UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

O frustracji z ekonomistą

Elbląg, Prof. Przemysław Czapliński i Sławomir Shuty
Prof. Przemysław Czapliński i Sławomir Shuty (fot. Anna Dembińska).

W piątek (9 października) Bibliotekę Elbląską odwiedził Sławomir Shuty, ekonomista nagrodzony „za literacki słuch, za pasję i odwagę w portretowaniu polskiej rzeczywistości” w powieści „Zwał” Paszportem Polityki. Zanim jednak goście Biblioteki oddali się rozmowie o literaturze, mogli podziwiać prace Wojciecha Sęczawy, artysty znanego elblążanom m.in. z wystawy w Galerii Nobilis w Światowidzie. Zainteresowani sztuką Wojciecha Sęczawy mogą spotkać się z jego aktualną ekspozycja w galerii Spatium Novum Biblioteki Elbląskiej do 6 listopada. Zobacz zdjęcia z tego wernisażu.

Nazwanie Sławomira Shutego intermedialnym artystą wyjaśnił zebranym prof. Przemysław Czapliński, prowadzący to spotkanie: – Intermedialny, ponieważ działający na różnych polach. Pisarstwo bowiem nie wyczerpuje jego możliwości, poza tym jest reżyserem filmowym, performerem i fotografem – powiedział.
       Sławomir Shuty wyjaśnił jednak: – Jestem amatorem i wszystkie wymienione zajęcia wynikają z zamiłowania. Lubię działać w różnych dziedzinach, ale wolałbym nie nazywać się artystą – odpowiedział pisarz. Tak zaczęło się piątkowe spotkanie z krakowskim autorem z pasją i swadą prowadzone przez jednego z najbardziej uznanych znawców polskiej literatury współczesnej.
      
       Sfrustrowane społeczeństwo
      
Podczas spotkania zostało poruszonych wiele interesujących wątków. Prof. Czapliński fenomenalnie przedstawił zebranym nie tylko cały dorobek literacki Sławomira Shutego, ale i wyciągnął z jego twórczości wyjątkowe, pasjonujące zagadnienia, o które pytał pisarza. Piątkowy wieczór autorski okazał się dla czytelników możliwością spotkania człowieka doświadczonego, inspirującego.
       Shuty, z wykształcenia ekonomista, chętnie opowiadał o swojej drodze do literatury czy też szerzej – sztuki. Jak zauważył, już na studiach ekonomicznych czuł, że to nie jest dziedzina, w której będzie mógł się spełnić. Lata poświęcone nauce, późniejsza pracy w banku, choć stały się wyczerpującym, frustrującym doświadczeniem, były jednak podwaliną do wyróżnionej Paszportem Polityki książki „Zwał”:
       – Ukazanie społeczeństwa permanentnie „wkurzonego”, sfrustrowanego wynika między innymi z własnych doświadczeń. Wstąpiłem na ścieżkę, na którą nie powinienem wejść. To nie pasowało do mojej osobowości i postrzegania świata. Zmęczenie pracą, wyczerpanie psychiczne obserwowałem nie tylko u siebie. Patrzyłem na świat inaczej. Bolało mnie, że gdziekolwiek się nie odwrócę, cały czas widzę otaczającą mnie zajadłość, „szczekaninę”, rozczarowanie. Transformacja ustrojowa, którą przeszliśmy w latach dziewięćdziesiątych, była wyjątkowo frustrującym czasem. Chciałem opisać to zjawisko – wyjaśnił.
      
       System – nasz wewnętrzny wróg
      
Przemysław Czapliński w kontekście frustracji, braku perspektyw, nieodnalezienia się w nowej rzeczywistości, przedstawionych w „Zwale”, zapytał pisarza, czym jest pojawiający się w jego twórczości System:
       – Uważam, że system zewnętrzny, czyli zespół czynników wpływających na nas, nie istnieje. To jakieś pojęcie stworzone na potrzeby mediów. Systemem mogę nazwać to, co stwarzamy sami sobie, to nasz wewnętrzny wróg. Własne ograniczenia, wpływ tradycji, miejsca zamieszkania – to wszystko składa się na nasze wewnętrzne zakazy, na narzucany sobie obraz zasad. Jeśli więc mamy walczyć z systemem, to tylko z tym w sobie. Od nas zależy, czy się zgadzamy na takie systemowe, wewnętrzne tłamszenie, zniewolenie, czy nie – powiedział Shuty.
      

 


       Mało nas
      
Spotkanie z pisarzem wypełnione było interesującymi pytaniami i zagadnieniami. Czytelnicy dowiedzieli się nie tylko o nowej książce, którą przygotowuje Shuty, ale też poruszone zostały tematy około literackie, o bezwładzie szczęścia, o potrzebie świętości w konsumpcyjnym świecie, szukaniu mroku i odreagowaniu braku duchowości czy też o tym, czy sztuka jest dla odbiorców, czy dla samej siebie.
       Udany wieczór, który, niestety, po raz kolejny pokazał, że spotkanie autorskie potrafi zainteresować i przyciągnąć tylko garstkę osób.
      
      

kos
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Tytuł tego artykułu też nie pomaga w promocji takich zjawisk, jak to spotkanie. Poza tym pisanie o pisarzu per ekonomista. .. Ech.
  • a kto miałby przychodzić słuchać wydumanych głupot? Coś co odnosi się do ograniczeń jednostki ludzkiej nie da się w prostacki sposób przenieść na grunt społeczny. W tym kraju wprowadzono na chama ideologię kapitalizmu bez liczenia się z opinią społeczną manipulowano prawem gospodarką wartościami i religią żeby zrobić z większości obywateli idiotów i parobków. W nowej rzeczywietości najlepiej odnajdują się złodzieje i beznamiętne chamy czekam z utęsknieniem na dzień w którym pozbędę się ograniczeń i będę jako te filary dzisiejszego społeczeństwa 3RP
  • wiecie jak działa systerm można poczytać biznes.onet.pl
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    niewdzięczny(2009-10-13)
Reklama