujemy muzykę chociażby dla Oprah Winfrey Show, dla dużych telewizyjnych show itp. Niemniej to wszystko ma związek przede wszystkim z rodziną, chociaż było to też przeznaczenie.
      
       - W Chicago żyje bardzo dużo Polaków, czy istnieją tam jakieś polskie zespoły bluesowe? Czy miałeś styczność z tą społecznością?
       - Z tego co wiem to nie. Tak właściwie mam jedno doświadczenie z polską społecznością w Chicago. Kiedyś jeden z moich przyjaciół powiedział do mnie: Dave, dziś jedziemy na przygodę, na co ja odpowiedziałem: Ok, fajnie, jedźmy, ale gdzie?, a on na to: Nie wiem, na tym polega przygoda. Więc wskoczyliśmy do samochodu, pojechaliśmy na West Belmont Street [ulica w Chicago] i zobaczyliśmy klub. Weszliśmy tam i okazało się, że to polski klub, a wokół sami Polacy. Zostaliśmy tam, siedliśmy koło baru, piliśmy, rozmawialiśmy z ludźmi, po prostu dobrze spędzaliśmy czas.
      
       - To Twoja pierwsza wizyta w Polsce, pierwsza trasa koncertowa, jak podoba ci się Polska, a zwłaszcza Elbląg?
       - Tak właściwie widzieliśmy tylko Stare Miasto w Elblągu, ale wygląda to ładnie, interesująco. Byłem w wielu krajach, od Skandynawii po Bośnię i tak naprawdę moje wrażenie o polskiej kulturze, o takim ogólnym klimacie jest takie, że można wręcz poczuć fakt, że to „nowe światło” zostało rzucone całkiem niedawno. To dość interesujące, że można wyczuć, że komunizm zniknął stąd stosunkowo niedawno.
      
       - W Polsce mamy około 75 pięciu festiwali bluesowych…
       - Chcę grać na wszystkich! (śmiech)
      
       - …ale wciąż ten rodzaj muzyki nie jest aż tak popularny, wielu ludzi nie zna muzyków bluesowych. 
       - Myślę, że to jest powiązane ze specyfiką tego gatunku. Jak popatrzysz na historię bluesa to zobaczysz, że jest to swego rodzaju sinusoida. Jest popularny, później spada w dół, jest popularny, znów spada w dół. W latach 50. był bardzo prężnym gatunkiem, w latach 70. nic się nie działo, lata 80. to Steve Ray Vaughan, który znów powiódł go na szczyt, a potem znów spadł w dół. Teraz powoli wzrasta, ale nie jest to takie „nałogowe”. To też trochę tak, jak na przykład Jack White z White Stripes - on razem z zespołem gra rocka, ale to też jest blues, który jest takim sercem, rdzeniem tego wszystkiego. Podobnie jest chociażby z Led Zeppelin czy z Jimim Hendrixem, którzy grali rocka, ale to także jest blues.
      
       - Jak zatem zachęciłbyś ludzi do słuchania bluesa, co on ma w sobie takiego specjalnego?
       - Jest bardzo dużo utworów, które nie wnoszą nic, ale są też takie, które poruszają nas, dotykają naszego serca. Blues jest bardzo emocjonalny. Myślę, że to wszystko opiera się na szczerości, na odpowiednim przekazie.
      
       - Słyszałam o Twojej nowej płycie [Corazon - przyp.red.], jaka ona będzie?
       - Płyta już jest ukończona. To będzie taki mix brzmień lat 50., 60., ale są też takie, które odnoszą się do 2012 roku.
      
      
Marta Wiloch, Daria Ignaczak
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama