UWAGA!

Historia zaklęta w zegarach

 
Elbląg, Historia zaklęta w zegarach
Fot. Michał Skroboszewski

Cisza, skupienie i... piękne, zabytkowe zegary. W Muzeum Archeologiczno-Historycznym prowadzone są prace nad katalogiem, który zawierać będzie opis niezwykłych artefaktów. Zobacz zdjęcia.

- Przygotowywany katalog będzie dotyczyć zegarów ze zbiorów Edwarda Parzycha – mówi Stefan Mieleszkiewicz z Muzeum Narodowego w Warszawie. - Kolekcjoner specjalizuje się w srebrach, ale gromadzi także ceramikę i zegary – dodaje.

- Mamy tu do czynienia z dużym zbiorem zegarów kaflowych – mówi Katarzyna Wierzbicka z Pracowni Renowacji Zegarów Antycznych. Zaznacza, że takich zegarów nie pozostało wiele, również w kolekcjach muzealnych.

- To jedne z najstarszych zegarów domowych – mówi Stefan Mieleszkiewicz. - Nazwa "kafel" pochodzi od graniastego kształtu, przypominającego kafle ceramiczne. W zasadzie są to zegary stołowe – zaznacza. Takie zegary stawiano na stołach, blatach, komodach i patrzyło się na nie z góry. - Były niezwykle rozpowszechnione na terenach dawnej Rzeczypospolitej. Na terenie Europy zachodniej zaczęły się pojawiać w XVI w., początkowo były one okrągłe, nazywano je wtedy zegarami "puszkowymi". Dopiero z czasem otrzymały kwadratowy, a później sześcienny kształt.

Posiadanie takich zegarów było wyznacznikiem finansowego statusu.

- Podkreślały one splendor osoby, która taki zegar posiadała – zaznacza Stefan Mieleszkiewicz. - Te zegary były w niezwykle ciekawy sposób dekorowane. Na zewnątrz mniej, a bardziej dekorowane były ich dolne płyty. Żeby zobaczyć całe to piękno trzeba otworzyć zegar. Na takiej dolnej płycie zegarmistrz umieszczał najczęściej swoje imię, nazwisko i zakład, z którego pochodził, w którym tworzył. Wśród zegarów kaflowych w tej kolekcji znajdują się bardzo cenne egzemplarze: gdańskie, toruńskie, poznańskie... – wymienia. - Niektóre są naprawdę niezwykle kunsztowne, niezwykle piękne, powinny być eksponowane tak, by można było je oglądać nie tylko od strony tarczy - podkreśla.

Wiele takich zegarów było wykonywanych razem ze specjalnymi, skórzanymi futerałami. Korzystano z nich np. w czasie podróży, by chronić zegar przed uszkodzeniem. W kolekcji Edwarda Parzycha zachował się również taki futerał.

- Jest to niezwykła rzadkość – mówi Stefan Mieleszkiewicz -. W zbiorach muzealnych w Polsce jest ich może 5-6 sztuk.

- W tej chwili przygotowujemy zdjęcia i opisy tych zegarów, a także je czyścimy – tłumaczy Katarzyna Wierzbicka. Eksperci chcą dowiedzieć się, przez kogo dany zegar został wykonany, kiedy i jakie mechanizmy i rozwiązania techniczne w nim zastosowano...

- Zależy nam na tym, żeby ten katalog był jak najpełniejszy – mówi Katarzyna Wierzbicka. - Mają się w nim znaleźć opisy, jak dany egzemplarz działa.

- Mamy zamiar pokazać to, co na co dzień jest niewidoczne dla osoby oglądającej taką kolekcję – mówi Stefan Mieleszkiewicz. - Warto zaznaczyć, że jest wielu zapaleńców, kolekcjonerów, a także osób, które nie gromadzą, ale interesują się zegarami. W Polsce istnieją nawet stowarzyszenia miłośników zegarów.

- Są to rzeczy dość unikatowe i nie ma na ten temat wielu opracowań – dodaje Katarzyna Wierzbicka.

Katalog ma dzielić się na dwa tomy. Pierwszy będzie przedstawiał właśnie najbardziej "prestiżowe", cenione wśród kolekcjonerów zegary kaflowe z kolekcji Edwarda Parzycha. Oba tomy powinny zostać ukończone do końca tego roku.

O Kunstkamerze Edwarda Parzycha, kolekcji wystawionej w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu, pisaliśmy przy okazji wernisażu wystawy.

TB
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama