UWAGA!

Elbląg Rocks Europa: Evermind

Elbląg, Elbląg Rocks Europa: Evermind

Festiwal pomaga młodym zespołom zaprezentować się szerszej publiczności i zrobić pierwsze kroki na scenie muzycznej. Zespół, z którym miałem przyjemność przeprowadzić wywiad poczynił już pierwsze kroki. Zwycięzca ubiegłorocznego przeglądu ma szanse na kolejną nagrodę, startując na Elbląg Rocks Europa.

Paweł Łobanowski: Pierwsze pytanie nasuwa się automatycznie: Jakie są Wasze wrażenia po poprzednim festiwalu?
     
     Ralfi (Rafał Ewertowski): Wyszło całkiem ciekawie. Organizacja dobrze dograna. Ludzie bawili się praktycznie przy wszystkich zespołach. Wygraliśmy kg piwa i jakąś tam demówkę. Ogólnie pozytywnie, choć w ogóle nie nastawialiśmy się na nagrody.
     Petro (Piotr Orzechowski): Klimat imprezy był bardzo pozytywny. Byłem rozczarowany jednak swoją grą, gdyż ogólnie zarówno mnie, jak i cały zespół stać było na wiele więcej. To doświadczenie było cenne dla nas, pozwoliło nam spojrzeć w lustro i zmotywowało nas do dalszego doskonalenia się.
     
     Jaką rolę w Waszym życiu odgrywa muzyka?
     
     Petro: Do dziś nie ukrywam, że muzyka uchroniła mnie od najgorszego. Stała się dla mnie lekarstwem, motywacją, a nawet powietrzem.
     Ralfi: Muzyka jest swego rodzaju odskocznią, która pozwala zdystansować się do świata. Dopóki istnieje szara pseudo egzystencja żartobliwie nazywana życiem, dopóty musi isnieć siłą równoważąca- muzyka.
     
     Co Was nakręca, inspiruje, kto wywarł na Was największy wpływ?
     
     Ralfi: Zawsze nakręcała mnie muzyka Iron Maiden ze względu na to, co wokal przekazuje w swoich tekstach słuchaczom. Poza tym inspiruje mnie muzyka Yngwie'go Malmstee'na. Podsumowując zespoły, które tak jak i my, stawiają na emocje i przekaz w muzyce. (Ten koleś rzuca fenderami, jak może być inspiracją?- Petro)
     Petro: Mimo tego, że obdarzam sympatią bardzo wiele zespołów i artystów, moją największą inspiracją jest i będzie Rafał Ewertowski, gdyż jego osoba stała się dla mnie w pewnym sensie symbolem doskonałości w muzyce. Dlatego też nie wyobrażam sobie grać w innym zespole.
     
     Petro, w jednym z poprzednich wywiadów dowiedziałem się o Twojej współpracy z Uncle Jeyphon. Jak ona wyglądała? Jak ją wspominasz?
     
     Petro: Powiem wprost: Pewnego wieczoru perkusista wraz z chłopakami z zespołu przyszli do mojego garażu. Powiedzieli, że może i nadawałbym się do grania ciężkiej muzyki, ale nie do grania hardrocka (To się zdziwili hehe), dlatego też stwierdzili, że nie chcą ze mną grać. W efekcie czego zagrałem już kilkanaście koncertów w zespole hardrockowym zwanym Evermind.
     
     W związku z tym, że wywiad ten zostanie umieszczony w gazecie internetowej zapytam, jaki jest Waszym zdaniem wpływ internetu na muzykę?
     
     Petro: Jak najbardziej pozytywny. Dzięki takim miejscom, jak Youtube, czy Wrzuta jesteśmy w stanie słuchać ulubioną muzykę w każdym zakątku świata. Pomagają także w promocji zespołów.
     Ralfi: Rozpowszechnia muzykę. Pozwala trafić muzyce do ludzi w ciągu paru sekund.
     
     Ktoś porównał Was do zespołów rockowych gnieżdżących się MTV. Jaka jest Wasza opinia o MTV i o kierunku, w jakim ta telewizja się rozwija?
     
     Ralfi: Opinia dosyć mocna. Nie słucham MTV z zasady, od czasu, kiedy na MTV przestała lecieć muzyka. Lata świetności MTV przypadają na lata 90-te, ale wtedy dopiero zacząłem swoją przygodę z muzyką. Pojawienie się naszego zespołu w MTV byłoby ciekawym doświadczeniem, aczkolwiek myślę, że to nie byłoby miejsce dla nas.
     
     Petro: Każdy ma prawo wypowiadać się o nas, jak tylko mu się podoba, aczkolwiek gram dla własnej satysfakcji. Jeżeli ktoś nas wciska w salony MTV, to już jego sprawa. Ja tam nigdy nie byłem.
     
     Opowiedzcie o jakiejś niesamowitej historii, która spotkała Was na scenie.
     
     Ralfi: Toruń! Pojechaliśmy do Torunia w celach typowo rekreacyjnych (hehe). Trafiliśmy na festiwal na podzamczu, nazywany Lochowiskiem. Ruiny zamku, słabo oświetlona sala, czyli klimat sam w sobie. Akurat wtedy Petro miał urodziny i powiedział, że dobrze byłoby gdyby zagrał koncert w swoje urodziny. Tylko szkoda, że nie jest to koncert Evermindu. Po kilku piwach wypitych z organizatorem udało się wkręcić nasz zespół na listę konkursową. Ogólnie była z tego zajebista radocha, tylko trzeba dodać, że był to festiwal poezji śpiewanej (hehehe). Po kilku minutach entuzjazmu Petra padło stwierdzenie: „Ralfi, ale my k***a nie mamy sprzętu!". Po następnych kliku minutach wróciłem z gitarami. Koncert zagraliśmy unplugged. Podeszliśmy do niego z dystansem i chcieliśmy się trochę pośmiać. Nie wiemy nawet, czy coś wygraliśmy na festiwalu, bo potem poszliśmy dalej pić.
     
     Jak oceniacie swoje szanse na koncercie?
     
     Ralfi: Idę z nastawieniem, żeby zagrać zajebisty koncert. Postawić na przekaz i emocje. Idę także z nadzieją, żeby zobaczyć bawiących się ludzi.
     
     Petro: Najgłupsze pytanie jakie mogłeś we tym momencie zadać. Nie da się zaplanować koncertu w stu procentach. Będę, żeby dobrze się bawić i grać muzykę, którą kocham.
     
     Czym chcecie się wyróżnić?
     
     Ralfi: Tym, przez jakie środki wyrazu chcemy dotrzeć do ludzi.
     
     Petro: Pomimo tego, jak długo gramy, nadal będziemy grać z czystej miłości i zafascynowaniem muzyką, a nie z komercyjnych pobudek.
     
     Proszę o kilka słów dla innych zespołów.
     
     Szanujemy inne zespoły i życzymy im tego, aby tak jak my zagrali z czystej radochy i zajebiście się bawili. Jeżeli robicie muzykę, róbcie ją dla siebie.
Paweł Łobanowski
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Najnowsze artykuły w tym dziale

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama