UWAGA!

----

Dajcie mi człowieka, a znajdę rysunek

 Elbląg, na zdj. od lewej: Zdzisław Pietrasik, szef działu kulturalnego tygodnika Polityka i Henryk Sawka
na zdj. od lewej: Zdzisław Pietrasik, szef działu kulturalnego tygodnika Polityka i Henryk Sawka (fot. AD)

Mnie nic nie bawi. Wszystko natomiast denerwuje. Jestem sceptykiem i rysunki są reakcją na to – przyznaje Henryk Sawka, satyryk, ilustrator, którego rysunki można oglądać na wystawie prezentowanej w Bibliotece Elbląskiej. „Z czarnej skrzynki” wyjął przezabawne obrazki będące satyrą na obecną polską rzeczywistość – polityczną, obyczajową. Zobacz więcej zdjęć.

Henryk Sawka od lat jest rysownikiem tygodnika „Polityka”, nic więc dziwnego, że jego wystawa wpisała się w tegoroczne Letnie Ogrody Polityki w Elblągu. I trzeba przyznać – obok jego rysunków nie można przejść, by się chociaż nie uśmiechnąć. Niektóre obrazki z „dymkiem” wywołują wręcz ataki śmiechu. Rysownik w niezwykle celny i prześmiewczy sposób wytyka polskie przywary, skłonność do mocnych trunków, wyciąga na światło dzienne tabu jakim jest seks, nie oszczędza polityków, księży. Wydawać by się mogło, że autor to człowiek, którego wszystko bawi.
       - Mnie nic nie bawi, a raczej denerwuje – przyznaje natomiast Henryk Sawka. - Jestem sceptykiem i rysunki są reakcją na to. Poczucie humoru mam, co nie znaczy, że wszytko mnie bawi.
       Co sprawia największy kłopot rysownikowi?
       - Największy problem to „dymki” – mówi Sawka. – Trzeba ułożyć szyk zdania, czasem część wyrzucić. Skończyłem polonistykę więc błędów nie robię (śmiech).
       Czy śmiać się można ze wszystkich i wszystkiego?
       - Dla satyryka jest zawsze dobry czas – mówi Henryk Sawka. –Dajcie mi człowieka, a znajdę rysunek.
       Na wystawie „Z czarnej skrzynki Henryka Sawki”, która wczoraj (10 czerwca) została otwarta w Sali U św. Ducha prezentowane są rysunki dotyczące m.in. życia politycznego, związane z seksem, alkoholem…
       - Taka tematyka jest ponadczasowa – wyjaśnia rysownik. - Ta wystawa była przygotowywana miesiąc temu i wiele rzeczy było już nieaktualnych. Starałem się więc dać to, co się nie starzeje.
       Henryk Sawka przyznał, że po tragedii pod Smoleńskiem naszły go dwie myśli: pierwsza to wstrząs, kolejna zaś – tyle rysunków się zmarnowało.
       - Musiałem część z nich wyrzucić, bo były nieaktualne, dotyczyły np. prezydenta Kaczyńskiego…- mówi. - Były świetne, wiele bardzo udanych, ale już nie ma ich przedmiotu.
       Jakich polityków lubi rysować Henryk Sawka?
       - Uwielbiałem Lecha Wałęsę, fajnie się go rysowało – mówi. – Doszedłem do takiej wprawy, że mogłem to robić nawet z zawiązanymi oczami. Potem przyszedł czas Aleksandra, ale ten raz chudł, raz tył (śmiech). Teraz jest Komorowski. Dlaczego lubię go rysować? Bo ma kiczowatą grzywkę i wąs. Do następnej „Polityki” narysuję coś o polowaniu, czyli ulubionej pasji Bronka.
      

 


      
      


Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama