Elbląg Rocks Europa: aMMetania

Wszystko zaczęło się od 2003 roku, gdy powstał heavy metalowy zespół BANGOR, który po 4 latach działalności został zmuszony do jej zawieszenia z powodu wyjazdu perkusisty. Pozostali członkowie z różnych przyczyn również nie mogli uczestniczyć w dalszych pracach nad materiałem. Na wiosnę 2008 roku Mieszko Rejmak (gitarzysta) postanowił zebrać ekipę do zupełnie nowego projektu muzycznego.
Paweł Łobanowski: Co oznaczają dwa duże M w Waszej nazwie?
Magdalena Jaworska: Są to pierwsze litery od imion Magda i Mieszko. Poza tym oznaczają muzykę i miłość, z jaką tworzymy muzykę i jaka nas łączy w życiu prywatnym.
Jak to jest z Wami? Jesteście w związku i gracie w jednym zespole. Nie boicie się rozpadu, kiedy (czysto teoretycznie) nie będziecie już razem? Przykładem może być ABBA, czy nawet elbląski The Wrath.
Magda: Nie wiem, co właściwie działo się w The Wrath. Jesteśmy już naprawdę dojrzali i każdy ma doświadczenie na polu muzycznym. Trzeba rozdzielać życie prywatne od życia zawodowego. To są zupełnie różne płaszczyzny. Kiedy jeszcze mieszkałam w Warszawie, to widziałam, że tam nie ma miejsca na przenoszenie życia prywatnego do zespołu i odwrotnie. Jednakże różni są ludzie i różne spojrzenia na ten temat.
W swojej muzyce stawiacie bardziej na przekaz tekstów, czy poziom techniczny?
Magda: Mamy przede wszystkim inne spojrzenie na muzykę rockową. Mam nadzieję, że zmieni się stereotyp „Sex, drugs, and Rock'n'Roll". Muzyka rockowa powinna stać się muzyką bardziej dojrzałą. Staram się pisać tak, żeby moje teksty poruszały sprawy nam bliskie, czy problemy życia codziennego. Chciałabym, żeby ludzie, słuchając naszą muzykę, zastanowili się nad sobą. Odpowiedź na Twoje pytanie jest jasna: te inne czynniki staramy się traktować na równi.
Magda, zajmujesz się tworzeniem tekstów. Jakie motywy pojawiają się najczęściej w Waszych utworach?
Magda: Mamy motywy miłości, która dotyczy każdego z nas. Pokazują różne osobowości ludzi. Staram się pisać uniwersalnie, żeby każdy choć przez chwilę zastanowił się nad nimi.
Wiem, że interesujesz się literaturą rosyjską. Czerpiesz jakieś wpływy przy pisaniu tekstów?
Magda: Literatura rosyjska, to moje niezrealizowane marzenie. Bardziej traktuje ją, jako hobby, a do tekstów wstawiam wpływy z psychologii. W Warszawie jest tak, że jak zespół zaczyna, to tylko w języku ojczystym. U nas większość utworów jest w języku polskim. Te które są w języku angielskim, są mało skomplikowane.
Wyznajecie tezę, iż lepszy sprzęt, to lepsza muzyka?
Magda: Zawsze liczą się umiejętności i kreatywność. Wiara w muzykę jest najważniejsza.
Mieszko: Oczywiście, że nie. Sprzęt dla muzyka, to tylko dodatek. Jeżeli jest muzyk, który ma słabszy sprzęt, to i tak potrafi go wykorzystać w 100%. Jesteśmy dorosłymi osobami, które nie wydają kasy na wino i fajki, dlatego też mamy na lepszy sprzęt. Poza tym mamy sponsorów, którzy nas wspomagają.
Od początku istnienia graliście na profesjonalnym sprzęcie?
Magda: Na początku mieliśmy o wiele słabszy sprzęt. Teraz na przykład używam mikrofonu, którego używa także Celine Dion, czy Edyta Górniak. Żeby posługiwać się takim sprzętem, trzeba mieć przede wszystkim umiejętności. Do tego się dojrzewa i trzeba włożyć dużo pracy.
Mieszko: Jak byliśmy młodzi, to zaczynaliśmy jak każdy, na słabszym sprzęcie. Dzisiejsze kapele zaczynają grać z dużo droższym sprzętem, niż my mieliśmy po trzech latach.
Jak oceniacie swoje szanse na festiwalu?
Nasz występ będzie premierowy. Każdy ma równe szanse i zrobią wszystko, żeby być z siebie zadowolonym. Jak będziemy mieli do czynienia z krytyką, to lepiej, żeby była konstruktywna. Taką chętnie przyjmiemy.
Czym chcecie się wyróżnić?
Przede wszystkim spojrzeniem na muzykę rockową. Dojrzałą muzyką, która porusza również ważne sprawy. Bardziej skupimy się na muzyce, niż na image'u.
Proszę o kilka słów dla innych zespołów.
Magda: Nikogo osobiście nie znam. Uważam, że każdy ma równe szanse. Przede wszystkim chciałabym, aby każdy zespół zaprezentował się, jak najlepiej potrafi i żeby był z siebie zadowolony.