Magiczne miejsca Ryszarda Karczmarskiego

Fotografia jest jego pasją, a z aparatem rozstaje się rzadko. Najczęściej uwiecznia zapominane, magiczne miejsca, przypadkowo napotkanych ludzi, wnętrza ich domów. Nie inspirują go widoki z najwspanialszych nawet podróży, ale to, co jest najbliżej, tuż obok. By uwiecznić piękno nie trzeba bowiem jechać na kraniec świata. Niesamowite fotografie uwieczniające tajemnicze miejsca i takich samych ludzi, można było podziwiać w Galerii ZUM podczas dzisiejszego (19 maja) wernisażu prac Ryszarda Karczmarskiego. Zobacz zdjęcia.
- Prezentowane podczas dzisiejszego wernisażu fotografie powstały w ciągu piętnastu lat – mówi artysta. – Mam dziś ze sobą aparat fotograficzny, za pomocą którego powstały zdjęcia. Jest to camera obscura. To aparat bez obiektywu, w środku którego jest dziurka. Fotografią zajmuję się zawodowo, ale jest to też moja pasja. Fotografuję miejsca, w których przebywam na co dzień. Uwieczniam miejsca, które mnie w jakiś sposób zainspirowały, w które potrafiłem w pewien sposób wniknąć – dodaje. – Najczęściej fotografuję pejzaż z człowiekiem. Lubię również portrety. Najważniejszą rzeczą w tym moim fotografowaniu jest możliwość kontaktu z drugim człowiekiem i nawiązania z nim pewnej rozmowy, dyskusji. Poprzez obraz wyrażam jego wnętrze.
Ryszard Karczmarski jest członkiem Foto Klubu Ziemi Chełmskiej. Studiował na UMCS w Lublinie na wydziale Pedagogiki i Psychologii. Jest instruktorem fotografii. Prowadzi własną firmę fotograficzną. Ma różne pasje. Żegluje, podróżuje po świecie. Często przybywa do Elbląga. Przyciąga go tu piękno naszych okolic, żegluje także po Zalewie Wiślanym. Mimo odbytych podróży, inspiruje go to, co jest najbliżej niego, to, z czym spotyka się na co dzień. Nie rozstaje się ze swoją camerą obscura. Uwiecznia wnętrza domów, napotkanych ludzi, miejsca tajemnicze, opustoszałe, przez co magiczne.
Podczas dzisiejszego wernisażu opowiedział zebranym fanom fotografii otworkowej, na czym polega jego magia fotografowania.
Największą uwagę zebranych na wystawie elblążan przykuła fotografia okiennicy z wyżłobionym w środku otworkiem, przez które mieszkaniec może patrzyć, co się dzieje na zewnątrz.
- Jest to oryginalna fotografia. Sfotografowana camera obscura – mówi artysta. – Pamiętajmy, że najbardziej wartościowe jest to, co jest koło nas najbliżej, bo my jesteśmy z tymi miejscami związani – podsumowuje. - Nie widoki z najwspanialszych nawet podróży, które możemy zobaczyć również na widokówkach. Najważniejsze jest to, co jest wokół nas, miejsca tworzone przez ludzi, którzy nas otaczają.
Ryszard Karczmarski jest członkiem Foto Klubu Ziemi Chełmskiej. Studiował na UMCS w Lublinie na wydziale Pedagogiki i Psychologii. Jest instruktorem fotografii. Prowadzi własną firmę fotograficzną. Ma różne pasje. Żegluje, podróżuje po świecie. Często przybywa do Elbląga. Przyciąga go tu piękno naszych okolic, żegluje także po Zalewie Wiślanym. Mimo odbytych podróży, inspiruje go to, co jest najbliżej niego, to, z czym spotyka się na co dzień. Nie rozstaje się ze swoją camerą obscura. Uwiecznia wnętrza domów, napotkanych ludzi, miejsca tajemnicze, opustoszałe, przez co magiczne.
Podczas dzisiejszego wernisażu opowiedział zebranym fanom fotografii otworkowej, na czym polega jego magia fotografowania.
Największą uwagę zebranych na wystawie elblążan przykuła fotografia okiennicy z wyżłobionym w środku otworkiem, przez które mieszkaniec może patrzyć, co się dzieje na zewnątrz.
- Jest to oryginalna fotografia. Sfotografowana camera obscura – mówi artysta. – Pamiętajmy, że najbardziej wartościowe jest to, co jest koło nas najbliżej, bo my jesteśmy z tymi miejscami związani – podsumowuje. - Nie widoki z najwspanialszych nawet podróży, które możemy zobaczyć również na widokówkach. Najważniejsze jest to, co jest wokół nas, miejsca tworzone przez ludzi, którzy nas otaczają.
dk