„Okno do wnętrza” otwarte

W Instytucie Pedagogiczno–Językowym PWSZ otwarto wczoraj wystawę prac studentek tej uczelni Justyny Siejk i Eweliny Wróblewskiej. Na ekspozycję zatytułowaną „Okno do wnętrza” składają się fotografie, grafiki, rysunki, malowidła na szkle oraz obrazy z puzzli i biżuteria.
Ewelina Wróblewska jest studentką pierwszego roku nauczania zintegrowanego. Puzzle układa od 13 roku życia, od niedawna zaczęła pasjonować się także fotografią. Efektem jej twórczości są interesujące zdjęcia – odwiedzającym wystawę najbardziej podobały się biedronki – oraz ogromne „puzzlowe” obrazy.
– Najbardziej dumna jestem z największej układanki, która liczy pięć tysięcy elementów. Układałam ją cztery miesiące, na podłodze w moim niedużym pokoju. Miałam przez ten czas straszny bałagan – zdradza Ewelina. – Natomiast moim ulubionym dziełem jest reprodukcja obrazu Renoir’a „Śniadanie wioślarzy”.
Justyna Siejk studiuje pedagogikę, jest na pierwszym roku. Na wystawie prezentuje swoje grafiki ręczne i komputerowe oraz rysunki na szkle. Justyna tworzy oryginalną biżuterię. Pierwszy wisiorek zrobiła w prezencie dla swojej przyjaciółki, wtedy tata pomagał wygiąć jej miedziany drucik. Dzieło spodobało się wszystkim, teraz produkuje biżuterię dla siebie i na zamówienia
– Do tworzenia, zabawy kolorem i próbowania różnych dziwnych rzeczy zainspirowała mnie moja nauczycielka plastyki z podstawówki. Chodziłam wtedy na kółko plastyczne i od tamtego czasu wszystko się zaczęło – mówi Justyna. – Grafiki, tak ręczne jak i komputerowe, powstały zupełnie przypadkiem, stworzyłam je w pracy, gdy nie miałam zajęć.
Wystawę zorganizowała pani Bogumiła Salmonowicz, wykładowca PWSZ. Prace studentek można oglądać w sali 301 Instytutu Pedagogiczno–Językowego przy ul. Czerniakowskiej do 23 maja.
– Najbardziej dumna jestem z największej układanki, która liczy pięć tysięcy elementów. Układałam ją cztery miesiące, na podłodze w moim niedużym pokoju. Miałam przez ten czas straszny bałagan – zdradza Ewelina. – Natomiast moim ulubionym dziełem jest reprodukcja obrazu Renoir’a „Śniadanie wioślarzy”.
Justyna Siejk studiuje pedagogikę, jest na pierwszym roku. Na wystawie prezentuje swoje grafiki ręczne i komputerowe oraz rysunki na szkle. Justyna tworzy oryginalną biżuterię. Pierwszy wisiorek zrobiła w prezencie dla swojej przyjaciółki, wtedy tata pomagał wygiąć jej miedziany drucik. Dzieło spodobało się wszystkim, teraz produkuje biżuterię dla siebie i na zamówienia
– Do tworzenia, zabawy kolorem i próbowania różnych dziwnych rzeczy zainspirowała mnie moja nauczycielka plastyki z podstawówki. Chodziłam wtedy na kółko plastyczne i od tamtego czasu wszystko się zaczęło – mówi Justyna. – Grafiki, tak ręczne jak i komputerowe, powstały zupełnie przypadkiem, stworzyłam je w pracy, gdy nie miałam zajęć.
Wystawę zorganizowała pani Bogumiła Salmonowicz, wykładowca PWSZ. Prace studentek można oglądać w sali 301 Instytutu Pedagogiczno–Językowego przy ul. Czerniakowskiej do 23 maja.
OK