UWAGA!

Libera i jego „Madame”

Elbląg, Antoni Libera (z lewej) i Jarosław Grabarczyk
Antoni Libera (z lewej) i Jarosław Grabarczyk (fot. Paweł Serocki).

W czwartek 29 listopada w Bibliotece Elbląskiej - w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki - odbyło się spotkanie z Antonim Liberą, pisarzem, tłumaczem, krytykiem literackim i reżyserem, autorem powieści „Madame”.

Antoni Libera (rocznik 1949) od lat zajmuje się twórczością Samuela Becketta, tłumacząc ją na język polski i wystawiając w teatrze. Uważany jest za najznakomitszego polskiego „beckettologa”, przez samego Becketta nazywany swoim „ambasadorem w Europie Wschodniej”. Przełożył, opracował krytycznie i wydał wszystkie dzieła dramatyczne tego pisarza, część jego utworów prozą oraz eseje i wiersze. Sztuki Becketta realizował głównie w teatrach w Warszawie i w Teatrze Telewizji, także na deskach teatrów w Londynie, Dublinie, Nowym Jorku i Melbourne.
     Libera mówił oczywiście o swojej fascynacji twórczością Becketta, ale głównym tematem spotkania była jego własna twórczość literacka, a konkretnie jego jedyna na razie powieść - „Madame”, późny debiut tłumacza i badacza literatury, który spotkał się z uznaniem zarówno krytyków, jak i czytelników.
     Pisarz odczytał też fragmenty swojej kolejnej książki, którą chce wydać w przyszłym roku.
     Bardzo interesujące było również to, co Antoni Libera mówił o sztuce przekładu librett operowych, ponieważ zajmuje się i tym. Choć to część jego działań, uważa, że oper nie powinno się przekładać, lecz wykonywać tylko w języku oryginału.
PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Oj przynudzali Ci Panowie. Oj- przynudzali A kto wymyślił tego deepresyjnego Moderatora : w osobie kolegi Redaktora. Nasz Redaktor zupełnie nie przystaje, do tak złożonych zadań intelektualnych. Straszne przeżycie dla słuchaczy. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Przemek(2007-12-03)
Reklama