UWAGA!

Każdy kiedyś robił głupoty

Elbląg, Robert Gawliński
Robert Gawliński (fot. Witold Sadowski)

- Przychodzi mi do głowy taka myśl, że gdyby Baśka nie była singlem być może bylibyśmy przez wielu ludzi inaczej postrzegani, zwłaszcza tych młodszych. Nie patrzyliby na nas jak na „komercyjnego dinozaura” czy coś w tym stylu, którym nie czujemy się i nigdy nie byliśmy – mówił Robert Gawliński, wokalista zespołu Wilki, który zagrał i zaśpiewał na Dniach Elbląga.

Z artystami bywa różnie. Raz chcą, żeby z nimi porozmawiać, raz nie. Bywa też i tak, że jeden menadżer mówi tak, drugi nie i wywiadu nie ma, ot życie. Robert Gawliński, założyciel, lider i wokalista zespołu Wilki, takiego problemu nie widział.
      
       - Marta Wiloch: Czy „rozmiar” publiczności ma jakieś znaczenie? Inaczej gra się na przykład dla 20 osób czy dla dwustu?

       - Teoretycznie nie ma. Były takie koncerty, że przyjeżdżaliśmy a na miejscu okazywało się, że nie sprzedały się bilety. Sala na 800 osób, a sprzedało się 200. Wiadomo, że nie będzie wypłat, po drugie morale spadło...A jak się później okazywało zwykle te koncerty były dobre. W każdym z nas istnieje coś takiego, jakiś taki rodzaj „sportowej złości”, że skoro się nie powiodło to my udowodnimy, że warto było przyjść i nas posłuchać. Kiedy jest dużo ludzi, jest fajna atmosfera to jest to ogromna przyjemność, wtedy nie myśli się jakie akordy się gra, jaki tekst wypływa z głowy... To taki rodzaj misterium.
      
       - Mam wrażenie, że z waszej najnowszej płyty, czyli ze „Światła i mroku” wypływa jakiś taki spokój, harmonia. Na tym Ci zależało?

       - Zależało mi na napisaniu fajnych, niebanalnych tekstów i mam nadzieję, że to się udało. A muzyka...Mówisz, że płynie z niej spokój to znaczy, że zespół dobrze gra (śmiech). Na przykład te metalowe zespoły, może nie te ekstremalne, trashmetalowe, jeżeli są bardzo dobre to można ich słuchać jak Wagnera, jak muzykę poważną, również można znaleźć tam spokój.
      
       - Czy jest coś, jeśli spojrzysz na to teraz, o czym myślisz „No mógłbym zrobić to lepiej”?

       - Trudno powiedzieć. Przychodzi mi do głowy taka myśl, że gdyby Baśka nie była singlem być może bylibyśmy przez wielu ludzi inaczej postrzegani, zwłaszcza tych młodszych. Nie patrzyliby na nas jak na „komercyjnego dinozaura” czy coś w tym stylu, którym nie czujemy się i nigdy nie byliśmy. Ta „Baśka” przystawiła taką pieczątkę na długie lata. To dowodzi tylko, że w Polsce nie było takiego przeboju, który by ją przebił. Oczywiście było dużo fajnych, innych przebojów, ale nie było takiego „narodowca”. Jeździliśmy wtedy po Polsce, a wszyscy mieli Baśkę rozkręconą na fulla, wszyscy ją grali. Na tej płycie było wiele takich „hiciorów”, być może mogliśmy wybrać coś innego. I to chyba jedyna rzecz, no może jeszcze to, że mogłem mniej pić i ćpać. Chociaż w sumie każdy robił głupoty w życiu i nie należy się tego wstydzić.
      
       - Na nowej płycie śpiewasz „świat jest piękny, warto go ocalić”. Warto?

       - Z jednej strony jestem przerażony światem, a z drugiej myślę, że jeśli nie przestaniemy być zachłanni i egocentryczni to wszystko rozwalimy i nic już nie będzie...No i co wtedy? Co? Wszystko straci sens. To jest przesłanie tej piosenki. Ale z drugiej strony nie wiem czy to jest możliwe, to ocalenie, bo tak właśnie jesteśmy skonstruowani, bardzo egocentryczni. Na pewno ewoluujemy, ale czy to, co my nazywamy postępem rzeczywiście nim jest? Czy w wielu rzeczach nie cofamy się kolosalnie, podczas gdy w innych robimy dziesięć kroków do przodu, wtedy powstaje duża dysproporcja, przez którą możemy czuć się rozchwiani. Najlepszym przykładem jest Internet, który jest wspaniałą rzeczą, gdzie wszystko znajdziesz. A z drugiej strony trzeba pamiętać, że tam jedzenia nie weźmiesz za darmo, ale wszystko to, co dotyczy sztuki jest za darmo. Nikt tego nie nazywa nawet kradzieżą, tylko bierze z tego, co chce. Czasami doskonale to rozumiem.
      
       - A propos „brania muzyki z Internetu”. Znam takich, którzy uważają, że owszem, jest to kradzież, ale czasami to pożyteczna rzecz, bo ich muzyka w ten sposób szybciej się rozprzestrzenia.

       - Szczerze? Mnie to przeraża, że wartości intelektualne są za darmo. Z jednej strony to jest wspaniałe, możemy posłuchać starych koncertów, obejrzeć te filmy, na które telewizja nie ma czasu, bo stała się trochę takim medium dla ubogich intelektualnie. Nie wierzę, że jesteśmy tak skonstruowani, że jeżeli ktoś coś proponuje nam za pieniądze albo za darmo to wybierzemy za pieniądze, żeby być uczciwymi wobec siebie i świata. No ale ja jestem z innego pokolenia...
      
       - I tak na koniec...Nie byłabym sobą, gdybym nie zapytała. Wiesz jak ma na nazwisko prezydent Elbląga?
       - Nie wiem.
      
       - Jerzy Wilk.
       - Tak? (śmiech). Bardzo sympatycznie się złożyło.
      
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama