[ X ]
Nie ma wolnej prasy bez finansowego wsparcia reklamodawców. Wszystko co publikujemy poniżej dostajesz w zamian za oglądanie banerów.To chyba nie jest wygórowana cena? Może wyłącz więc AdBlocka?

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Stoi na stacji lokomotywa…

 
Elbląg, Pierwsze spotkanie z poezją Juliana Tuwima w SP 21 odbyło się dziś (11 września)
Pierwsze spotkanie z poezją Juliana Tuwima w SP 21 odbyło się dziś (11 września) (fot. AD)

Był niezwykle barwną postacią. W szkole uczył się słabo, nie okazując zainteresowania przedmiotami ścisłymi, przez co powtarzał szóstą klasę. Zaszczepiona przez matkę miłość do literatury „zmusiła” go tworzenia wspaniałych, znanych dziś wszystkim wierszy. Nie bez powodu rok 2013 został ogłoszony Rokiem Juliana Tuwima.

Dla dzieci i dla dorosłych
      
Pisał nie tylko dla najmłodszych, lecz także dla dorosłych czytelników. Któż z nas nie nuci czasami rozsławionej przez Czesława Niemena lirycznej i przepięknej ballady „Mimozami jesień się zaczyna…”, kto nie sięgnął po lekturę „Kwiaty polskie”? Maluchy do dziś czytają „Słonia Trąbalskiego”, „Zosię Samosię”, „Rzepkę”, „Lokomotywę” czy „Okulary”, znając te utwory niemal na pamięć. Wiersze poety nie są obce również uczniom Szkoły Podstawnej nr 21, którzy z okazji kolejnej rocznicy urodzin poety, przypadającej 13 września, przygotowali dla przedszkolaków w tym tygodniu wiele atrakcji. Na Tuwinaliach, które odbywają się przed szkolnym budynkiem, mile widziani są także dorośli: – Zapraszamy również dorosłych do posiedzenia z nami na ławeczce i przeczytania choć jednego wiersza, by uczcić pamięć poety – zachęcają nauczycielki Dorota Kujawa-Weinke i Justyna Polakowska-Zoła.
       Pierwsze spotkanie z poezją Juliana Tuwima w SP 21 odbyło się dziś, kolejne w czwartek i piątek w godz. 9-13.
      
       Chemiczne eksperymenty i „miłość” do matematyki
      
Mało kto wie, że pisarza pasjonowały chemiczne eksperymenty, nie lubił zaś matematyki, z powodu której repetował szóstą klasę:
       – Julian Tuwim interesował się pirotechniką – mówi Dorota Kujawa-Weinke. – Uwielbiał robić pokazy pirotechniczne. Miał nawet w kuchni specjalny taborecik, na którym kładł saletrę czy inne substancje powodujące jakieś reakcje. Jego pasja jednak wkrótce się skończyła, kiedy pewnego razu przez niego o mało nie wyleciała w powietrze kamienica, w której mieszkał. Całe szczęście skończyło się tylko na poparzeniu ręki.
       Julek nie zaprzestał za to pisać, a początkowo pisał głównie do szuflady i jego twórcze zdolności były owiane tajemnicą.
       – Kiedyś zdarzyła się taka sytuacja, że poszukiwał kluczyka do szuflady i cała rodzina włączyła się w jego poszukiwania, nie wiedząc, co ważnego znajduje się w tej szufladzie – mówi jedna z nauczycielek. – Julek sam usiadł przy tej szufladzie, majstrował nożykiem, próbując podważać zamek, a że były to stare, godziwe meble, nie udało mu się tego zrobić. W końcu mama zawołała ślusarza i okazało się, że w tej szufladzie jest kilkanaście zapisanych zeszytów z jego poezją. No i że Julek pisze.
      
       Z mlekiem matki
      
Pasja ta była wyssana z mlekiem matki, bo to właśnie ona czytała małemu Julkowi wiersze, które wcześniej przepisywała do specjalnych brulionów.
       – Julian do końca życia był pod wrażeniem tych chwil spędzonych z matką i słuchania tej poezji – kontynuuje nauczycielka. – A były to utwory Mickiewicza czy Fredry, czyli pisarzy, których dziś właściwie na co dzień się nie czyta.
      
       Arytmetyka i ucieczka z domu
      
Okazuje się, że nie można być mocnym we wszystkim. Julkową zmorą była arytmetyka, która pewnego razu zmusiła go do ucieczki z domu.
       – Tuwim nie cierpiał matematyki, a najbardziej arytmetyki. Miał z nią wielkie problemy i jak rodzice kazali mu pokazać swój dzienniczek, zawsze mówił: „pojutrze”, bo albo nauczyciel mu go zabrał, albo zapomniał go wziąć ze szkoły. A tam był oczywiście rząd ocen niedostatecznych – opowiada nauczycielka. – I kiedyś, gdy tego „pojutrze” nie dało się przeciągać w nieskończoność, a matka wybierała się do szkoły, Julek postanowił, że ucieknie z domu. Na dworcu w Łodzi Kaliskiej podszedł do kasy i poprosił o bilet do Ameryki. Pani w okienku powiedziała, że takiego miejsca nie ma i że biletu mu nie sprzeda, poprosił więc o bilet do Sieradza, bo miał tam ciotkę. Pani zażądała jedenastu kopiejek, a że Tuwim miał tylko osiem, nie udało mu się kupić tego biletu. Na dworcu siedział i odpoczywał jakiś pracownik, postanowił odsprzedać mu za trzy kopiejki swoje szkolne śniadanie i w ten sposób udało mu się do tego Sieradza wyjechać. Wujostwo było jego wizytą bardzo zdziwione i następnego dnia odstawiło go na dworzec. Wrócił do domu cały i zdrowy, a wcześniej pani Tuwimowa podejrzewała, że syn z pewnością gdzieś uciekł, bo tak się przestraszył tych ocen niedostatecznych. No i wybrała się także m.in. na dworzec, ponieważ wiedziała, że syn jest nieprzewidywalny. Spotkała tam człowieka, który siedział na ławce i jadł Julkowe śniadanie. Zapytała go, czy nie widział gdzieś chłopca, pokazując mu jego zdjęcie. A on na to, że tak, że przed chwilą tutaj był i coś liczył. A Julek liczył przecież kopiejki przeznaczone na bilet. Słysząc to, pani Tuwimowa odrzekła: „A jak liczył, to na pewno nie był mój Julek”.
      
       Skazany na emigrację
      
Uciekł nie tylko do Sieradza. Z racji swego żydowskiego pochodzenia udał się na emigrację, dzięki czemu zwiedził pół Europy, Brazylię i Stany Zjednoczone, w których mieszkał przez pięć lat, do 1946 roku. Po powrocie Tuwim nie krył swojej fascynacji ideologią socjalistyczną, był nawet hołubiony przez ówczesne władze i okrzyknięty poetą państwowym.
       – Wiele osób broni go, że ta fascynacja była raczej spowodowana ratowaniem siebie i pomysłem na przetrwanie – mówi Dorota Kujawa-Weinke. – Wielu z nas pamięta jeszcze wiersz z elementarza, jak to murarz domy buduje i inną, związaną z socrealizmem poezję. Jego zamiłowanie było raczej idealistyczne i nie miało mocnego ugruntowania politycznego. Idee nawet i w komunizmie potrafią być bowiem słuszne, inna już natomiast jest ich realizacja. Broniąc Tuwima, powiedziałabym, że były to zapędy idealistyczne. Podejrzewam, że ta jego postawa literacka w jakiś sposób go chroniła, bowiem nagonki na Żydów trwały cały czas. Chciał też w ten sposób przypodobać się ówczesnym polskim władzom.
      
       Słabości sławnego poety
      
Mało kto także wie, że ojciec Tuwima ukończył szkołę w pobliskim Królewcu, a matka po śmierci męża miała poważne problemy psychiczne i chciała popełnić samobójstwo. Podobne problemy miał sam Julian Tuwim, który przez znaczną część swego życia cierpiał na zaburzenia nerwicowe: agorafobię i nerwicę wegetatywną oraz depresję, które utrudniały jego normalne funkcjonowanie i pracę.
      

  Elbląg, ... i ich widzowie.
... i ich widzowie.

Dziś na ławeczce przed Szkołą Podstawową nr 21 uczniowie klasy 6A uczcili pamięć tego wybitnego człowieka.
       – Dzisiaj czytamy dzieciom w wieku przedszkolnym wiersze Juliana Tuwima – mówi Małgosia. – Chcemy przez to zachęcić dzieci do czytania jego wierszy. Ja przeczytam „Lokomotywę” i „Zosię Samosię”.
       – Do dzisiejszego dnia przygotowałyśmy się na próbach, uczyłyśmy się deklamować wiersze Tuwima – mówi Wiktoria, która przeczytała dziś wiersz o spóźnionym słowiku. – Chcemy, żeby dzieci miały frajdę z czytania tych bajek.
       Oliwia zadeklamowała wiersz o panu Tralalińskim, Robert o „Rzepce”, Marysia o „Dwóch Michałach”. Wojtek przeczytał wiersz „Idzie Grześ przez wieś”, Julka „Okulary”, a Bartek „Cuda i dziwy”.
       – Godna polecenia jest książka adresowana do dzieci pt. „Rany Julek” Agnieszki Frączek, w której jest wiele ciekawostek i anegdot z życia poety, także z jego dzieciństwa. Jest tam też sporo odwołań do jego poezji – mówią nauczycielki.
       Dzieciaki z elbląskich przedszkoli miały dziś okazję wziąć udział w przeróżnych zabawach: bawiły się w lokomotywę, ciągnęły rzepkę, siłując się za pomocą liny, wykonywały kredą ilustracje przed szkołą do wierszy Juliana Tuwima oraz oczywiście słuchały czytanych przez szóstoklasistów wierszy poety. Na jednej z ławeczek zasiadła wypożyczona z elbląskiego teatru kukła poety. Podobną znajdziemy w Łodzi, rodzinnym mieście poety.
       Uczniowie i nauczyciele SP 21 zapraszają dzieci i dorosłych na Tuwinalia, które będą kontynuowane w czwartek i piątek.
      
      

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama