Pięć odcieni zielonego

Apokaliptyczny pop, soft grunge z domieszką pop-punku i metal, a tak naprawdę to alternatywny rock. Do tego nietypowa nazwa – Five of Green. I chociaż jest ich tylko trzech, grają za pięciu. Zespół tworzą: Maciej Domski – perkusista, Łukasz Krajewski – basista i wokalista oraz Martin Schwill – wokalista i gitarzysta.
Ścieżka muzyczna każdego z nich była inna. Pod koniec 2008 roku postanowili połączyć swoje siły. – Mówimy, że gramy od pół roku. To zawsze lepiej brzmi, jeśli coś nie pójdzie po naszej myśli podczas koncertu – żartuje Martin Schwill, gitarzysta i wokalista zespołu.
Słuchają różnej muzyki – Martin słucha muzyki rockowej i alternatywnej, Maciej hip-hopu, a Łukasz drum'n'base. Jednak to nie przeszkadza im, by tworzyć zgrany zespół. – Mamy zupełnie inne gusta muzyczne, jednak każdy z nas daje coś od siebie. Wybieramy to, co nam się podoba i tak powstaje nasza muzyka. W sprawach wokalu idolem dla mnie jest Matthew Bellami z Muse – mówi Martin.
Panowie z zespołu są niezwykle uzdolnieni. Sami piszą teksty i śpiewają, jak sami twierdzą, bardziej po angielsku niż po polsku. – Teksty pisze ten, który ma potem dany utwór śpiewać. Przeważnie jest to Martin. Tekst to jego przemyślenia i nikt nie zaśpiewa tego tak dobrze, jak on – mówi Maciej.
Five of Green ma na swoim koncie już małe sukcesy – W maju 2009 roku wygraliśmy II edycję Elbląg Rocks Europa. Nagrodą były trzy dni w profesjonalnym studio nagrań. Następnie była Fama w Poznaniu i w Gdańsku – to było w kwietniu i maju 2010 roku. Na tym przeglądzie przegraliśmy z zespołem tańca ludowego. Niedawno zgłosiliśmy się do przeglądu Wena Festiwal i czekamy na odpowiedź. Poza tym dostaliśmy się do finału konkursu Artysta Tygodnia, którego wyniki będą w maju 2011 roku – wymienia zespół.
A co im się marzy? – wydać płytę i grać, grać i jeszcze raz grać... Poza tym chcieliby mieć lepsze studio oraz bardziej profesjonalny sprzęt. – po chwili zastanowienia dodaje Maciej.
Kto jeszcze nie słyszał, jak gra Five of Green, może nadrobić zaległości już w najbliższy piątek o godzinie 20. Zespół da koncert pod chmurką na ulicy Garbary.
Słuchają różnej muzyki – Martin słucha muzyki rockowej i alternatywnej, Maciej hip-hopu, a Łukasz drum'n'base. Jednak to nie przeszkadza im, by tworzyć zgrany zespół. – Mamy zupełnie inne gusta muzyczne, jednak każdy z nas daje coś od siebie. Wybieramy to, co nam się podoba i tak powstaje nasza muzyka. W sprawach wokalu idolem dla mnie jest Matthew Bellami z Muse – mówi Martin.
Panowie z zespołu są niezwykle uzdolnieni. Sami piszą teksty i śpiewają, jak sami twierdzą, bardziej po angielsku niż po polsku. – Teksty pisze ten, który ma potem dany utwór śpiewać. Przeważnie jest to Martin. Tekst to jego przemyślenia i nikt nie zaśpiewa tego tak dobrze, jak on – mówi Maciej.
Five of Green ma na swoim koncie już małe sukcesy – W maju 2009 roku wygraliśmy II edycję Elbląg Rocks Europa. Nagrodą były trzy dni w profesjonalnym studio nagrań. Następnie była Fama w Poznaniu i w Gdańsku – to było w kwietniu i maju 2010 roku. Na tym przeglądzie przegraliśmy z zespołem tańca ludowego. Niedawno zgłosiliśmy się do przeglądu Wena Festiwal i czekamy na odpowiedź. Poza tym dostaliśmy się do finału konkursu Artysta Tygodnia, którego wyniki będą w maju 2011 roku – wymienia zespół.
A co im się marzy? – wydać płytę i grać, grać i jeszcze raz grać... Poza tym chcieliby mieć lepsze studio oraz bardziej profesjonalny sprzęt. – po chwili zastanowienia dodaje Maciej.
Kto jeszcze nie słyszał, jak gra Five of Green, może nadrobić zaległości już w najbliższy piątek o godzinie 20. Zespół da koncert pod chmurką na ulicy Garbary.
Aneta Puzdrowska