UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Pogrzeb z wyścigiem w tle (Truso: Śladami wikingów, odc. 17)

 
Elbląg, Pogrzeb z wyścigiem w tle (Truso: Śladami wikingów, odc. 17)
Fot. pixabay.com

"Estowie mają taki zwyczaj: gdy umrze tam jakiś człowiek, nie spalony leży on w swoim domu u rodziny i przyjaciół jeden miesiąc lub niekiedy dwa; królowie zaś i inni wysoko postawieni ludzie o tyle dłużej, ile więcej mają bogactw; niekiedy przez poł roku nie są oni spaleni i leżą na wierzchu w swoich domach. A przez cały ten czas, kiedy nieboszczyk jest w domu, piją tam i bawią się aż do dnia, w ktorym go spalą" – pisał Wulfstan w swojej relacji z wyprawy do Truso. Dziś kilka słów o sąsiadach wikingów, Estach, czyli Prusach. Konkretnie: o ich zwyczajach pogrzebowych.

Gonitwy po dobra

Dr Marek F. Jagodziński w książce "Truso. Między Weonodlandem a Witlandem" podkreśla, że opisy ceremonii pogrzebowych z relacji Wulfstana potwierdzają odkrycia archeologiczne, które dowodzą stosowania pochówków całopalnych. Zanim jednak o nich, wróćmy jeszcze na chwilę do sprawozdania, bo ciałopalenie poprzedzał inny, niezwykle interesujący zwyczaj.

Wczesnośredniowieczny podróżnik zaznaczał, że nim zmarły został pochowany, dzielono jego "pozostałe po zabawach i pijatykach" ruchomości: zwykle na pięć lub sześć części, czasem więcej, co było oczywiście zależne od ilości pozostawionych dóbr. "Wszystko to rozkładają na przestrzeni jednej mili, najlepszą część najdalej od domu, potem drugą, potem trzecią, aż to wszystko jest rozłożone na przestrzeni owej mili; a najmniejsza część winna się znajdować najbliżej domu, w ktorym leży nieboszczyk" - pisał Wulfstan. Co działo się dalej? Właściciele najlepszych koni w okolicy odjeżdżali na odległość 5-6 mil i... zaczynali swego rodzaju wyścig o leżące na ziemi dobra. Najlepszy jeździec docierał oczywiście do najlepszego działu, a najgorszy musiał zadowolić się najskromniejszym zestawem dóbr, leżącym w pobliżu domu zmarłego. "I dlatego dobre konie są tutaj niezmiernie drogie" – konkludował zwyczaje Estów Wulfstan.

Po rozdaniu wszystkich ruchomości, ciało zmarłego palono razem z szatami i bronią.

Marek Jagodziński podkreśla, że same pochówki również świadczą o wielkim znaczeniu koni wśród Estów, bo niejednokrotnie byli oni chowani razem ze swoimi wierzchowcami. Sam zwyczaj "roztrwaniania" majątku zmarłego stanowi z kolei wyjaśnienie, dlaczego wyposażenie grobowe z okresu IX-XIII w. u Estów było tak ubogie. Dodajmy, że we wcześniejszych wiekach (od VI do VIII) wyposażenie grobów było znacznie bogatsze.

Opisywane wcześniej wyścigi konne prawdopodobnie zastąpiły zwyczaj chowania wierzchowców wraz z właścicielami. Stąd dr Jagodziński podkreśla, że te gonitwy stanowiły zwyczaj niezwykle ważny dla Estów.

Ważny, a jednocześnie mający poważne konsekwencje. Odkrywca Truso wskazuje, że wiązał się on z zastojem w rozwoju politycznym ziem pruskich. Jaki jest związek między pogrzebowymi ceremoniami a polityką?

- Wynikiem takiego zwyczaju, czy też nakazu, było odejście od istniejącej w innych regionach Europy prostej zasady dziedziczenia, które moim zdaniem wpłynęło hamująco na powstanie bogatej i prężnej klasy możnowładczej – tłumaczy Marek Jagodziński.

 

"Wytwarzanie" zimna

Kolejnym interesującym fragmentem relacji Wulfstana jest ten, w którym podróżnik stwierdza, że Estowie potrafią wytwarzać zimno, co również znajdowało zastosowanie w zwyczajach pogrzebowych. "(...) dlatego nieboszczyk leży tam tak długo i nie rozkłada się, ponieważ działają na niego zimnem. A jeśli postawi się dwa naczynia pełne piwa lub wody, potrafią oba zamrozić, obojętnie, czy jest lato, czy zima".

- Próbując rozwikłać zagadkową umiejętność Estów związaną z „wytwarzaniem zimna”, należałoby zwrócić uwagę na opisane przez etnografów sposoby przechowywania żywności przez Słowian – pisze dr Jagodziński. Słowianie gromadzili zimą bryły lodu, np. w wykładanych słomą dołach, przykrytych warstwami liści i ziemi. Estowie mogli więc przejąć tę praktykę od swoich bliskich sąsiadów. Do zamrażania używano prawdopodobnie mieszaniny soli i lodu. Sól była jednak towarem bardzo drogim, rodzi się więc pytanie, czy każdy zmarły mógł być chowany przy jej wykorzystaniu. Dzięki relacji Wulfstana wiemy, że w zależności od tego, jak zamożny był nieboszczyk, tak długo trwały uczty poprzedzające spalenie. Mogły się one przeciągać nawet do pół roku. Uczty związane ze śmiercią ubogich były z kolei krótkie i nie wymagały zamrażania ciała zmarłych.

 

Cykl Truso: Śladami wikingów Elbląskiej Gazety Internetowej portEl.pl powstaje we współpracy z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu, w oparciu o wydane przez nie publikacje naukowe.

oprac. TB
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Chcemy odbudowy truso.
  • Komuchy odbudowały Gdańsk Warszawę Malbork. czekamy na zamek w Elblągu i truso. Odzyskają stracony honor ci którzy dołują Elbląg. Nie zaznają spokoju .
  • Kult zmarłych to czysty okultyzm. Wy katolicy przypominacie sobie jakieś Wasze święto w którym czcicie zmarłych i oddajecie im cześć? Otóż święto zmarłych obchodzi, każda kultura i każda kultura obchodzi je oddając pokłon zmarłym, którzy zginęli podczas potopu i wiąże się to z „nowym” początkiem i nowym rokiem. Przykłady: W Indiach święto hinduskiej durgi dla zmarłych było początkowo związane z ich Nowym Rokiem (który rozpoczął się w listopadzie), Aborygeni Australijczycy każdej jesieni zakładali białe paski na nogach i ramionach, aby symbolizować szkielet. W niektórych częściach Europy 2 listopada obchodzony jest jako dzień zmarłych. W Walii i Szkocji początek listopada to czas, kiedy przypomina się o duchach, co jest uderzająco podobne do używania takich „duchów” podczas obchodów Halloween. A przykłady można mnożyć i mnożyć. Czytajcie uwspółcześnioną Biblię Gdańska, Ci którzy szukacie.
  • Jak olszyński harleyowiec i SLD/PO/PSL Radni zabiją to miasto to też będzie ciało Elbląga leżało i gniło, a gnije już od środka, to są dosłownie chwile, żeby ta zgnilizna wyszła i ujrzała światło dzienne. Dziękuję Wam mieszkańcy Elbląga za wybór PSL-SLD-PO prezydenta i Radnych, sami sobie uczyniliście ten los i upadek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    21
    18
    PRECZ Z PO/PSL/SLD(2021-01-24)
  • W Gdańsku ttlko glowne miasto zostalo w większości odbudowane, stare miasto ma tylko pojedyncze perełki, zamku tez nie odbudowano. Późniejsza zabudowa oraz siatka ulic nie pozwala na odbudowę. Malbork? Oprocz zamku nic tam nie ma. Baszta i pozistalosc starego ratusza reszta to blokowisko, nic tam nie odbudowano tylko zabudowano blokami. W Elblągu sprawa z zamkiem wyglada identycznie jak w Gdańsku. Soegal zapewne rzeki wuec musieliby wyburzyc zabytek dawne gimnazjum elbląskie slynne niegdys w calej Europie dziś malo kto o tym wie. Starowka zasmiecona gargamelami w stylu nowoczesnym niemal zero zabytkow w stylu teatru szekspirowskiego, dworu Artusa, studni z neptunem oraz oryginalnych elewacji kamienic przy starym rynku. Rudery na grunwaldzkiej stoja bo mają jakieś płyciny a reprezentacyjnej części miasta nie potrafi dopilnować.
  • Myślę że dopiero opinia pewnego towarzysza rozstrzygnie wszystkie wasze rozsterki
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    11
    6
    Wróg lewaka Roberta K(2021-01-24)
  • @Art :) - Ty nie potrafisz pisac z sensem?
  • @Art :) - Art a tobie w ogóle coś się podoba?
  • Normalni to oni nie byli, z trupami tyle czasu siedziec. Dobrze ze wygineli.
  • @Jan klif - no katolicyzm zebral te popganstwo plugastwo do kupy i ucywilizowal, zamiast ciala (kanibalizm)je sie chleb, zamiast pic krew ludzi ziwerzat pije sie wino na pamiatke, zamiast siedizec z trupami pozostala pamiec jako substytut, wystarczy ze religie sie zniszsczy a rozwali sie ja na takie mniejsze bardziej ulomne twory gdzie nie ma zasad, do czego ludzie bardzo tesknia
  • Ten wspaniały katolicyzm, to głównie sposób na bezkarne "pokusy"grupy ludzi.
  • @Wojtas Puczyk - liczy zasiłek, czy mu na neta starczy, bo ngo-s w którym udaje prace jeszcze przelewu od sorosa nie dostał. ..
Reklama