Elbląg stolicą bluesa i jazzu

Trwa czwarta edycja Lata Jazzowo-Bluesowego. Wieczorne koncerty skupiają co środę miłośników muzyki i nieprzeciętnych artystów. W Galerii EL zakończył się właśnie koncert „Ściganych”. Zobacz fotoreportaż .
Lato jazzowo-bluesowe przypomina o pięknych tradycjach muzycznych miasta. Tu działał jeden z pierwszych klubów jazzowych na wybrzeżu i w Polsce: El-Club Jazzu Tradycyjnego. Koncerty jak przed laty odbywają się w Galerii EL - w średniowiecznych murach byłego Kościoła Najświętszej Marii Panny. Rysiek Rajca ze Śląska, perkusista zespołu Ścigani, był pod wrażeniem: - Do takich miejsc ludzie przychodzą nie na piwo, ale po to, żeby posłuchać muzyki. I to jest fajne.
Przychodzą ci, którzy zasmakowali jazzu i poczuli bluesa na spotkaniach z mistrzami. Nie brakuje również tych, którzy po prostu lubią dobrą muzykę. - Atmosfera mi się podobała, wspaniała akustyka, jestem jak najbardziej za - mówi stały bywalec Lata Jazzowo-Bluesowego, Mariusz Tymczewski z Elbląga.
Szef Galerii EL Zbyszek Opalewski pamięta, że już przed kilkoma laty klub Studnia pękał w szwach, gdy grali bluesa: - Publiczność jest, czego świadkiem są ostatnie koncerty Urszuli Dudziak, Los Angeles Quartet, dziś Ściganych. Już sala się wypełnia - cieszył się.
Ścigani to młody zespół, ale już obsypany nagrodami na festiwalach bluesowych i przeglądach zespołów rockowych. Nie chcą dać się zaszufladkować. Chcą GRAĆ.
- To jest to, co potrafimy robić najlepiej - zwierza się wokalista i gitarzysta Maciek Lipina. - Nie potrafimy pilotować samolotów ani obsługiwać kosiarek. Gitary i muzyka - to jest całe nasze życie.
W przyszłym roku Lato Bluesowo-Jazzowe może trwać tylko trzy dni. Organizatorzy planują zmienić formułę imprezy. Zamiast siedmiu letnich wieczorów w każdą środę - siedem koncertów w trzy dni. Wówczas Elbląg stanie się na czas festiwalu stolicą bluesa i jazzu. Ale zanim do tego dojdzie, w najbliższą środę (18 lipca) o godz. 19 publiczność elbląska znów poczuje jazz, tym razem dzięki zespołowi New Bone.
Przychodzą ci, którzy zasmakowali jazzu i poczuli bluesa na spotkaniach z mistrzami. Nie brakuje również tych, którzy po prostu lubią dobrą muzykę. - Atmosfera mi się podobała, wspaniała akustyka, jestem jak najbardziej za - mówi stały bywalec Lata Jazzowo-Bluesowego, Mariusz Tymczewski z Elbląga.
Szef Galerii EL Zbyszek Opalewski pamięta, że już przed kilkoma laty klub Studnia pękał w szwach, gdy grali bluesa: - Publiczność jest, czego świadkiem są ostatnie koncerty Urszuli Dudziak, Los Angeles Quartet, dziś Ściganych. Już sala się wypełnia - cieszył się.
Ścigani to młody zespół, ale już obsypany nagrodami na festiwalach bluesowych i przeglądach zespołów rockowych. Nie chcą dać się zaszufladkować. Chcą GRAĆ.
- To jest to, co potrafimy robić najlepiej - zwierza się wokalista i gitarzysta Maciek Lipina. - Nie potrafimy pilotować samolotów ani obsługiwać kosiarek. Gitary i muzyka - to jest całe nasze życie.
W przyszłym roku Lato Bluesowo-Jazzowe może trwać tylko trzy dni. Organizatorzy planują zmienić formułę imprezy. Zamiast siedmiu letnich wieczorów w każdą środę - siedem koncertów w trzy dni. Wówczas Elbląg stanie się na czas festiwalu stolicą bluesa i jazzu. Ale zanim do tego dojdzie, w najbliższą środę (18 lipca) o godz. 19 publiczność elbląska znów poczuje jazz, tym razem dzięki zespołowi New Bone.
Monika Łącka-Martuszewska - TVP3