UWAGA!

Malachit Cienia: Grindowy ostrzał w Jaszczurze

Elbląg, Malachit Cienia: Grindowy ostrzał w Jaszczurze
(fot. orzeu)

Kolejny raz mamy dla was garść swobodnie potraktowanych informacji na temat tego, co wspólne i tożsame z elbląską - i nie tylko - sceną muzyczną. Dzisiaj oddajemy do waszej dyspozycji materiał dotyczący ostatnich wydarzeń z Jaszczura, w którym to 6 maja zagrały kapele Feto In Fetus oraz Bunder Nekromunda. Grindowy duet wspomagała elbląska Stigmata. Znajdziecie tu także zdjęcia z koncertu.

Zanim zasiadłem do tychże wypocin, odpaliłem sobie na wpierw płytki „Prometheus: The Discipline Of Fire And Demise” (Emperor) i „Brain Corrosion” (Dead Infection) - w celu wyjęcia z dwóch owych podzbiorów elementów wspólnych. W celu poszerzenia swojej pracy badawczej, dorzuciłem jeszcze „Panzer Division Marduk” (Marduk) i „To Serve Man” (Cattle Decapitation). I jak już mama mnie nie lubiła. Doszedłem do wniosku, że tak naprawdę oba czorty, które gdzieś tam się kiedyś muzycznie rozjechały, nie mają ze sobą zbyt wiele wspólnego. Jedynym Arche, na którego podstawie można było zbudować te, jakby to Grzegorz Gerwazy Gorczycki (gdyby żył oczywiście), nazwał: patologie muzyczne, byłoby potężne, ultraszybkie perkusyjne chaosterium. Poza więc blastami i tym, że obie formy stanowią jakieś tam punkty graniczne naszych wyobrażeń o dźwiękowej ekstremie, nie zostaje już chyba nic, co by mogło je spajać. Inna technika wokalna, inne skale, a przede wszystkim inny Ustrój. W ogóle inaczej wszystko rozegrane i o co innego chodzi. Oczywiście zdarzają się przypadki, kiedy to zbiór A może świadomie lub nie, generować brzmienia lub dźwięki podobne do tych głoszonych przez zbiór B, czego fajnym przykładem może być chociażby nowa płyta Cephalic Carnage („Xenosapien”) z utworem „Touched By An Angel”, czy brzmiący niczym jakiś Bathory fragment (1:24’) utworu „Heptarchy”. Jednak wpływy te są tylko pozorne lub należałoby wierzyć w to, że tak jest. Zastanawia mnie więc, w jakim celu 6 maja na scenie Jaszczura doszło do spotkania Black Metalu i Grindu…
     O tym, że polski Grindcore ma się fajnie, przekonywać nie trzeba, a tym bardziej upartym podsuwam takie tytuły jak Squash Bowels, Dead Infection, Neuropathia, zbratany z dzidą Ass To Mouth, defowy Parricide, Epitome, Toxic Bonkers czy Rzeźnia. Tym bardziej uradowała się ma dusza na wieść o zaplanowanej w naszym grodzie na maj imprezie grindkorasowej. Jeszcze większego apetytu nabrałem po ostatniej potańcówie w klubie Wagon (Wrocław), w którym to rozegrał się kolejny etap Grind Tour The Pologne (VII). Na scenie 29 kwietnia wystąpiły wspomniane wyżej: Ass To Mouth, Neuropathia oraz czeski Jig-Ai, który poznałem na Obscene wcześniej, i który szczególnie serdecznie wszystkim polecam:
      posłuchaj .
     Jakiś czas przed koncertem chłopcy z drużyny Depression Town Crew poinformowali lud, że oprócz zaplanowanych na ten wieczór (6 maja) kapel Feto In Fetus oraz Bunder Nekromunda na scenę wjedzie również nasza elbląska Stigmata. „Nie wiem po co”… to były pierwsze słowa, które przyszły mi na myśl. I nie chodzi o to, że nie lubię naszych młodych czarnuszków. Wręcz przeciwnie, cieszę się, że w naszym mieście ktoś zajmuje się grą tego przyduszonego już, podziurawionego od kroplówek gatunku. Niemniej jednak ich obecność naruszyła trochę charakter czysto grindkorowej imprezy, której na dobrą sprawę nigdy w naszym mieście nie było, do której dobre preludium stanowił 12 listopada 2006 r. koncert FiF oraz Trockiego. I może faktycznie moją wypowiedź można traktować jak czepianie się, ale pomyślcie, czy nie lepiej byłoby zobaczyć Black Metalową Stigmatę u boku Embers, który zagrał u nas 18 kwietnia tego roku (Koncert DTC). To przykład, nie wchodzę w temat, czy skład był na miejscu czy nie. Poza tym, ta nieudana gatunkowa komplikacja, którą na dobrą sprawę i tak przebił leśniczy z Edenu, zestawiając na scenie 16 grudnia 2006 r. Hejvi Metalowy Miecz Wikinga z College-Grunge’ową Montaną, jest w sumie jedynym mankamentem koncertu, który w ostatnią niedzielę odbył się w Jaszczurze. Za kryterium posłużyły mi poprzednie koncerty DTC oraz częstotliwość imprez tego typu wraz ze standardami dostępnych pomieszczeń koncertowych w naszym mieście. Od koncertu Downstairs i później Behemoth nie uczestniczyłem w tak fajnym koncercie.
     Na początku jacki wpięła nasza Sigmata. Panowie, nawiązując do norweskich tradycji Black Metalu, zarzucili nam ponad półgodzinny set, który w ramach bisu niemal w połowie powtórzyli, dodając jeszcze kowery Bestiar i Mayhem gdzieś tam w środku. Był to, można powiedzieć, debiut sceniczny tej formacji, nie licząc oczywiście koncertu w ramach Birthday Slaughter (7 października 2006), czyli zamkniętej dla kumpli imprezy, na której to Stigmata zagrała poza swoją salką prób po raz pierwszy. I jak to z debiutami bywa, ciężko postawić wymierną diagnozę tego, co nam dane było usłyszeć i zobaczyć. Z drugiej strony, po co. Ważne, że akcent BM (i to ten malowany i ćwiekowany w dodatku) w naszym mieście jest, i że podczas pierwszego występu całkiem dobrze sobie poradził. Większe minusy to brzmienie i perkusja, nad którymi zespół pewnie zdąży jeszcze popracować. Mile widziane byłoby również wsparcie na koncertach drugiego strunowca, który podkreśliłby zgrywki Kvacha, co z kolei dodałoby utworom znacznej kozy…
     Po nich na scenę wdrapał się ostródzki Feto In Fetus. I zrobiło się naprawdę przyjemnie, szczególnie, gdy po pierwszym utworze uświadomiłem sobie, że imprezy w podziemiach Jaszczura można w miarę solidnie nagłośnić (jak na te warunki) i tym samym poczęstować wiarę kopem w kaszkiet. Poleciały więc utwory przypominające starą szkółkę Dying Fetus czy Malevolent Creation, w której nie brakło wolnych, ciężkich, jednostajnych rytmicznie rifów i defowych manier na wokalu. Mało matematyki i dużo „e”… fajnie i tyle.
     Na koniec zmierzyliśmy się z zespołem Bunder Nekromunda, który przyjechał do nas z Gorzowa Wielkopolskiego. Ten istniejący niemalże dziesięć lat skład rozrzucił początkowo granaty po pustej podcenicznej polance, by po chwili zgromadzić na niej całkiem sporą ilość naiwnych baranków. Później był już szrapnel w ciało. Ja sam, gdy po jakimś czasie usłyszałem kawałek należący do niemieckich zwyroli z GUT, uniosłem w niebo ręce, prosząc o jeszcze. Szybka klepa, mieszane guturale, wstawki typowych dla wczesnego grindcore’a, bujanych obertasów z ośrodków wczasowych a’la Pani Bogusia rok 1960’, eleganckie zachowanie Ediego i kontakt z publiką. Wszystko fajnie i z impetem, tylko trochę za krótko… szkoda.
     Na koniec chciałbym tylko dodać, że impreza która odbyła się 6 maja w Jaszczurze, zgromadziła więcej wiary niż wspomniany wyżej Grind Tour The Pologne we Wrocławiu… Gratulacje dla wszystkich i za wszystko. Był to jeden z najlepszych gigów, na których uczestniczyłem w naszym mieście. Aby tak dalej.
     
Orzeu
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Poza tym, ekipa DTC zapowiedziała kolejny koncert, na którym zagrają: Derrida (Finlandia), The Bold & The Beautifull (Lublin), i kolejne dwa Grindy: Taraban (Chełm), i Wojtyła (Wrocław)... Koncert odbędzie się 24 maja, tradycyjnie w Jaszczurze. Warto też sprawdzić: www.myspace.com/dtc_elblag
  • no Orzeu, ale 'Ave Master Lucifer' to cover nie Bestiar, a Besatt :P
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Sinsky(2007-05-12)
  • Jasne, dzieki za uwagę :) Przepraszam za wprowadzenie w błąd... Dowiedziałem się że Szymon Wydra zagra w Elblągu i się rozkojarzyłem nieco...
  • orzeu mozna gdzies juz kupic bilety?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    riczi sambora(2007-05-13)
  • "Dobry koncet nie jest zly" hehe.. zwlaszcze jak sie ma dobrą ekipe ;) PozdroX dla ludziuff ze zdiecia 8, autora jakże wciągającego artykułu, no i oczywiście chłopaków z DTC. Stej tróóóó.. hehe..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Limp'owicz(2007-05-13)
  • Taa, zdjęcia na Szymona Wydrę podobno można nabyć na portalu www.grindcore.pl lub www.youtube.com... Ale nie jestem pewien
  • Orzeu - co ty palisz że masz takie jazdy:) Ja też chcę :) "Zdjęcia na Wydrę"??? Haha.... Może odpuść sobie trochę....:-p
  • rozkojarzyl sie chlopak totalnie, ja mu sie wcale nie dziwie... szymon! szymon!
  • To jest właśnie moc, o której wspomniałem; nie do podważenia. Skuteczna niczym Pięść Dajmosa. A kwiaty na Szymka kupimy pod adresem www.twojekwiaty.pl
  • z coverów ja nie słyszałem guta, ale na pewno indyka ahumado granujo
Reklama