UWAGA!

----

Oni wiedzą, co to radość tworzenia

 Elbląg, Oni wiedzą, co to radość tworzenia

Wiosna w Zakrzewie jest szczególna, o czym przekonają się wszyscy ci, którym niestraszne jest odwiedzenie Zawady. Mogą oni bowiem liczyć na poznanie prawie dwustu prac dwudziestu czterech autorów. Są one kolejną atrakcją przygotowaną przez Spółdzielczy Dom Kultury SM Zakrzewo - we wtorek (12 maja) zainaugurowano tam 21. Otwarty Salon Plastyczny Wiosna ‘2009. Zobacz fotoreportaż .

Na wernisażu pojawiła się spora liczba widzów, którzy z niemałym zachwytem komentowali oglądane prace. Wystawa rzeczywiście może się spodobać. Nie ma tu sztywno określonych zasad co do techniki tworzenia. Najważniejsze w tej wystawie jest to, by pokazać swoją pasję, talent oraz przede wszystkim, by podzielić się radością tworzenia. Za tę chęć podzielenia się swoją twórczością artystom podziękowała prezes SM Zakrzewo Urszula Orłowska-Błudo i dodała: - Jesteście państwo obdarzeni czymś pięknym i niepowtarzalnym. Życzę Wam, byście nadal tworzyli i spełniali się w tym, co robicie.
     Przybyli na wernisaż goście z zainteresowaniem oglądali prace, im zaś przyglądali się artyści. Uśmiech na twarzach zwiedzających to dla artystów wyraźne potwierdzenie, że to, co robią, ma sens i że może się podobać. Warto zauważyć, że wystawienie swoich prac pod ocenę innych jest, szczególnie dla początkujących twórców, niemałym stresem. Jedną z takich osób była debiutująca na wystawie Barbara Nicpoń:
     - Rzeczywiście trochę denerwowałam się przed wystawą, jak zostaną odebrane moje prace, jak w ogóle ta wystawa będzie wyglądać. Na szczęście widząc tyle zachwyconych osób, którym chciało się przyjść na wernisaż, by zobaczyć nasze prace, czuję, ze zdenerwowanie ustępuje miejsca zadowoleniu - powiedziała.
     
     Sposób na zimową depresję
     Według artystów, z którymi rozmawialiśmy, największe zadowolenie przynosi praca nad obrazem czy rzeźbą. O satysfakcji, jaką przynosi sztuka i możliwość tworzenia własnych obrazów, rozmawialiśmy z Ewą Wierzbicką-Gałązką, która bierze udział w Otwartym Salonie Plastycznym po raz drugi:
     - Dopiero dwa lata temu sięgnęłam po farby, wcześniej zajmowałam się rysunkiem - mówi. - To niesamowita radość, gdy spod moich rąk wychodzi obraz. Zazwyczaj maluję ze zdjęcia. A że mieszkam w Elblągu dopiero od pięciu lat, to chętnie poznaję miasto i jego okolice podczas pieszych czy rowerowych wycieczek. Zrobione podczas takich wojaży zdjęcia służą mi potem przy malowaniu. Najczęściej maluję zimą. I to najlepsza antydepresyjna terapia, jaką znam! Patrzę na otulone ciepłym światłem zdjęcie i ten sam ciepły klimat pragnę oddać na obrazie. Kolory lata uchwycone na zdjęciu i przeniesione na płótno pozwalają mi na rozgonienie, zapomnienie o panującej wokół zimowej szarzyźnie. Jestem szczęśliwa, że „odnalazłam” malarstwo.
     

 


     
     Trzeba mieć pasję
     Na wernisażu rozmowa z każdym z artystów kończyła się zapewnieniem o niesamowitej radości, jaką niesie ze sobą odnalezienie swojej pasji i poświęcenie się jej. Często odkrycie sztuki w ich życiu był powrotem do marzeń z młodości, które w dorosłym życiu musiały zostać odłożone „na półkę”. Nieraz dopiero po przejściu na emeryturę powracano do tych „zakurzonych” pragnień.
     O potrzebie posiadania swojego hobby, odnalezienia pasji, dziedziny, w której, poza pracą, dane będzie nam się spełnić, rozmawialiśmy z Elżbietą Wnęk-Cieszkowską, nauczycielką plastyki: - Pamiętam zdanie mojej metodyczki, które właściwie powinno być mottem każdego człowieka: „w życiu trzeba mieć pasję”. Mniej ważne jest, czego ona dotyczy, co lubimy. Trzeba jednak mieć „coś” jeszcze oprócz życia zawodowego. Swój prywatny świat, w którym również możemy się pięknie spełnić. Od dwudziestu lat pracuję w szkole i, niestety, wiem, że często plastyka traktowana jest jako zbędna lekcja. Tymczasem te lekcje są właśnie po to, byśmy mogli przekazać uczniom nie tylko teorię, ale i zachęcić ich do poszukiwania w sobie pasji. Być może obudzi się w nich duch Sztuki. I nie chodzi o to, by malować „ładnie”. Zresztą, sztuka to różnorodność, dowolność i naprawdę trudno określić, co jest ładne, a co nie. Ja na przykład uwielbiam abstrakcję i dla mnie to właśnie w takich pracach można znaleźć piękno. Niemniej wiem, że każdemu może podobać się co innego. W tym rozbudzeniu w sobie sztuki ważne jest, by poszukiwać. By dać sobie szansę odnalezienia w sobie radości tworzenia.
     Dorota Wasik, początkująca malarka potwierdza słowa poprzedniczki: - Nie ma nic przyjemniejszego niż zasiąść przed pustym płótnem i patrzeć, jak z naszej głowy, pomysłów, rąk powstaje obraz. Przyznaję, efekt końcowy nieraz mnie zaskakuje. I choć też dopiero od niedawna pozwoliłam sobie na takie hobby, to wiem, że na stres dnia codziennego nie ma nic lepszego niż wybrudzenie się farbami przy tworzeniu kolejnego obrazu. To uspokaja, relaksuje, wycisza i co tu ukrywać, pozwala inaczej, z dystansu spojrzeć na problemy.
     
     Na koniec dodajmy tylko, że z wystawy zadowolony jest również Sławomir Zawistowski, jej kustosz: -Wiem, że są prace lepsze i gorsze. Muszę jednak podkreślić, że jak na w przeważającej części amatorów, to wystawa jest naprawdę na wysokim poziomie. Doceniam wszystkie prace, bo przecież to amatorzy, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Kochają sztukę. I to widać w ich pracach.
     A nam nie pozostaje nic innego niż tą wiosenną porą zaprosić do „Zakrzewa”. Przypominamy, że wystawę można obejrzeć do 26 maja, od poniedziałku do piątku w godzinach od 10 do 18.


Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama