UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Muzyczny błogostan

 

Dziś (6 grudnia) odbyła się premiera nowego klipu AG Carmen "Błogostan". To kolejny utwór zapowiadający album "Heartache" elblążanki Agaty Wysockiej. Co o nowym materiale mówi sama artystka?

- Teksty i kompozycje swoich utworów piszesz sama. Skąd inspiracja do powstania "Błogostanu"?

- Inspiracja bierze się z życiowych doświadczeń. To moje przeżycia, emocje, które rodziły się w konkretnych sytuacjach. W takich chwilach najczęściej siadam przy pianinie i piszę piosenki. Zazwyczaj moje utwory powstają akustycznie, przy pianinie, potem aranżujemy je z Michałem Lange, moim producentem, na cały zespół.

 

- Zaczyna się więc od Ciebie, ale za skończonym utworem stoi sztab ludzi?

- Mam szczęście pracować z bardzo utalentowanymi muzycznie osobami, które intensywnie działają na polskiej scenie. To często ludzie, których nie widać, ale stoją za znanym zespołem czy artystą solowym, jak np. Andrzej Dziadek, który jest uznanym realizatorem nagrań i koncertów. To on odpowiada za sprawy dotyczące brzmienia moich utworów, pilnuje ważnych technicznych szczegółów. Końcowy efekt produkcji to zasługa nie tylko moja, ale też całego sztabu pasjonatów, który dokłada od siebie coś dobrego i kreatywnego.

 

- Zapowiedź klipu do "Błogostanu" przenosi nas w nadmorskie klimaty...

- Klip powstał na Mierzei Wiślanej. Sytuacja w Polsce i na świecie sprawia, że takie przedsięwzięcia są utrudnione, będzie to więc mała produkcja, bardzo kameralna. Mimo prostoty klipu sądzę, że jego przekaz będzie pasował do całego utworu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

- Stworzenie teledysku, zwłaszcza teraz, jest chyba dość dużym wyzwaniem?

- Oczywiście, choć to, jak wspomniałam, mała produkcja, jaką przygotowałam z moją przyjaciółką, która zajmuje się robieniem klipów. Skala jest mniejsza niż przy teledysku do wcześniejszego utworu „Bones”. Tym razem koronawirus ograniczył jednak nasze możliwości działania.

 

- Skoro wspomnieliśmy o "Bones", o którym również opowiadałaś na łamach portEl.pl, to nie sposób nie zauważyć, że to zupełnie inny utwór niż "Błogostan". Podobnie ma się sprawa z "Zewem". Wszystkie te produkcje zapowiadają Twój album "Heartache". Czego możemy się spodziewać po nadchodzącej płycie?

- Moje utwory są rzeczywiście zróżnicowane. Instrumenty, których używamy i elementy muzyki elektronicznej będą tutaj pewnym wspólnym mianownikiem. Najważniejsze jednak jest to, że tak naprawdę w całości jest to płyta o emocjach. Bardzo mocno stawiam na teksty, każdy utwór wychodzi od tekstu i na nim bazuje. Myślę, że cała płyta będzie właśnie taką moją emocjonalną opowieścią.

 

- Gdzie, oprócz YouTube'a, usłyszymy „Błogostan”?

- Będzie dostępny na wszystkich popularnych muzycznych platformach streamingowych, a wkrótce również na TikToku, gdzie będzie można go użyć w swoich filmach w tej aplikacji.

 

- Jakie są Twoje dalsze plany? Kiedy zostanie wydany "Heartache"?

- Mam nadzieję, że stanie się to w przyszłym roku, jednak koronawirus mocno wszystko teraz skomplikował. Właśnie zaczynamy pracę nad drugą połową płyty, nie chcę podawać żadnych dat, ale liczę, że będzie to 2021 r. Mam nadzieję, że uda się wtedy też zrealizować jakąś małą trasę koncertową, to już jednak zależy od tego, jak rozwinie się sytuacja z koronawirusem. Teraz wszystko tak się pozmieniało, że chyba trzeba żyć bardziej z dnia na dzień i nie planować. Przynajmniej ja staram się obecnie nie brać do siebie zbyt wiele, nie wybiegać za bardzo do przodu. W ostatnim czasie życie prywatne i zawodowe pokazało mi, że trzeba trzymać się mocno tego, co tu i teraz.

rozmawiał Tomasz Bil
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama