UWAGA!

„Listy...” Katarzyny Groniec

Elbląg, „Listy...” Katarzyny Groniec
(fot. rp)

Można opisać ją samymi przymiotnikami: zjawiskowa, niebanalna, wyrazista, piękna, poruszająca, wybitna, oryginalna itd. Można opisać ją celnymi zwrotami: fantastycznie interpretuje tekst, potrafi zbudować niesamowity nastrój, na oczach widza przeistacza się z małej dziewczynki w ordynarną osobę. Po piątkowym występie na scenie Światowida wystarczy po prostu powiedzieć - Katarzyna Groniec. W tym dwóch słowach zawiera się cały fenomen tej osoby.

Widzowie zebrani w piątkowy wieczór w sali Światowida dostali potężną dawkę liryki, humoru, wzruszeń, poezji, refleksji. To wszystko za sprawą projektu „Listy Julii”. Podstawą tego występu jest wydana w 1992 roku płyta Elvisa Costello nagrana wraz z Brodsky Quartet.
     Costella do nagrania tej płyty zainspirował się zwyczaj pozostawiania listów miłosnych w Weronie. Twórcy tego projektu tak opisują go dla widzów przedstawienia: „Niegdyś w Weronie żył profesor, który odpowiadał na listy adresowane do Julii Capuletti. Pod słynny balkon od lat pielgrzymują ludzie, prosząc orędowniczkę najpiękniejszej, czystej miłości o opiekę nad ich uczuciami. Pozostawiają tam bardzo osobiste listy pełne ludzkich dramatów: pragnień, tęsknot, wspomnień, bólu…”.
     Te miłosne wyznania, ludzkie tęsknoty i pragnienia przełożyły się na dwadzieścia piosenek, w których snute są opowieści o różnych postaciach, losach, wyborach, postawach. Na potrzeby projektu „Listy Julii”, powstały polskie tłumaczenia oraz aranżacje na siedmioosobowy zespół.
     Elbląska widownia zobaczyła Katarzynę Groniec w kilku wcieleniach. Wystąpiła m.in. jako diabelski sprzedawca, dziewczynka, żołnierz, zakochana kobieta. W każdym była perfekcyjna i niesamowita. Kruche ciało artystki kryje w sobie pokłady mocy i energii. Niespodziewane wręcz moce drzemią w tej kobiecie!
     Ciekawym zabiegiem była zmiana przy każdej piosence wyświetlanego zdjęcia, które ukazywało się za artystką. Ono wprowadzało w klimat i nastrój wykonywanego utworu. A że dobór repertuaru był różnorodny, to i widzowie mieli możliwość zobaczenia wielu twarzy Katarzyny Groniec. Niektóre były wręcz niebywałe. Artystka jako starzec, mężczyzna z wąsami, dystyngowana dama, łysa żołnierka z zaciętą miną - to tylko niektóre z nich.
     Piątkowy występ Katarzyny Groniec można podsumować jednym zdaniem - ta brawurowa artystka dostarczyła elblążanom niesamowitej porcji niezapomnianych przeżyć. Było to widać po zadowolonych obliczach publiczności.
kos
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama