Przez muzykę opętani

Niezwykłe bogactwo melodii, zmiany tempa, elementy folkowe, klezmerskie, orientalne – wszystko to generowane zaledwie przez czterech ludzi, z których co najmniej jeden wydawał się być opętany. Przez muzykę oczywiście. To pierwszy dzień 7 edycji Letnich Ogrodów „Polityki”. Bohaterami wieczoru otwarcia byli Mateusz Pospieszalski z projektem EMPE3 oraz Maciej Maleńczuk promujący płytę „Psychodancing 2”. Więcej zdjęć.
Niezwykłe bogactwo melodii, zmiany tempa, elementy folkowe, klezmerskie, orientalne – wszystko to generowane zaledwie przez czterech ludzi, z których co najmniej jeden wydawał się być opętany. Przez muzykę oczywiście. Mateusz Pospieszalski to prawdziwy demon sceniczny, pełen życia, energii, ekspresji nadawał występowi kwartetu niezwykłej dynamiki. Czuć w tym było ducha nieskrępowanej improwizacji i zabawy materią dźwiękową. Bardzo efektownie prezentowały się podziały, gdy cichła sekcja rytmiczna, a współgrały dęciaki oraz odwrotnie – wszystko to dyrygowane rękami Mateusza. Z pewnością EMPE3 nie gra muzyki łatwej w odbiorze i przeznaczonej dla mas, jednak wśród elbląskiej publiczności znaleźli aprobatę, wyrażoną gromkimi brawami.
Według zapowiedzi dyrektora Biblioteki Elbląskiej, Maciek Maleńczuk zaproszony został drugi raz ze względu na to, że jego nowy album „Psychodancing 2” to zupełnie inna rzecz od części pierwszej. Być może, jednak Maleńczuk z zespołem zagrał sporo kompozycji, które mogliśmy usłyszeć w zeszłym roku. Początek był wręcz identyczny.
Obok Maleńczuka trudno przejść obojętnie – albo się go lubi, albo nie. Nie można mu jednak odmówić tego, że zdolnym facetem jest i potrafi się odnaleźć w niemal każdej konwencji muzycznej. Mówi się, że płyty „Psychodancing” to najbardziej komercyjne z dotychczasowych oblicze artysty, zahaczające wręcz o kicz. Nie sprzeciwię się temu twierdzeniu. jednak powiem, że w przypadku Maleńczuka ma to ręce i nogi. Zarówno muzyczne standardy w jego wykonaniu, jak i autorskie utwory porywają feelingiem i takim specyficznym, knajpianym klimatem, a to ma swój urok. Dużo do tego wszystkiego wnosi zespół, dynamiczny, świetnie zgrany, akompaniujący Maćkowi w chórkach. I pomimo słyszanych wcześniej tu i ówdzie opinii że po co dwa razy zapraszać tych samych artystów, publiczność sprawiała wrażenie całkiem zadowolonej, nagradzając każdy utwór gromkimi brawami.
Pierwszy dzień tegorocznych Ogrodów Polityki można uznać za co najmniej udany. Przed nami kolejne, oby każdy następny jeszcze lepszy.