eKulturalni polecają: „Jak złapać rosyjskiego szpiega”

Dobre filmy, wciągająca muzyka i ciekawe książki. Raz w tygodniu eKulturalni proponują Czytelnikom portEl.pl: co warto przeczytać, na jaki wybrać się film, a także jakie ukazały się nowości muzyczne. Dzisiaj recenzja książki.
Naveed przez trzy lata współpracował z Biurem, choć jedna z jego decyzji niemal nie zakończyła tej kooperacji przedwcześnie. Przez ten okres nikt nie mógł się o tym dowiedzieć. Jedyną osobą, która znała ogólny zarys była jego żona.
Bohater kilkukrotnie podkreślał, że utrzymanie swojego drugiego życia przychodziło mu z trudem.
Ponadto stworzył swoje alter ego, którego zachowanie miało bardziej odpowiadać wizerunkowi, jaki chciał stworzyć w oczach Rosjanina. I choć filmowy obraz szpiegów w niewielkim stopniu pokrywa się z rzeczywistością, to właśnie hollywoodzkie produkcje pozwoliły mu na przygotowanie się do częściowej zmiany osobowości.
Książka jest wręcz napakowana tytułami i cytatami z filmów i książek. Można by ty wymienić m.in "Ronina", "Zawód: szpieg" czy choćby "Szpiedzy tacy jak my". Autor bardzo ciekawie i szczegółowo wyjaśnił teorię określaną skrótem MICE, a opisującą powody, dla których ludzie postanawiają zdradzić. Innym interesującym aspektem tej historii jest fakt, że choć oficjalnie zimna wojna się zakończyła, to Rosjanie nadal próbują wykraść sekrety Ameryki.
Książkę czyta się szybko i przyjemnie, pomimo że początkowe rozdziały opisują historię rodziny autora, mającą raczej drugorzędne znaczenie dla fabuły, i są nieco nużące. Na szczęście później jest już lepiej, choć zdarzają się momenty, które można było pominąć bez szkody dla historii.
Mogą uwagę przyciągnęła okładka, która pasuje do treści. Szkoda tylko, że tytuł zdradza wszystko, choć w tym wypadku trzeba zganić autorów oryginału.
Podsumowując - polecam dla wielbicieli historii szpiegowskich, ale takich mocno trzymających się rzeczywistości w stylu "Nielegalnych". Poszukiwacze mocnej sensacji będą zdecydowanie zawiedzeni.
Czytalski
eKulturalni.pl