UWAGA!

----

Cztery dni kulturalnej misji

 Elbląg, Jeden z Ogrodowych paneli
Jeden z Ogrodowych paneli (fot. rp).

Szósta edycja Letnich Ogrodów „Polityki” za nami. W tym roku okoliczności przyrody i pogody zapisały nowy rozdział w Ogrodowych kronikach - po raz pierwszy część koncertów została przeniesiona pod dach Galerii EL. Mimo przegranej bitwy z ulewami i burzami, cały Antyfestyn jak zwykle można uznać za udany. Dzięki współpracy Biblioteki Elbląskiej i „Polityki” Elbląg odwiedzili ciekawi, nieznani masowej publiczności twórcy. Nie zabrakło również gorących dyskusji z interesującymi gośćmi.

Ciągle pada...
      
W rozmowie z nami Jacek Nowiński, dyrektor Biblioteki Elbląskiej przyznał, że rzeczywiście, w tym roku pogoda wybitnie nie dopisała, pierwszy raz dała tak w kość, uniemożliwiając występ Gabrieli Kulki. Zapytaliśmy więc, czy organizatorzy rozważają zadaszenie przyszłorocznej imprezy.
       - Zadaszenia nie biorą się z niczego. Na to potrzeba dużych pieniędzy - odpowiedział szef Biblioteki. - Jeśli chcielibyśmy zadaszyć tę imprezę, to musielibyśmy grać po pierwsze zupełnie inną muzykę, a po drugie koszt biletów musiałby być porównywalny do na przykład wejściówek na Noce Teatru i Poezji. Mamy pieniądze wyłącznie od sponsorów i symbolicznych opłat za wejście, bo przecież kupując karnet, jeden koncert kosztował 5 złotych! A tak poza tym proszę zwrócić uwagę, że nikt nie pyta o zadaszenie, kupując bilety na Madonnę czy na Open'era - podsumował Jacek Nowiński.
      
       Kolorowe nie-jarmarki
      
Świecką tradycją Ogrodów Polityki są występy artystów, którzy nie funkcjonują w komercyjnym świecie Pudelka czy Faktu. Czy przez to jednak Ogrody same nie spychają się do niszy i drugiego obiegu, tylko dla wtajemniczonych? Dyrektor Biblioteki w prostych słowach odniósł się do tego „zarzutu”:
       - Ogrody Polityki nie są od robienia każdemu dobrze. To nie jarmark czy kultura dancingu z całym jego anturażem. Gdybym, wzorem innych instytucji kulturalnych, które nastawiają się na bardzo dużą frekwencję, zaprosił tutaj tak popularne teraz, przepraszam za wyrażenie, ale się go nie wstydzę, tałatajstwo muzyczne z pierwszych miejsc list przebojów, to jestem pewien, że mury nie wytrzymałyby naporu widzów, którzy by przyszli posłuchać tych wykonawców. Nam jednak chodzi o to, by pojawili się tu artyści potrafiący formułować swoje myśli, by poziom naszych spotkań był ciut wyższy niż karuzela po drugiej stronie kanału. To misja zarówno instytucji kultury, ale też mediów. To nasze zadanie, by pokazywać, odkrywać światy kultury inne niż masowa papka.
      

 


       Grupa Trzymająca Władzę
      
Wybór słusznej drogi potwierdzają wierni Ogrodowi bywalcy. Im niestraszna nawet ulewa. Oni potrafią docenić poziom panelowych dyskusji, erudycję gości, a następni świetnie się bawić przy dźwiękach, których trudno szukać w sformatowanych stacjach. Takie same spostrzeżenia ma również nasz rozmówca:
       - Po tych sześciu latach mogę powiedzieć, że wykształciliśmy już słuchaczy i fanów tej imprezy - mówi Nowiński. - I choć nie jest to duża grupa, wiemy, że oni nam ufają i polegają na naszych wyborach dotyczących programu. Tak też było w tym roku. Dotarliśmy do tych osób, do których chcieliśmy dotrzeć.
      
       Do zobaczenia za rok?
      
O to zapytaliśmy Mirosława Pęczaka z „Polityki”: - Oczywiście, że tak! Musimy rzecz jasna zastanowić się nad formułą spotkań. Trzeba dokonywać zmian, nie możemy ciągle robić tego samego. Ale z całą pewnością nie zaprzestaniemy organizacji tego wydarzenia, bo to znakomity pomysł! I choć w tym roku po raz pierwszy pogoda aż tak dała się nam we znaki, to jednak i tak jestem zadowolony z tegorocznej edycji. Mam nadzieję, że elblążanie też, skoro zamiast siedzieć w domu byli ciekawi muzyki spod znaku „Ogrodów” i na kolejne koncerty przybywali już uzbrojeni w parasole i foliowe, ochronne płaszcze. Szkoda tylko koncertu Gaby Kulki - kontynuuje dziennikarz „Polityki” - ale proszę mi wierzyć, październikowy koncert będzie jeszcze lepszy.
      
      


Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Jacy artyści niszowi? Myslovitz, Nosowska czy nawet Peszek to artyści niszowi? Posiadacze "złotych płyt" z pewnością nie są niszowi. A wymieniona wcześniej Peszek była nie raz na Pudelku. To raczej interesujący artyści a nie niszowi. Nawet Maleńczuk jest teraz komercyjny. ..
  • niezwykle podoba mi się podejście dyrektora Nowińskiego (o ile nie przekręciłem nazwiska) - dyrektor biblioteki, organizujący koncerty, spotkania z komentatorami życia polityczno-społeczno-gospodarczego, z których każdy zarabia na chleb komentując i papląc najczęściej średnio składnie, użerający się z tandetą, która zdaje się go otaczać. Chciałoby zapytac się, co tam w czytelnictwie, jak zbiory, odkwaszanie papieru, digitalizacja, ale aż strach tak zajętemu "robieniu w kulturę" człowiekowi głowę pierdołami zawracać:D
  • w pełni zgadzam się z komentem odnoszący się do pracy dyrektora biblioteki
  • nowoczesna pracownia konserwacji zbiorow zabytkowych + komora fumigacyjna, klimatyzowane magazyny, trzy wielkoformatowe skanery do starodruków, zakupy 8-9 tys. książek rocznie, modernizacja obiektu, ponad 20 projektów, pełna komputeryzacja biblioteki i filii, wystawy i koncerty, wydawnictwa, badania naukowe i konferencje naukowe, nim się opluje kogoś trzeba wiedzieć trochę wiedzieć
  • Dworzanie - klakierzy, dobrze opłacani przez dyr. BE trzymaja rękę na pulsie i śledzą uważnie informacje w necie a jak, niepozwolą opluwać swego chlebodawcy, za to przecież im płaci.
  • Pewnie oglądali ostatnie odcinka ":Rancza" tam też "usłużni" poprawiali notowania wójta
  • piewcyDyrektora - źródłoSukcesu jest znane: Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego, Program Operacyjnego Rozwoju Infrastruktury Kultury, Mecenat 2008 itd.
  • "niszowość" w przypadku Ogrodów miała miejsce przy początkach i pierwszych edycjach. na tym etapie tej imprezy już jest raczej masowość niszowości. bo z line up rzeczywiście tylko Kulka może być jeszcze niezbyt rozpoznawalna dla publiczności. pozostała reszta jest mainstream`owa. Waglewscy mają audycje w radiowej Trójce, Peszek grała w ub. roku na polsatowskim Top Trendy. Nosowska też z kategorii "znana i zawsze nagradzana za teksty". mnie szczególnie interesuje brak spójności pomiędzy budowaniem otoczki niszowości i antyfestynizmem ale jednoczesnym sięganiem po reklamę imprezy na przystankach autobusowych? niszowe rzeczy w masowej formie reklamy? to trzeba było od razu Ogrodom profil na naszej-klasie założyć; -))) nadzieję daje delikatnie zaakcentowany samokrytycyzm Pęczka, który zapowiada prace nad zmianą formuły aby impreza nie grzęzła.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    pesel73(2009-06-16)
  • Mam wrażenie, że dyrektor Biblioteki nazbyt utożsamia się ze swoją poprzednią funkcją (dyrektora WOK) i dlatego podejmuje podobne przedsięwzięcia. Nie przeczę, że część z nich zachęci do udziału także osoby korzystające z bibliotek. Przy okazji dyrektor zyskuje na własnym wizerunku, gdyż zakrojone na sporą skalę imprezy to marketing instytucji, ale i jej szefa. Brzmi to niczym głos malkontenta, któremu nic się nie podoba. Dobrze, że biblioteka organizuje imprezy, ale we wszystkim pożądany jest umiar i dążenie do równowagi. Jak rozumiem, najważniejszą funkcją biblioteki jest popularyzowanie czytelnictwa i udostępnianie zbiorów, co jest ważne szczególnie teraz, gdy ceny książek są zaporowe dla wielu portfeli, a poziom czytelnictwa spada dramatycznie. Tymczasem elbląska biblioteka na zakupy wydaje niewiele, obserwuje się niedostatek nowości, a i profesjonalizm obsługi pozostawia wiele do życzenia. Wydaje mi się, że czytelnik jest tu dla biblioteki, a nie odwrotnie. Pod pozorem troski o niego uprawiana jest zupelnie inna polityka kulturalna aniżeli przez czytelnika oczekiwana. I poza wszystkim - imprezy są "od święta", a na co dzień biblioteczna proza. ..
  • Jacy to niszowi artyści? To jest zwykły mainstream, na ogrodach nie było nic niszowego, a na tą niszowość organizatorzy non stop się powołują i dokonują publicznego onanizmu nad samymi sobą chyba. Zwykły festyn dla pospólstwa pod przykrywką awangardy i niszy. Szkoda tylko, że ta przykrywka taka marna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    death is in your future(2009-06-17)
  • Nigdy w zyciu nie bylem i nie bede na ogordach polityki poniewaz to co oferuja nie interesuje mnie i nie powoduje u mnie gesier skórki :) Giwazdy? Jakei gwiazdy! Gwiazdy dla mnie to nie peszek czy nos badz jakis WU WU tylko Depeche Mode, Neil Young, Madonna badź U2! no i Laputita :)
  • ja tylko na sekundę do tej osoby, która opisała mi tutaj klimatyzowane pomieszczenia (żadna rewelacja, każde byle biuro je ma- sukces raczej w latach 80., teraz to standard). : i vardzo się cieszę, że się dobrze dzieje- tylko dlaczego nie o tym mówi dyrektor biblioteki, dlaczego nie wokół swojej działaności organizuje eventy, tylko uprawia dom kultury w takim mijescu? ludzie, zmiłowania- niedługo w muzeach gołe baby wierzgać na rurach będą, a całość da sie obronić walką o widza. tylko co ten widz ma zobaczyć w bibliotece? Żakowskiego?? No błagam, wiejski folklor, ot co.
Reklama