UWAGA!

----

Przez muzykę opętani

 Elbląg, Przez muzykę opętani
(fot. AD)

Niezwykłe bogactwo melodii, zmiany tempa, elementy folkowe, klezmerskie, orientalne – wszystko to generowane zaledwie przez czterech ludzi, z których co najmniej jeden wydawał się być opętany. Przez muzykę oczywiście. To pierwszy dzień 7 edycji Letnich Ogrodów „Polityki”. Bohaterami wieczoru otwarcia byli Mateusz Pospieszalski z projektem EMPE3 oraz Maciej Maleńczuk promujący płytę „Psychodancing 2”. Więcej zdjęć.

Po godzinie 20.30 przy licznie zebranej elbląskiej gawiedzi swoją muzyczną podróż rozpoczęło EMPE3, czyli Mateusz, Marcin i Marek Pospieszalscy wspólnie z zasiadającym za bębnami Przemkiem Borowieckim. Elblążanie przez blisko półtorej godziny mieli do czynienia z Pospieszalską inkarnacją jazzowych dźwięków.
       Niezwykłe bogactwo melodii, zmiany tempa, elementy folkowe, klezmerskie, orientalne – wszystko to generowane zaledwie przez czterech ludzi, z których co najmniej jeden wydawał się być opętany. Przez muzykę oczywiście. Mateusz Pospieszalski to prawdziwy demon sceniczny, pełen życia, energii, ekspresji nadawał występowi kwartetu niezwykłej dynamiki. Czuć w tym było ducha nieskrępowanej improwizacji i zabawy materią dźwiękową. Bardzo efektownie prezentowały się podziały, gdy cichła sekcja rytmiczna, a współgrały dęciaki oraz odwrotnie – wszystko to dyrygowane rękami Mateusza. Z pewnością EMPE3 nie gra muzyki łatwej w odbiorze i przeznaczonej dla mas, jednak wśród elbląskiej publiczności znaleźli aprobatę, wyrażoną gromkimi brawami.
      

 


       Według zapowiedzi dyrektora Biblioteki Elbląskiej, Maciek Maleńczuk zaproszony został drugi raz ze względu na to, że jego nowy album „Psychodancing 2” to zupełnie inna rzecz od części pierwszej. Być może, jednak Maleńczuk z zespołem zagrał sporo kompozycji, które mogliśmy usłyszeć w zeszłym roku. Początek był wręcz identyczny.
       Obok Maleńczuka trudno przejść obojętnie – albo się go lubi, albo nie. Nie można mu jednak odmówić tego, że zdolnym facetem jest i potrafi się odnaleźć w niemal każdej konwencji muzycznej. Mówi się, że płyty „Psychodancing” to najbardziej komercyjne z dotychczasowych oblicze artysty, zahaczające wręcz o kicz. Nie sprzeciwię się temu twierdzeniu. jednak powiem, że w przypadku Maleńczuka ma to ręce i nogi. Zarówno muzyczne standardy w jego wykonaniu, jak i autorskie utwory porywają feelingiem i takim specyficznym, knajpianym klimatem, a to ma swój urok. Dużo do tego wszystkiego wnosi zespół, dynamiczny, świetnie zgrany, akompaniujący Maćkowi w chórkach. I pomimo słyszanych wcześniej tu i ówdzie opinii że po co dwa razy zapraszać tych samych artystów, publiczność sprawiała wrażenie całkiem zadowolonej, nagradzając każdy utwór gromkimi brawami.
       Pierwszy dzień tegorocznych Ogrodów Polityki można uznać za co najmniej udany. Przed nami kolejne, oby każdy następny jeszcze lepszy.
      


Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Pomimo tej umiarkowanej w tonie i mało muzycznej wypowiedzi - dzień pierwszy Ogrodów - uznać należy za porażkę Artystyczną. Praktycznie identyczne projekty muzyczne uległy całkowitemu wyczerpaniu. Straciły swieżość i zacżęły zwyczjnie nudzić. Było to widać po reakcji zgromadzonych Ludzi, którzy pałętali się po Placu, bez celu i kierunku. Ta muzyka nie mogła porwać nikogo.
  • tak, to był smutek. ..
  • Maleńczuk www.youtube.com
  • elblążkowo jest ok
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    elblonżkowianiczówna(2010-06-11)
  • Niestety, nie mogłem być wczoraj na Ogrodach. .. a może i stety. Obejrzałem właśnie linka i załamałem się. Uwielbiam Maleńczuka, ale to, co zaprezentował spadło z kolan do kostek. Oczywiście, obrońcy będą zaraz dobudowywać filozofie i bronić ARTYSTYCZNEGO wyrazu. Chłam jest jednak chłamem. I chłamem pozostaje. Gdyby z identycznym repertuarem wystąpił nikomu nieznany "artysta", natychmiast byłby wygwizdany i powieszonoby na nim wszyskie psy latające po Elblągu. Ale że to Maleńczuk-ciiiiisza i chwalić Ogrody za "oryginalność". No. .. jest to jakaś "oryginalność", bo taki złom w wykonaniu Maleńczuka to nowość w tym mieście. O to chodzi organizatorom Ogródów, które już dawno straciły właściwie na wszystkim?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    szkoda_ogrodów(2010-06-11)
Reklama